A4 za darmo: Złodziej w policji? A może to kapelan nie mówi prawdy?

Są nowe fakty w ujawnionej przez nas sprawie urządzeń umożliwiających bezpłatny przejazd autostradą A4.

Z naszych ustaleń wynika, że sprzęt przeznaczony dla służb ratowniczych trafił m.in. do kapelana dolnośląskiej policji ks. Stanisława Stelmaszka. Kapłan zarzeka się, że urządzenia nie dostał. Możliwości są dwie. Albo ktoś z policji wpisał księdza na listę funkcjonariusz, potem jego podpis i urządzenie ukradł, albo ksiądz nie mówi prawdy. Wiemy bowiem, że odbiór sprzętu został pokwitowany.

Dolnośląska policja dostała od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad 54 urządzenia do darmowego przejazdu autostradą – po to, by radiowozy mogły szybko wjechać na płatny odcinek drogi w nagłej potrzebie, na przykład w razie wypadku. Trafiły do komendy wojewódzkiej w czerwcu, po medialnej burzy. Gazety, stacje telewizyjne, radiowe i internet pełne były informacji o tym, jakie to kłopoty mają ratunkowe służby z wjechaniem na płatne autostrady.

Ratownicy spieszący do wypadku musieli zatrzymywać pojazdy przed bramkami, pobierać bilety i dopiero jechać dalej. Stąd pomysł przekazania elektronicznych urządzeń, które same otwierają bramki.

Z naszych ustaleń wynika, że na liście funkcjonariuszy, którym przydzielono Viatoll jest ksiądz Stanisław Stelmaszek, kapelan dolnośląskiej policji i proboszcz parafii w Siechnicach. Po ujawnieniu przez nas tej informacji, portal gazeta.pl podał, że dysponuje kopią protokołu odbioru urządzenia przez kapelana.

– To nieporozumienie. Jeśli je dostał to będzie musiał oddać – mówił nam we wtorek komendant wojewódzki generał Dariusz Biel.

Ale ksiądz, w kilkukrotnych rozmowach z Gazetę Wrocławską, zapewnia że żadnego urządzenia do systemu Viatoll nie dostał. Zarzeka się, że nikt z nim nawet o tym nie rozmawiał i nigdy takiego prezentu nie oferował. – Stać mnie, by samemu sobie kupić. Zresztą ja omijam autostradę. Do domu jeżdżę przez Żórawinę – mówi ksiądz.

Ksiądz nie zmienił opinii po opublikowaniu informacji o istnieniu protokołu odbioru urządzenia z jego podpisem. – Niczego nie podpisywałem – zapewniał.

– Czy zgodzi się ksiądz dobrowolnie udostępnić wzór podpisu do ewentualnego śledztwa w tej sprawie – zapytaliśmy kapelana.
– Jeśli zwróci się do mnie prokuratura to się zgodzę – odpowiedział.

Co na to policja? Nie udało się nam uzyskać komentarza generała Biela do zamieszania z ewentualnym sfałszowanym podpisem księdza. Krzysztof Zaporowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej powtarza, że jeśli zostanie stwierdzone niewłaściwe wykorzystanie urządzenia, to sprawa będzie wyjaśniana.

[2012] GazetaWroclawska.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: