FiM – Kuria doi Powązki

Kościół wyreżyserował widowisko plenerowe pt. „Ratujmy zabytki Powązek” z udziałem nieświadomych swej roli sław polskiej sceny i estrady…

Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami im. Jerzego Waldorffa organizuje od lat kwestę, podczas której znani artyści proszą o datki na remonty i konserwacje zabytków słynnej stołecznej nekropolii. W tegorocznej 38. zbiórce (1–4 listopada) uczestniczyło około 250 wolontariuszy. Byli wśród nich m.in.: Irena Santor, Magdalena Zawadzka, Emilia Krakowska, Halina Kunicka, Ewa Wiśniewska, Grażyna Szapołowska, Wojciech Młynarski, Daniel Olbrychski, Krzysztof Kowalewski, Olgierd Łukaszewicz, Karol Strasburger, Artur Barciś, Krzysztof Daukszewicz i wielu, wielu innych. Zebrali w sumie 214 tys. 896 zł (w latach 2008–2011 kolejno: 257,7 tys. zł, 197,5 tys. zł, 243,1 tys. zł i 257,8 tys. zł). Prawdopodobnie żaden z twórców ani ofiarodawców nie wiedział, że pokaźna część zawartości puszek ma zasilić kasę warszawskiej kurii metropolitalnej…

– 15 proc. zebranej kwoty (czyli ponad 32 tys. zł – dop. red.) przeznaczamy w tym roku na wzmocnienie cmentarnego muru, bo nam się zawalił. Fragment został już odbudowany przez Kościół. Dalsze zabezpieczenie wesprzemy z tegorocznej kwesty – oznajmił 2 listopada w radiowej Jedynce przewodniczący komitetu Marcin Święcicki (prezydent Warszawy w latach 1994–1999, obecnie poseł PO).

Święcicki nie ujawnił kilku istotnych kwestii. W szczególności:

# Cmentarz powązkowski (zwany potocznie Starymi Powązkami) ma charakter wyznaniowy i jest własnością kurii, a codzienny nad nim zarząd sprawuje ks. prałat Marek Gałęziewski (62 l.), proboszcz parafii św. Karola Boromeusza. Terytorium podlega ścisłej ochronie konserwatorskiej, wykonywanej przez Stołecznego Konserwatora Zabytków, zaś komitet (organizacja o statusie stowarzyszenia) pełni tam jedynie „gościnną” rolę społecznego opiekuna obiektów najcenniejszych artystycznie bądź historycznie (ze względu na osobę pochowaną);

# W minionych czterech latach władze Warszawy przekazały kurii na renowację muru 1 mln 351 tys. zł.Prace się ślimaczą, bo świątobliwi mężowie nie zamierzają partycypować w kosztach, choć z cmentarnego interesu wyciągają – według naszych ostrożnych szacunków, opartych tylko na liczbie nowych grobów – około 200 tys. zł rocznie;

# Gdy w marcu bieżącego roku runęło ze starości i zaniedbania kilkadziesiąt metrów ceglanego muru oddzielającego Stare Powązki od cmentarza żydowskiego, zniszczeniu uległo około 70 nagrobków katolickich. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Andrzej Kłosowski orzekł, że pełną odpowiedzialność ponosi właściciel muru, czyli Kościół, ale rzecznik kurii nawet nie chciał słyszeć o wypłacie odszkodowań, bo przecież za mogiły „odpowiada przede wszystkim rodzina, więc mogli je sobie ubezpieczyć” – tłumaczył interesantom ks. prałat Rafał Markowski.

Nie komitetowi zatem mur „się zawalił”, lecz archidiecezji, i to ona ma obowiązek wyłożyć środki na naprawę ogrodzenia (niebędącego zabytkiem). Tym bardziej że na brak gotówki nie narzeka, zaś znakomicie prosperujące kurialne spółki (Roma Office Center, Dobre Miejsce, Centrum Jasna, Dom Katolicki, Wydawnictwo Katechetyczne, Centrum Duszpasterstwa) nie odwzajemniają się żadnymi dobrowolnymi świadczeniami na cele publiczne.

Komitet powązkowski starannie rozlicza finanse i jest – wypada to podkreślić – organizacją transparentną, jak mało która. W bieżącym roku kosztem około 540 tys. zł odnowił 13 kaplic i nagrobków. Przyszły rok będzie, niestety, trudniejszy. „Aktualny stan finansów zmusza nas do zmniejszenia ilości prac konserwatorskich w 2013 r. i zapewne także w 2014 r. Wpływy z tegorocznej kwesty przeznaczone zostaną w większości, może nawet w całości, na pokrycie obecnych zobowiązań z tytułu wykonywanych konserwacji. Zakres prac zależeć będzie również od pozyskanych środków z innych źródeł aniżeli kwesta oraz dofinansowania ze środków publicznych. Sądzimy, że w 2013 r. zdołamy odnowić około dziesięciu nagrobków średniej wielkości” – przyznaje zarząd. W tym elitarnym 9-osobowym gronie zasiada m.in. ks. Gałęziewski, pilnujący kościelnych interesów na Starych Powązkach, więc nie ma cienia wątpliwości, że mur (a może jeszcze coś innego…) okaże się ważniejszy niż jakieś tam z(a)bytki.

– Nie zapadły jeszcze wiążące decyzje zarządu w sprawie naprawy fragmentu muru cmentarza za część pieniędzy z kwesty – tłumaczy nam Tomasz Wałdykowski, sekretarz Komisji Naukowo-Konserwatorskiej komitetu powązkowskiego.

U schyłku życia legendarny Jerzy Waldorff powiedział kontynuatorom powązkowskiej tradycji: „Jeżeli moje nazwisko pomoże komitetowi, to możecie je wykorzystać”. Kościół go nienawidził, ponieważ był gejem. Gdy umarł, kuria nie pozwoliła na odprawienie mszy żałobnej w żadnej warszawskiej świątyni, więc uroczystości odbyły się w Teatrze Wielkim. Dzisiaj zebrane pod jego szyldem pieniądze mają trafić do biskupów…

[2012] FaktyiMity.pl Nr 48(665)/2012

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: