Szczątki zostały wkopane

Przed leszczyńską delegaturą Sądu Okręgowego w Poznaniu toczy się proces o naruszenie dóbr osobistych. Pozwanym jest kościańska parafia farna pw. Najświętszej Marii Panny, powodem – Honorata Korpikiewicz, która oskarża parafię o bezprawne rozkopanie grobu jej babci, Marii Włodarczak. Kobieta domaga się od proboszcza ekshumacji zwłok babci i sfinansowania postawienia nowego pomnika.

Nie było informacji

– Grób babci odwiedzałam co roku przed Wszystkimi Świętymi, porządkowałam go, kładłam kwiaty, zapalałam znicz. Kiedy w ubiegłym roku przyjechałam na cmentarz, pomnika już nie było. Został zlikwidowany – mówi Honorata Korpikiewicz. – Nikt nie poinformował mnie o zamiarze rozkopania grobu babci, bo minął okres prolongaty. Parafia powinna pisemnie informować, że należy zapłacić za miejsce na cmentarzu, bo inaczej grób zostanie usunięty. Nie przyszło mi do głowy, by takich informacji szukać wśród reklam wywieszonych przed wejściu na cmentarz.

Maria Włodarczak została pochowana na tzw. starym cmentarzu w 1962 roku. Wówczas to – jak twierdzi H. Korpikiewicz – zostały dopełnione wszelkie formalności. Po dziesięciu latach cmentarz został zamknięty dla pochówków , a w 1981 roku uznany za zabytkowy.

– Opłaty dotyczą tylko cmentarzy otwartych, a ponieważ ten funkcjonował jako otwarty tylko przez 10 lat od pogrzebu babci sądziłam więc, że jeszcze przez kilka lat nie muszę się o to martwić – dodaje kobieta.

Proboszcz kościańskiej fary, ksiądz Czesław Bartoszewski odmówił mediom udzielenia jakichkolwiek informacji w tej sprawie.

Co z tą płytą?

Na miejscu rozkopanego grobu został ustawiony nowy pomnik. Rodzina pochowanego w nim kościaniaka także została pozwana do sądu. Córka zmarłego zeznała jednak, iż o tym, że grób jej ojca jest usytuowany obok wykupionej przez rodziców kwatery i w dodatku na miejscu zlikwidowanego nagrobka Marii Włodarczak, dowiedziała się dopiero od Honoraty Korpikiewicz.

– Nie przypominam sobie, by w miejscu, gdzie teraz znajduje się grób mojego ojca, był wcześniej jakiś inny pomnik. Był tylko bluszcz – stwierdziła.

Świadkowie zeznający podczas ostatniej rozprawy różnili się w opisie grobu Marii Włodarczak. Ci, powołani przez Honoratę Korpikiewicz twierdzili, iż było to betonowe obramowanie porośnięte bluszczem z krzyżem i pionową tablicą. Świadkowie powołani przez parafię mówili, iż krzyża i tablicy nie było, a grobem nikt się nie opiekował. Ponieważ nie ma żadnych zdjęć, nie można rozstrzygnąć która ze stron mija się z prawdą.

Nie ma kasy, nie ma grobu

Podczas rozprawy okazało się, iż grabarz rozkopujący grób działał na polecenie swego szefa, który dużo wcześniej ustalił z proboszczem fary, iż mogiły nieopłacone i zaniedbane, w pobliżu których mają być chowani zmarli, będą likwidowane. Szczątki Marii Włodarczak nie zostały wydobyte z ziemi, ale wkopane głębiej, nadal więc spoczywają w tym samym miejscu. Zdaniem świadków powołanych przez parafię to rutynowe działania, których celem jest wyłącznie utrzymanie porządku na cmentarzu. Honorata Korpikiewicz podnosi jednak, iż na zabytkowej nekropolii nie wolno wykonywać żadnych prac bez zgody konserwatora zabytków.

– Grób mojej babci był w charakterze tego cmentarza – dodaje Honorata Korpikiewicz. – Próbowałam załatwić tę sprawę polubownie, ale kiedy proboszcz próbował się wymigać od wcześniejszych ustaleń, zdecydowałam się na wniesienie pozwu do Sądu Rejonowego w Kościanie o rozstrzygnięcie sporu. Kiedy i wówczas nie doszło do ugody, wystąpiłam do sądu okręgowego.

Chce spełnienia obietnicy

Honorata Korpikiewicz twierdzi, że proboszcz kościańskiej fary obiecał, iż zapłaci za ekshumację i przeniesienie zwłok Marii Włodarczak oraz za wystawienie nowego pomnika. Potwierdza to jeden ze świadków.

– Byłem przy tej rozmowie – zeznał Bronisław Kusz, kuzyn H. Korpikiewicz. – Najpierw proboszcz mówił, że nie istniał tam żaden grób. Potem zgodził się, że podczas kopania grobu dla żony pochowanego w tym miejscu człowieka, zostanie przeprowadzona ekshumacja szczątków babci. Proboszcz obiecał też, że sfinansuje postawienie nowego pomnika.

Prawie rok po tej rozmowie obie strony znalazły się w sądzie, bo – jak mówi Honorata Korpikiewicz – kiedy przesłała proboszczowi kosztorys wykonania nowego pomnika z prośbą o wypłacenie jej pieniędzy, ksiądz wycofał się z wcześniejszych obietnic. Kolejna rozprawa została zaplanowana na 21 grudnia. Sprawa nagrobka Marii Włodarczak, obok aspektu prawnego, ma też wymiar moralny. Ocena tego drugiego nie należy jednak do sądu.

[2006.11.20] Panorama.Media.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: