Miastko: Ksiądz ostrzega przed dawaniem pieniędzy na remont szpitala

Wielki żal do księdza proboszcza mają niektórzy działacze miasteckiego Społecznego Komitetu Pomocy w Odbudowie Szpitala po pożarze z 31 maja. Nie spodobało się im, że ksiądz Józef Turkiel ostrzegał wiernych, by byli czujni w związku z możliwością zaistnienia oszustwa. Słowa te padły trzykrotnie podczas kazań, w okresie gdy zbierano fundusze na odbudowę szpitala.

– Ksiądz nas dyskredytuje. Niektórzy mogą wziąć jego słowa zbyt mocno do serca i nie dołożą się do zbiórki. To byłaby katastrofa, bo każdy grosz się liczy – mówi nam jeden z działaczy społecznego komitetu. Dane osobowe woli pozostawić do wiadomości redakcji. – Nie chcę być traktowany jako jątrzyciel, choć uważam, że ksiądz zachował się jak słoń w składzie porcelany. Te niby niewinne słowa w oczach niektórych osób mogą ukazać nas jako ludzi, którzy mają zamiar kogoś oszukać, a jest to oczywista nieprawda – dodaje.

W zupełnie inny sposób słowa księdza odebrał skarbnik komitetu, Eugeniusz Lisiecki. – Wydaje mi się, że ksiądz miał na myśli przypadki fałszywych wolontariuszy, którzy działali podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy gdzieś w Polsce. Chciał ludzi ostrzec, a nie działać na naszą szkodę – uważa Eugeniusz Lisiecki. – Z pewnością ta zbiórka nie jest oszustwem. Jest legalna i zaakceptowana przez burmistrza. Fundusze zebrane na subkoncie posłużą w jednym celu: odbudowania szpitala po pożarze. Z próbami wyłudzenia pieniędzy pod naszym szyldem się nie spotkaliśmy. Każdy zebrany grosz posłuży jako cegiełka pomocna w odbudowie.

Próbowaliśmy wczoraj porozmawiać z księdzem proboszczem, umówić się na spotkanie. Bezskutecznie, ksiądz za każdym razem odkładał słuchawkę. Sprawę skomentował za to rzecznik kurii koszalińsko-kołobrzeskiej. – Nie słyszałem słów księdza Turkiela, więc trudno mi się na ten temat wypowiadać. Z pewnością jednak źle by się stało, gdyby padły słowa stanowiące przeszkodę w zbieraniu funduszy na tak szczytny cel – mówi ksiądz Dariusz Jaślarz.

Parafianie uzbierali 7,5 tys. zł, dokładając się do ogólnej puli. Z różnych źródeł udało się już uzyskać ponad 23 tys. zł i zbiórka trwa nadal. Zaangażowało się w nią 78 osób stanowiących społeczny komitet. Zbierają fundusze z różnych źródeł, z koncertów, zawodów sportowych i aukcji charytatywnych.

Przypomnijmy, że ogień zniszczył część chirurgii, OIOM-u i zakładu opiekuńczo-leczniczego. Władze szpitala zakładają, że do końca września uda się wyremontować przynajmniej dach. Przeszkodą jest wartość odszkodowania od PZU, który proponuje 394 tys. zł, podczas gdy straty sięgają nawet kilku milionów złotych.

[2011.06.28] DziennikBaltycki.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: