Proboszczowie proszą, radni podnoszą ręce za cmentarzem

– Tuż przed wyborami nie możemy zadzierać z Kościołem – mówią radni Ursusa. Podczas wczorajszej komisji planowania przestrzennego wbrew mieszkańcom opowiedzieli się za powiększeniem cmentarza parafialnego przy ul. Ryżowej

Plany władz lokalnych i proboszczów parafii: św. Józefa Oblubieńca NMP w Ursusie i św. Teresy od Dzieciątka Jezus we Włochach, którzy chcą powiększyć parafialny cmentarz przy ul. Ryżowej, opisaliśmy wczoraj. Aby poszerzyć tę nekropolię, trzeba zrównać z ziemią kilka domów, ogrodów, sad i magazyny prywatnej firmy. Samorządowcy, nie przejmując się losem mieszkających tam ludzi, postanowili wpisać poszerzenie cmentarza do projektu planu zagospodarowania przestrzennego. Uchwalony plan otworzyłby drogę do wywłaszczenia kilkunastu rodzin. Mieszkańców nikt o zmianach nie powiadomił. – To niewiarygodne, ale ksiądz i radni zrobili to poza naszymi plecami – żali się Artur Wajda, mieszkaniec Ursusa. Pod nową część cmentarza ma trafić jego cały rodzinny majątek.

Wczoraj nad projektem planu pochylili się radni Ursusa z komisji gospodarki przestrzennej i komunalnej. Na obrady do urzędu dzielnicy zjechali rozżaleni mieszkańcy.

– Za waszym działaniem kryje się krzywda ludzka. W majestacie prawa chcecie nas okraść z majątku. Przecież to my jesteśmy prawowitymi właścicielami tej ziemi – alarmował podczas obrad komisji pan Adam, wysoki urzędnik państwowy.

– Ot tak, chcecie nam zabrać majątek trzech pokoleń. Gdzie tu sprawiedliwość? – denerwował się Artur Wajda.

Obecny na sali proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca ks. Zbigniew Sajnóg był nieprzejednany: – Jako człowiek i ksiądz nie chcę nikogo okraść. Nie upieram się, by to był cmentarz parafialny. Może być komunalny. Ale jego powiększenia domagają się ludzie z osiedla Niedźwiadek – tłumaczył.

Nie wspomniał, że to władze kościelne wystąpiły do urzędu o powiększenie nekropolii. Kapłana poparli samorządowcy.

– To ludzie chcą powiększenia cmentarza. Wsłuchujemy się w głos większości – wyjaśniał Wiesław Krzemień, wiceburmistrz Ursusa.

– Tak już jest, że człowiek rodzi się, żyje i umiera. Pochówek czeka każdego z nas. Cmentarz jest potrzebny. Każda z wywłaszczonych osób dostanie rynkowe odszkodowanie – zapewniał Henryk Grzegrzółka, szef komisji gospodarki przestrzennej.

Jednak zakwalifikowanie ziemi pod cmentarz drastycznie obniża jego rynkową wartość. Mieszkańcy nie dostaną więc takich sum jak ich sąsiedzi, którzy mają grunty inwestycyjne.

Mimo protestów radni jednogłośnie poparli krzywdzący mieszkańców projekt planu. – Wstyd przyznać, ale przed wyborami nikt nie odważy się zadzierać z Kościołem. Tu u nas jest trochę prowincja. Ksiądz ma tu duże znaczenie. A każdy chce znów zostać wybrany – przyznał po głosowaniu jeden z radnych PO.

Teraz projekt planu musi zaakceptować rada dzielnicy i rada miasta. Mieszkańcy zapowiadają dalszą walkę.

– To, co się tu stało, to jest kołtuństwo. Radni miasta są zupełnie inni i wierzę, że nas poprą. Jeśli jednak tak się nie stanie, wykorzystamy wszystkie możliwości prawne, by zablokować ten plan, włącznie z Trybunałem w Strasburgu – zapewnił pan Adam.

[2010] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: