Awantura o Zamek

Jest rok 1978. W urzędzie wojewódzkim spotykają się przedstawiciele województwa radomskiego, Kościoła oraz władze Radomia. Dochodzi do podpisania porozumienia, na mocy którego, duchowieństwo otrzymuje budynek kościoła św. Wacława. W zamian władze kościelne zobowiązują się zwrócić Dom Wielki radomskiego zamku, w którym znajdowała się plebania kościoła p.w. św. Jana Chrzciciela. Kościół z umowy jednak do dziś się nie wywiązał

„Życie Radomskie” z tego okresu tak relacjonuje tamto wydarzenie: „W swym wystąpieniu wojewoda radomski Roman Maćkowski podkreślił, że jest to wyraz humanizmu państwa socjalistycznego – cenny zabytek po latach innego użytkowania powraca pod zarząd władz kościelnych, krok ten jest przykładem postępującej normalizacji stosunków pomiędzy państwem i Kościołem. (…) Podczas spotkania proboszcz parafii św. Jana w Radomiu, ks. Stanisław Sikorski w imieniu swojej parafii i z upoważnienia ks. biskupa Piotra Gołębiowskiego wręczył wojewodzie radomskiemu zobowiązanie przekazania na rzecz miasta za symboliczną odpłatnością zabytkowego budynku obecnej plebanii parafii św. Jana, tzw. Pałacu Kazimierzowskiego”.

Stowarzyszenie walczy o zamek

– Z umowy tej wywiązał się tylko wojewoda – mówi Ewa Suwała, ekonomista, specjalista ds. nieruchomości. – Na jego polecenie ówczesny prezydent miasta zawarł pod koniec marca 1978 roku umowę na wieczystą dzierżawę nieruchomości przy Pl. Stare Miasto 13. W II etapie w kwietniu 1985 roku, prezydent miasta zawarł kolejną umowę z parafią św. Jana na przekazanie w wieczyste użytkowanie drugiej działki, przylegającej do kościoła św. Wacława. Następnie w listopadzie 2007 roku prawo wieczystego użytkowania tych dwóch działek, o pow. ok. 1800 m kw., zamieniono na prawo własności.
Wcześniej, bo w grudniu 1978 roku, prezydent miasta przekazał jeszcze parafii św. Jana w wieczyste użytkowanie działkę o pow. 2000 m kw. przy ul. Wałowej 12, vis a vis Zamku Królewskiego, pod budowę plebanii. Zgodnie z umową inwestycja ta miała rozpocząć się w ciągu dwóch lat, a zakończyć się nie później niż w ciągu 5 lat, od uzyskania pozwolenia na budowę, pod rygorem zwrotu nieruchomości. Parafia nie wywiązała się z tej umowy, a mimo to pod koniec grudnia 1998 roku ówczesna kierownik Urzędu Rejonowego, przekazała tę nieruchomość parafii w drodze bezprzetargowej na własność, z zastosowaniem maksymalnej bonifikaty ze względu na planowaną budowę plebanii – cel sakralny.
W rezultacie parafia otrzymała dwie nieruchomości położone w centrum miasta przy Pl. Stare Miasto i przy ul. Wałowej i przez 33 lata nie przekazała miastu pozostałości Zamku Królewskiego położonego u zbiegu ulic Wałowej i Grodzkiej, do czego zobowiązała się w 1978 roku. – Instytucja, która stoi na straży moralności, nie dotrzymała umowy – mówi Radomir Jasiński prezes Stowarzyszenia Radomskie Inwestycje. – Państwo obiecane obiekty przekazało, a kościół nie. Jeśli kościół upomina się o zwrot swojego majątku, to umie głośno krzyczeć o swoje, a tu twierdzi, że wszystko jest w porządku. Uważamy, że niedotrzymanie umowy spowodowało ogromną stratę miastu, bo Radom stracił jeden z najważniejszych budynków swojej historii na rzecz kościoła.

Kościół swoje wie

Całkowicie odmienne zdanie na temat sytuacji Zamku prezentuje ksiądz Sławomir Fundowicz, kanclerz kurii biskupiej: – Moim zdaniem przekazanie Zamku przez parafię św. Jana będzie dosyć trudne. W obecnej sytuacji nie widzę takiej możliwości. Byłbym bardzo ostrożny w powoływaniu się na umowę między państwem komunistycznym a parafią. Umowa z 1978 roku nie jest skuteczna, ponieważ mówiła ona tylko na temat pewnych działań, które mają być podjęte, ale trzeba pamiętać, że działania te mogą być podjęte tylko w obowiązujących ramach prawnych. Ksiądz Fundowicz podważa także zasadność umowy z 1978 roku, ponieważ zawarta była ona w zupełnie innym ustroju. – Stroną w umowie było państwo komunistyczne, a teraz stroną rozmów jest samorząd, a samorząd nie jest spadkobiercą tamtejszej władzy – podkreśla.
W rozmowie wskazujemy księdzu, że umowa podpisana została przez wojewodę radomskiego, a urząd ten zachował się w postaci stanowiska wojewody mazowieckiego. – Nie wiadomo, w jakim stopniu wojewoda mazowiecki poczuwa się jako następca prawny wojewody radomskiego z 1978 roku. W sprawie do tej pory rozmowy były prowadzone na poziomie samorządu miasta Radomia. Jeśli wystąpi o to inny podmiot i proboszcz Parafii podejmie właściwe kroki, to nad sprawą na pewno pochyli się biskup Radomski i Kolegium Konsultorów, którzy na takie czynności muszą wyrazić zgodą. Tak więc ze strony Kościoła musi być zgoda Proboszcza i jego wniosek do Biskupa, a następnie zgoda Kolegium Konsultorów i Biskupa. Do tej pory nie podjęto w tej sprawie żadnego z powyższych kroków – wyjaśnia ksiądz.
– To zachowanie typowe dla Kościoła – kwituje sprawę Wojciech Twardowski, który w 1978 roku był kierownikiem działu archeologii radomskiego muzeum. – W tamtym czasie mieliśmy swoją siedzibę właśnie w budynku kościoła św. Wacława. Włożyliśmy ogrom pracy, aby doprowadzić budynek do jako takiego stanu. Przeprowadzka z niego była dla mnie niewygodna bo wszystkie zbiory musieliśmy przenieść do „pijarów”. Dzieliliśmy powierzchnię z magazynem teatru i działem etnograficznym Muzeum Wsi Radomskiej. Było mi żal miejsca, które opuściliśmy.

Nie wszystko stracone?

– Rzeczywiście jak na razie o zwrot Zamku upominają się tylko Radomskie Inwestycje i mieszkańcy, którzy nas popierają – mówi Jasiński. – Tak naprawdę o zwrot powinien wystąpić wojewoda mazowiecki. Uważamy, że powinien go w tym poprzeć prezydent Radomia, ponieważ jest to obiekt znajdujący się na terenie miasta. Jednak nikt na razie nie chce drażnić lwa. Ale będziemy starali się naciskać władze, aby wystąpiły do kościoła w tej sprawie. Muszą mieć świadomość, że to wszystko się stało ze szkodą dla interesu publicznego.
Tymczasem ksiądz Sławomir Fundowicz zwraca uwagę, że dla kościoła bardzo ważną rzeczą jest przyszłość obiektu. – Jak najbardziej popieramy inicjatywę remontu i odbudowy zamku – podkreśla. – Uważamy, że jest to bardzo potrzebne. I nawet, gdyby kościół miał komukolwiek przekazać ten obiekt, to poczuwamy się do stania na straży jego dobra. Chcemy wiedzieć, co się z nim będzie dalej działo. A jak na razie nikt nie ma żadnego konkretnego pomysłu…

Spór o zamek nie od dziś

Walka o odzyskanie Zamku ma kilkudziesięcioletnią historię. W przywróceniu zamkowi należnej funkcji muzealnej walczył dużo wcześniej słynny architekt Alfons Pinno. Za przywróceniem świetności zamku opowiedziało się w ostatnich
dziesięcioleciach, wielu wybitnych ludzi w dziedzinie historii, architektury i archeologii.
– To miłośnicy Radomia, wspierani autorytetami walczą od dziesięcioleci, by zagospodarowanie Zamku niosło wielkość i świętość – mówi Emilian Szczerbicki, dziennikarz. – Przeszło wiele wielkich okazji, kiedy ten obiekt mógł zapałać wielkością. Mam na myśli rocznice związane ze Św. Kazimierzem (na tym zamku dwa lata rezydował) , a nawet ostatnią rocznicę 650-lecia radomskiej Fary. Stwierdzenie, że nie ma pomysłu, co miałoby w tym budynku być jest głęboko nieprawdziwe. Według wizji wybitnych autorytetów ma to być placówka muzealna, stanowiąca materialny dokument epoki Jagiellonów. Tak naprawdę jest tylko jedna szansa na wygranie Zamku dla Radomia – jeśli zbierze się prężna grupa i tak poruszy morale księdza proboszcza, że dojdzie on do wniosku, że lepiej oddać mu kawałek budynku, niż wchodzić w konflikt z połową miasta…

Zamek Królewski to bardzo ważny zabytek naszego miasta. To w nim uchwalono Konstytucję Nihil Novi oraz zawarto unię wileńsko-radomską. Obiekt został wzniesiony w XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego. W swych dziejach został spalony przez Szwedów, ale potem częściowo odbudowany. Ponad 100 lat temu ksiądz Jan Wiśniewski pisał w swojej książce o zamku, że długo zajmowała go rejentura i archiwum. Po przeniesieniu archiwum zamek został wypuszczony Żydom na składy mąki i szynk. W 1862 r. został oddany na użytek plebana ks. Kobierskiego, po którym zamieszkiwał prawą stronę gmachu ks. J. Urbański, proboszcz fary w latach 1876 – 1903. Dzisiaj po zamku zostały dwie kondygnacje Domu Wielkiego oraz budynek zbudowany na fundamentach Domu Małego. W Domu Wielkim obecnie funkcjonuje plebania Fary.

[2011.12.01] PanoramaRadomska.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: