Proboszcz z Kazimierza spowodował kolizję i uciekł

Mieszkaniec wsi sam ustalił sprawcę, który po kolizji nawet się nie zatrzymał.

13 grudnia przed południem na drodze z Kazimierza do Głogówka otarły się o siebie dwa samochody jadące z przeciwka.

Jednym wracał do domu w Kazimierzu Zbigniew Pawłowski. Opowiada, że ledwie uciekł na pobocze, bo auto z przeciwka pędziło środkiem i nawet nie zatrzymało się po zderzeniu.

Na drugi dzień poszkodowany zawiadomił policję i wskazał miejscowego proboszcza jako sprawcę kolizji. Policja w zabudowaniach parafii znalazła jego uszkodzony samochód.

Teraz pan Zbigniew czeka na ujawnienie przez policję danych o kolizji, bo chce aby odpowiedzialny za szkodę pokrył koszt naprawy samochodu. Policja zapewnia, że sprawca przyznał się do winy. Odpowie niebawem przed sądem za wykroczenie drogowe.

Sam proboszcz w rozmowie z dziennikarzem NTO przeprosił poszkodowanego parafianina.

[2011] NTO.pl

Jak sądzisz czytelniku, dlaczego ten ksiądz uciekł?
Odpowiedź znajdziesz, czytając inne przypadki uciekających księży.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: