Nowa afera z firmami pogrzebowymi. Proboszczowie naganiają klientów

Rodziny zmarłych, którzy mają być pochowani na cmentarzach parafialnych, muszą korzystać z usług tylko wybranych firm pogrzebowych, które administrują cmentarzami. Mają one umowy z duchownymi na wyłączność. Jedna z firm ma monopol na siedemnaście cmentarzy, druga na trzy – ujawniło Radio Gdańsk.

Proceder trwa od lat. Proboszczowie zarządzający dwudziestoma nekropoliami, naganiają klientów firmom pogrzebowym. Wysyłają rodziny zmarłych do „zaprzyjaźnionej” firmy, z zastrzeżeniem, że nikt inny zmarłego na tym cmentarzu nie pochowa.

– To jest przyziemna, albo już podziemna paranoja – komentował w audycji Mariusza Nowaczyńskiego, dziennikarz tygodnika Angora Tomasz Gawiński.

Na parafialnych rządzą proboszczowie

Inne firmy bezskutecznie próbują walczyć z lokalnym monopolem, piszą skargi na działalność duchownych do kurii w Pelplinie i Koszalinie. Monopoliści działają w najlepsze i dyktują ceny usług na cmentarzach. O sprawie poinformował RG pracownik jednej z „wykluczonych” firm:

Reporter RG, Przemek Woś: Czy możecie korzystać ze wszystkich cmentarzy w okolicach Słupska i świadczyć tam usługi?

Anonimowy pracownik firmy pogrzebowej: W okolicach Słupska i samym Słupsku możemy wykonywać usługi pogrzebowe tylko na cmentarzach komunalnych.

A dlaczego na parafialnych nie?

– Na parafialnych rządzą proboszczowie. I proboszczowie mają układy z innymi firmami ze Słupska i po prostu naszej firmy nie wpuszczają tam.

Jeśli przyjdę do was i powiem, żeby np. w Kobylnicy był pochowany mój bliski, to co się stanie?

– No stanie się to, że rodzina pójdzie do księdza proboszcza i ksiądz powie, jeśli nie pochowacie w tej firmie, z którą ja mam podpisaną umowę, nie odbędzie się msza lub nie pozwolę wpuścić zmarłego do kościoła. Musi być zmarły pochowany przez firmę, z którą ja mam umowę.

Ksiądz na to pozwolił?

Reporter Radia Gdańsk próbował zlecić pochówek innej firmie. Kiedy zapytał o koszt pogrzebu w Kobylnicy, od pracowniczki usłyszał jedynie: „A ksiądz na to pozwolił?”.

Reporter: A jakbym się z państwem umówił, to co? Będzie jakiś kłopot?

Pracownica: No, ksiądz nie zezwoli… ja powiem panu tak. Jeśli jakaś firma administruje cmentarzem, chce mieć coś z tego. Czyli tak zwaną wyłączność. Na siłę, to mógłby człowiek coś pomyśleć, ale później na pogrzebie może nie być fajnie, jak ksiądz zacznie swoje trele-morele… Po co w czasie pogrzebu słuchać księdza p…

Reporter: A takie rzeczy się zdarzają w ogóle?

Pracownica: No zdarzają się.

Administrowanie cmentarzem = wyłączność

Monopoliści, mają podpisaną umowę na administrowanie cmentarzem, czyli czyszczenie, kopanie. Za to, według pozostałych firm pogrzebowych, otrzymały wyłączność na pochówki.

– Naszym zdaniem wynika to z tego, że firmy mają z duchownymi układy i się im opłacają – mówi Radiu Gdańsk, anonimowy pracownik.

– To bardzo przedsiębiorczy księża, tutaj można to było rozwiązać zupełnie inaczej. Wiadomo ksiądz, parafia musi zarobić, bo z czegoś trzeba utrzymać cmentarz, bo nie jest miejscem, które się samo finansuje. Tutaj rozwiązaniem byłoby np., żeby każda firma płaciła księdzu np. 10 proc. i wszystko byłoby jasne – proponował w studio RG, fotoreporter Agencji KFP Maciej Kosycarz.

Fakt istnienia monopolu potwierdza reporterowi także anonimowy pracownik przedsiębiorstwa, które ma wyłączność na pochówki. – Dlatego, że my jesteśmy administratorem cmentarza w Kobylnicy. Wyznaczamy miejsca, my się opiekujemy cmentarzem, sprzątamy itd. Wszystkim co związane jest z tym cmentarzem, my się zajmujemy, jako firma. Jedni drugim nie chcemy wchodzić w paradę.

Co na to kuria?

W 2005 roku Kuria Diecezjalna w Pelplinie, odpowiedziała przedsiębiorcy, zarzucającemu innym monopol, że nie dopatrzyła się żadnych uchybień ze strony parafii w zakresie zarządu nad cmentarzami. Swoją decyzję tłumaczyła faktem, że to parafie są właścicielami swoich cmentarzy. W związku z tym mają swobodę w wyborze osoby lub zakładu obsługującego cmentarz. Swoją odpowiedź przysłała również Kuria Koszalińsko-Kołobrzeska, tu stanowisko nie było tak stanowcze. – Nikt nie ma prawa narzucać komukolwiek firmy pogrzebowej – informował w komunikacie z 2005 roku ks. dr Leszek Wódz. – Jest chyba rzeczą zrozumiałą, że zarządca cmentarza nie może udostępnić terenu cmentarza innym firmom, które mogłyby świadczyć usługi typu: wybór miejsca, wykopanie grobu itp. Wydaje się jednak niewłaściwe zabranianie wstępu na teren cmentarza innym firmom, które zostały wybrane przez rodzinę.

[2013.02.27] Wyborcza.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: