Ksiądz i darowizna

Miał 2,5 miliona złotych, ale nie przyznał się fiskusowi. Ksiądz z pewnej wsi na Opolszczyźnie ma niemałe kłopoty finansowe. Trafił na kontrolę urzędu skarbowego i dostał karny podatek. Kapłan do takiej sumki nie przyznał się ani w zeznaniu podatkowym, ani w wykazie datków od wiernych.

Wysoka to niewielka wieś tuż przy granicy z Czechami, nieco ponad 500 mieszkańców. Miejscowy proboszcz okazał się milionerem.

Ksiądz nie chciał z nami rozmawiać, nie chciał też powiedzieć skąd wziął 2,5 miliona złotych urzędnikom skarbowym. Ci, dowiedzieli się o majątku przypadkiem – w czasie kontroli biznesmena, któremu ksiądz taką sumę pożyczył. Skąd miał pieniądze? Podobno od innego biznesmena.

Miejscowi dziwią się skąd taki majątek, ale za księdzem stoją murem.

– Strasznie mnie dziwi ta sytuacja, ale to jest na pewno nieprawda – mówi mieszkanka Wysokiej.

– To wszystko jest bujda i tyle wam powiem – komentuje mieszkaniec Wysokiej.

– Jak można na takiego dobrego księdza mówić takie rzeczy – oburza się mieszkanka Wysokiej.

Darowizna nie została zgłoszona do urzędu skarbowego. Ten, nałożył na kapłana podatek karny. To 75% nie zgłoszonej kwoty, czyli blisko 2 miliony złotych.

– Kara jest wysoka i wynika z tego, że podatnik nie zadeklarował do opodatkowania tego nieujawnionego źródła przychodu – tłumaczy Agnieszka Derkacz z Urzędu Kontroli Skarbowej w Opolu.

Ksiądz odwołał się do sądu administracyjnego i złożył wniosek o utajnienie sprawy. To wyjątkowa sytuacja, bo takie postępowania zwykle są jawne. Tym razem nie. Dlatego szczegóły wyroku nie są upublicznione.

– Utrzymana została decyzja urzędu skarbowego, która nakładała określone obowiązki na tego podatnika – mówi sędzia NSA Jerzy Krupiński z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu.

Do Wysokiej przyjechał sam biskup i poinformował, że wobec proboszcza prowadzone jest postępowanie administracyjne. Nikt nie pytał o szczegóły.

– Na tym spotkaniu, nie miałem rozliczać księdza, czy on miał 100 milionów, czy 2 miliony. Byłem jedynie zaproszony, żeby się określić w tej sprawie, bo przyjechał tu biskup – opowiada Krzysztof Gospodarczyk, sołtys Wysokiej.

Wierni ocenili kapłana pozytywnie, ale stracił on funkcję proboszcza. Jego zastępca także nabrał wody w usta.

Prócz płacenia podatków ksiądz tak, jak przeciętny obywatel, ma obowiązek rozliczać się z każdego grosza w kurii. W tym przypadku 2,5 miliona „datku” nie widniało w wykazie.

– Na pewno to, czego od kościoła powinniśmy oczekiwać, to uczynienie finansów przejrzystymi od poziomu parafii do diecezjalnego – komentuje Marek Zając, publicysta katolicki.

Ksiądz z Wysokiej zasłania się tajemnicą spowiedzi. Od wyroku może się jeszcze odwołać do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

[2012] TVP.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: