Cmentarna zmowa pod Słupskiem

Cmentarny monopol w okolicach Słupska. Proboszczowie zarządzający dwudziestoma nekropoliami, naganiają klientów firmom pogrzebowym. Kuria twierdzi, że to nie jej sprawa, bo cmentarzami zarządzają parafie.

Rodziny zmarłych, którzy mają być pochowani na cmentarzach parafialnych, muszą korzystać z usług tylko wybranych firm pogrzebowych, które administrują cmentarzami.

Mają one umowy z duchownymi na wyłączność. Jedna z firm ma monopol na siedemnaście cmentarzy, druga na trzy.

Żadne inne przedsiębiorstwo pogrzebowe nie przeprowadziło na tych cmentarzach pochówku od lat.

Nasz reporter rozmawiał z przedstawicielem firmy pogrzebowej, który ujawnił na czym polega działalność cmentarnego kartelu w okolicach Słupska.

Rozmowa z osobą z branży pogrzebowej, która chce zachować anonimowość

Przemek Woś: Czy możecie korzystać ze wszystkich cmentarzy w okolicach Słupska i świadczyć tam usługi?

Anonimowy pracownik firmy pogrzebowej: W okolicach Słupska i samym Słupska możemy wykonywać usługi pogrzebowe tylko na cmentarzach komunalnych.

PW: A dlaczego na parafialnych nie?

A: Na parafialnych rządzą proboszczowie. I proboszczowie mają układy z innymi firmami ze Słupska i po prostu naszej firmy nie wpuszczają tam.

PW: Jeśli przyjdę do Was i powiem, że by np. w Kobylnicy był pochowany mój bliski to co się stanie?

A: No stanie się to, że rodzina pójdzie do księdza proboszcza i ksiądz powie jeśli nie pochowacie w tej firmie z którą ja mam podpisaną umowę nie odbędzie się msza lub nie pozwolę wpuścić zmarłego do kościoła. Musi być zmarły pochowany przez firmę z którą ja mam umowę.

PW: Ale to jest tylko umowa na administrowanie cmentarzem?

A: Tak, administrowanie cmentarzem parafialnym. Zajmują się tam czyszczeniem, kopaniem, ale za to mają wyłączność na pochówki.

PW: Czyli monopol?

A: Monopol.

PW: No dobrze, a zdarzało się, że ktoś się upierał, żeby z Waszych usług skorzystać na cmentarzu parafialnym i jak to się kończyło?

P: Tak zdarzało się, kończyło się to tym, że ksiądz nie wpuścił zmarłego do kościoła i obsługę i tak robiła ta firma, która miała umowę z księdzem.

PW: Z czego to wynika Waszym zdaniem?

A: Naszym zdaniem wynika to z tego, że firmy mają z duchownymi układy i się im opłacają.

PW: Jakieś dowody na to macie?

A: Hmm dowody… Mamy na to takie dowody, że ustne tylko. Rodziny przychodzą płaczą, że muszą przepłacać, skarżą się, ale nie mają innego wyjścia, bo się boją księdza.

PW: Ilu cmentarzy dotyczy ten układ?

A: W naszej okolicy to dotyczy około dwudziestu cmentarzy.

PW: A zdarzyło się, że gdzieś mimo wszystko udało Wam się pochówek przeprowadzić?

A: Tak zdarzyło nam się w zamieszaniu przy zmianie proboszcza w Kobylnicy, jeden drugiemu chyba nie przekazał jeszcze układów. Rodzina postawiła na swoim i zorganizowaliśmy pogrzeb.

PW: Jak długo ten układ trwa?

A: Jak sięgam pamięcią, zaczęło się od cmentarza parafialnego w Kobylnicy to było około 1995 roku.

PW: Nic się nie zmienia, nic się nie da z tym zrobić?

A: Nic się nie da z tym zrobić. Na dzień dzisiejszy księża nie chcą, nie mają ochoty, nie mają dobrej woli lub jakieś inne przyczyny o których już wcześniej wspomniałem. Ufają, może nie, mają układ powiem otwarcie mają układ z firmą pogrzebową, która dotyczy danej parafii.

PW: Rozmawialiście z proboszczami, próbowaliście ich przekonać? Proszę księdza o co chodzi, dlaczego nie mogę?

A: Próbowaliśmy przekonać księdza z jednej parafii. Powiedział, że nie. Jest zadowolony i nie będzie zmieniał. Mówimy, ale parafianie chcą korzystać z naszych usług i jesteśmy cenowo atrakcyjniejsi niż ta firma, którą ksiądz tutaj preferuje. „Nie mamy o czym rozmawiać, do widzenia państwu” – to są słowa księdza.

PW: Dziekuję za rozmowę.

—————-

Rozmowa w firmie pogrzebowej A:

Pracownica: Nie bardzo ma Pan wyjście...
Reporter: A jakbym się z Państwem umówił, to co? Będzie jakiś kłopot?
Pracownica: No, ksiądz nie zezwoli….ja powiem Panu tak. Jeśli jakaś firma administruje cmentarzem, chce mieć coś z tego. Czyli tak zwaną wyłączność. Na siłę, to mógłby człowiek coś pomyśleć, ale później na pogrzebie może nie być fajnie, jak ksiądz zacznie swoje trele-morele….. Po co w czasie pogrzebu słuchać księdza p….
Reporter: A takie rzeczy się zdarzają w ogóle?
Pracownica: No zdarzają się.

Rozmowa w firmie pogrzebowej B:

Reporter: Byłem u księdza, przysłał mnie do was… Byłem też tu w firmie (…), ale jakoś tak dziwnie zareagowali na Kobylnicę?
Pracownik: (śmiech) Dlatego, że my jesteśmy administratorem cmentarza w Kobylnicy. Wyznaczamy miejsca, my się opiekujemy cmentarzem, sprzątamy itd. Wszystko co związane z tym cmentarzem, my się tym zajmujemy, jako firma. Jedni drugim nie chcemy wchodzić w paradę(…)

—————-

Wizyta na plebanii w Kobylnicy koło Słupska również nie pozostawia wątpliwości. Duchowny od razu wysyła do „zaprzyjaźnionej” firmy. Podkreśla też, że nikt inny zmarłego na tym cmentarzu nie pochowa.

Inne firmy pogrzebowe od lat piszą skargi na działalność duchownych do kurii w Pelplinie i Koszalinie. Proceder trwa w najlepsze. Firmy mające monopol dyktują ceny usług na cmentarzach.

Cmentarną zmowę spod Słupska komentowali w Radiu Gdańsk muzyk Tomek Lipiński, fotoreporter Agencji KFP Maciej Kosycarz i dziennikarz Tygodnika Angora Tomasz Gawiński. Audycję prowadził Mariusz Nowaczyński.

[2013.02.27] RadioGdansk.pl W linku źródłowym można obejrzeć dwa filmy przygotowane przez reporterów.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: