Szalony proboszcz przepadł bez wieści

Poprzedni proboszcz z parafii w Żebrach-Perosach miał zwyczaj odprawiać msze niekompletnie ubrany i po spożyciu, puszczać kasetę ze swoich święceń kapłańskich. We wrześniu ubiegłego roku karetka zabrała go na oddział psychosomatyczny ostrołęckiego szpitala, skąd uciekł. Wcześniej policja zabrała mu… broń.

Na początku września 2008 roku parafianie napisali do naszej redakcji list, w którym opisali swoje kłopoty z księdzem proboszczem. Zapraszali na mszę, byśmy sami zobaczyli, co też on najlepszego wyprawia.

W czwartek, 18 września, w parafii Żebry Perosy obchodzony był odpust św. Stanisława Kostki. Poranna mszę odprawił ks. dziekan Zygmunt Żukowski. Tuż po mszy na plebanię zajechała policja i karetka pogotowia. Przyjechali po tamtejszego księdza proboszcza, który… uciekł z oddziału psychosomatycznego ostrołęckiego szpitala. Kiedy dotarliśmy tam o godz. 10.30 przechadzał się z rottweilerem po lasku przy plebanii. Policjanci, na czele z mediatorem sposobili się do przejęcia zbiega, spoglądając niepewnie na rottweilera.
Istniała też obawa, że ksiądz może być uzbrojony…

Doczekali się dobrego proboszcza

Od tamtego czasu sytuacja uległa zmianie. Stary proboszcz przepadł bez wieści, a jego miejsce zajął nowy. Wierni z parafii pw. św. Stanisława Kostki w Żebrach -Perosach (gm. Olszewo Borki) powiadomili nas, że wreszcie mają wspaniałego proboszcza.

W ciągu kilku ostatnich lat niewesoło działo się w parafii pw. Św. Stanisława Kostki w Żebrach Perosach. Kilkakrotnie pisaliśmy o proboszczu Zbigniewie Kołakowskim i jego problemach w parafii. Problemy, jak się okazało, wynikały przede wszystkim ze stanu zdrowia psychicznego byłego proboszcza. We wrześniu ubiegłego roku wskutek różnych ekscesów proboszcz trafił na oddział psychosomatyczny ostrołęckiego szpitala. Dopiero wtedy kuria biskupia zareagowała na wcześniejsze prośby parafian o zmianę proboszcza.

Nowy proboszcz, ks. Stanisław Ołów objął parafię w listopadzie ubiegłego roku.
– Jest zupełnie inny niż poprzedni proboszcz – oceniają parafianie. – Młody, ale taki zrównoważony, spokojny, życzliwy ludziom.
– Kazania głosi pięknie, po bożemu, bez polityki czy innych spraw dalekich od wiary. Przyjemnie jest teraz iść do kościoła, żeby po prostu wraz z księdzem się pomodlić. – dodają.

Wyjechał i nie wrócił

Ks. Ołów przyszedł do parafii w Żebrach – Perosach z parafii w Olszewie -Borkach, gdzie był wikariuszem. Żebry to jego pierwsze probostwo. Nie chce się wypowiadać na temat okoliczności jej przejęcia, ani obecnej sytuacji.
– Trzeba dobrze wykonywać swoją powinność. Jak wszędzie – kwituje krótko.
O losach poprzedniego proboszcza, ks. Kołakowskiego parafianie nic nie wiedzą.
– Był na plebanii do 9 stycznia. Potem gdzieś wyjechał. Nikt go od tamtego czasu nie widział – mówi sołtys wsi.

[2009.05.29] TO.com.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: