Długie. Msza inna, niż wszystkie

Atakowany przez część mieszkańców Długiego proboszcz tamtejszej parafii na mszy świętej odmówił modlitwę „za skrzywdzonych w tej sprawie”. Na koniec doszło do małej pyskówki.

W ubiegłym tygodniu „Głos” poruszył sprawę niewłaściwego zachowania księdza Bogumiła Wiśniewskiego, proboszcza kościoła pw. św. Anny w Długiem, na które skarżą się jego parafianie. Problem dotyczył głównie spoufalania się z kobietami: prawienia komplementów o wyglądzie, dotykania, zwracania się na „ty” bez względu na wiek. Po publikacji otrzymaliśmy wiele sygnałów, związanych z innymi zarzutami wobec księdza. Mieszkańcy Długiego, Białej i Linówka mają wspólnie opisać je w liście do kurii metropolitalnej.

– Ksiądz ocenia ludzi po wyglądzie i grubości portfela – uważa Renata Halejcio, sołtysowa z Linówka. – Powiedział „Głosowi”, że z kościołów perełki porobił. Ale to ludzie coś robią!

Reporterzy „Głosu” byli na niedzielnej mszy św. w Długiem. W czasie kazania padła aluzja: po co ludzie przychodzą do kościoła, jak potem na proboszczu suchej nitki nie zostawiają?

– Chodziło o panią, która idąc od drzwi kościoła do swojego domu narzeka na mnie – wyjaśnia ksiądz Bogumił Wiśniewski.

Odmówił też dziesiątkę różańca „za skrzywdzonych w tej sprawie”. W rozmowie przyznaje, że chodziło o artykuł w „Głosie”.

– Niech ksiądz teraz nie robi z siebie ofiary! – komentuje Renata Halejcio. – Mojej znajomej powiedział, że musi uważać, co mówi na mszach, bo najprawdopodobniej jest nagrywany.

Nie zaszkodziło to jednak robieniu aluzji do artykułu także na sobotniej mszy… pogrzebowej, którą odprawił w Białej. Niedzielna msza św. w Długiem zakończyła się pyskówką między księdzem a Adamem Kucą. Ksiądz kazał parafianom śpiewać pieśń o przebaczeniu. Zagniewał się na nich, że nie śpiewali. Tłumaczyli, że nie znają słów. Adam Kuca krzyknął, żeby ksiądz ich nauczył, a proboszcz odpowiedział, że nie jest od tego, a Kucemu to zawsze coś nie pasuje.

– Co niedzielę tak jest, szasta moim nazwiskiem – żali się Adam Kuca z Długiego. – Skoro ksiądz nie jest ani od nauki śpiewu, ani od robienia szopki, czy ołtarzy, to od czego jest?

Parafianie komentowali na niedzielnej mszy, że ksiądz odprawia ją staranniej i spokojniej niż zwykle. Ksiądz przyznał nam, że spodziewał się obecności „Głosu”.

– To była pokazówka – uważa Łukasz Kuca, syn Adama. – Jestem w szoku, bo tak spokojnie nigdy nie jest. Po ogłoszeniach są plotki i obgadywanie ludzi po imieniu. Ale te chwasty i buraki, o jakich mówił na kazaniu, to było picie do nas.

Niektórzy przez takie wycieczki przestali chodzić na msze.

– Nie chodzę, bo ten ksiądz jest po prostu wredny – mówi Cezary Walkiewicz z Długiego. – Jakby był inny, to bym chodził.

Agnieszka Pestrak usłyszała od księdza po ostatniej mszy, że parafianie zrobili bagno i oni w nim zostaną, a on odejdzie.

– Zmiana proboszcza powinna być już dawno – uważa Agnieszka Pestrak. – Na początku było dobrze, potem coraz gorzej. Chcę też potwierdzić, że prawdą jest, że ksiądz zaczepia młode dziewczyny i w biust im zagląda!

Na wiosce ciężko było znaleźć zwolennika proboszcza. Zagadywane osoby albo go krytykowały albo unikały komentarzy. Wreszcie udało nam się spotkać starszą panią, która nie narzeka na księdza.

– Ksiądz jest dla mnie dobry, ładnie odprawia msze – mówi 91-letnia Helena Sumisławska. – A co robi poza kościołem, to mnie nie obchodzi. Każdemu podoba się co innego.

[2012] MMStargard.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: