Parafianie odwołali proboszcza

Stu dwudziestu parafian z Krysiak zawitało do domu biskupiego w Łomży. Przyjechali wynajętymi autokarami. Zapowiadali, że jeśli ich sprawa nie zostanie tego dnia rozwiązana, rozpoczną okupację kurii. Do tak drastycznego scenariusza nie doszło. Ks. biskup Stanisław Stefanek obiecał im bowiem, że ks. Stanisław Dudek nie będzie już ich proboszczem.

O swoich przejściach z ks. proboszczem mieszkańcy Krysiak opowiadali biskupowi niemal godzinę. O grożeniu im bronią, o wyzwiskach, o strachu przed swoim duszpasterze. Biskup wysłuchał, a potem zaczął wyjaśniać. Tłumaczył, że jest odpowiedzialny za każdego kapłana w diecezji. Za właściwe pełnienie obowiązków i za ich czyny człowiecze.

– A wiecie, że czasem trudno jest dyscyplinować dorosłych ludzi. Tym bardziej, że jak sami wiecie, ks. Dudek sprawia wrażenia, jakby go czasem ponosiły nerwy — tłumaczył zgromadzonym ludziom biskup. — Z drugiej strony to żywy człowiek. Każdy z was ma gdzie wrócić, ma swój dom. A większość księży, ze mną włącznie, nie ma mieszkań. Jakby mnie ojciec święty zwolnił z urzędu, to w pierwszej kolejności musiałby zacząć szukać stancji. W takich sytuacji człowiek mocno trzyma się swojego miejsca – mówił.

Ks. biskup wyjaśnił, że decyzja o zmianie proboszcza w Krysiakach zapadła już dawno.
— Jak się w Krysiakach zaczęła robić gorąca atmosfera wiedziałem, że trzeba będzie dokonać zmian. Domyślałam się też, że do lata nie da rady doczekać. Planowałem, że Myszyniec obsłuży Krysiaki do maja, a od, może czerwca, znajdzie się kapłan na stałe – mówił biskup.

[2007.02.12] TO.com.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: