RZĄŚNIK: Przemawiał do wszystkich

Nie takiego pożegnania ks. Roberta Idźkowskiego spodziewali się wierni parafii w Rząśniku. Z dniem 25 sierpnia wikariusz miał odejść do Andrzejewa. 17 sierpnia niespodziewanie zmarł. Jego ciało znaleziono na plebanii.

Wiadomość o śmierci 43-letniego wikariusza wstrząsnęła mieszkańcami Rząśnika, od razu pojawiły się pogłoski o niejasnych okolicznościach tragedii. Stanowczo zaprzecza im policja i prokuratura, wykluczając tzw. udział osób trzecich. Jako przyczynę zgonu lekarz podał ostrą niewydolność układu oddechowo – krążeniowego. Po raz ostatni ks. Robert widziany był na obiedzie, ok. 13.00. Już wówczas źle się czuł i wybierał się do lekarza. O znalezieniu zwłok księdza policja została powiadomiona ok. 18.00.

Ks. Robert Idźkowski święcenia kapłańskie przyjął 18 lat temu. W trakcie swojej służby Kościołowi nauczał w Polsce i Rosji, pomagając szczególnie dzieciom z biednych rodzin.

Uroczystej Mszy św. żałobnej, którą w Rząśniku odprawiono w piątek, 19 sierpnia, przewodniczył biskup diecezji łomżyńskiej. Uczestniczyli w niej członkowie rodziny zmarłego, przyjaciele, bardzo licznie księża i parafianie. Szczególnie pokaźną grupę stanowiły dzieci i młodzież, z którymi ks. Robert często wyjeżdżał na obozy sportowe i wycieczki. Żegnając swojego wychowawcę, młodzież nazwała go „wyraźnym znakiem Boga”. W imieniu parafian i koła różańcowego przemawiała Maria Bielecka. – Kazania księdza Roberta były proste, niecukrowane, niesłodzone niepotrzebnymi banałami i tą prostotą przemawiały do wszystkich – zauważyła.
Ciało ks. Roberta złożono do grobu na cmentarzu parafialnym w rodzinnym Wysokiem Mazowieckiem.

###

Śmierć ks. Roberta jest dla mieszkańców Rząśnika wstrząsem tym większym, że wciąż pamiętają o swoim proboszczu Andrzeju Górskim, który w 2004 r. na plebanii popełnił samobójstwo.

[2011] NowyWyszkowiak.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: