FiM – Seks i kasety wideo

Może być i tak, że księża z dnia na dzień przestaną odwiedzać agencje towarzyskie. Czyżby kwestia sumienia? Nie, kwestia… kasy.

Właściciele agencji towarzyskich poniosą w najbliższym czasie niepowetowane straty. – W tym interesie najważniejsze jest zaufanie, a tymczasem jakiś idiota w Poznaniu pozwolił swoim „mięśniakom” na szantażowanie klienta. Na księdzu chciał się obłowić!– pan Andrzej, kierujący w Łodzi dwoma przybytkami rozkoszy, aż kipi z wściekłości. Dowiaduję się przy okazji, że dzięki nadprzyrodzonemu darowi celibatu księża katoliccy zaliczani są do najbardziej hołubionej klienteli. Nie wszczynają awantur, a biorąc dziewczynę na weekend czy urlop, bez szemrania płacą stawkę 1000 zł za dobę. Trochę kłopotu sprawia czasem liczenie forsy, często w rulonach z 2- i 5-złotówkami, ale w końcu bilon to też pieniądz. Pan Andrzej przyznaje, że owszem, dysponuje kartoteką panów zamawiających wizyty domowe, ale „wyłącznie dla bezpieczeństwa dziewczyn…” i strzeże tego zeszytu, jak oka w głowie.

Czarną owcą, która złamała obowiązujące w branży reguły, jest człowiek o dumnym pseudonimie Rex, prowadzący popularną w dekanacie Poznań Rataje agencję towarzyską. Jeden z księży, któremu ów „Rex” systematycznie dostarczał rozrywek, miał w zwyczaju nagrywać intymne spotkania na kasetę wideo. Zadowalał się tak do czasu uskładania ofiar na kolejne rozkoszne tê-te-à-tête. W sierpniu 2002 r. postanowił ostro zaszaleć i poprosił o przywiezienie na plebanię dwóch pań. Niepotrzebnie im swoją filmotekę zaprezentował, gdyż jedna z dziewcząt uległa pokusie i wykradła kasetę. Dręczyło ją sumienie, więc oddała zdobycz ochroniarzom agencji – Andrzejowi T. i Sławomirowi S.

Zdarzyło się u schyłku ubiegłego roku, że „Rex” stracił płynność finansową. Poszukując inwestora, wysłał obu swoich goryli do księdza, proponując zwrot filmu za symboliczną kwotę w wysokości… 300 tys. złotych. Po wielodniowych pertraktacjach strony ostatecznie uzgodniły kwotę 50 tysięcy. „Tylko żeby nie były w bilonie!”, zastrzegli ci od „Rexa”. Gdy kapłan zgromadził już pieniądze i spojrzał na paczki banknotów, uzmysławiając sobie, że już wkrótce się z nimi rozstanie, mało mu serce nie pękło. Odrzucił wahania i zawiadomił policję, która właśnie przed kilku dniami zwabiła panów T. i S. w zasadzkę, chwytając ich na gorącym uczynku przyjmowania okupu. Choć jeden z nich przyznał się do winy, obu osadzono w areszcie, gdyż okazało się, niestety, że odzyskana kaseta jest zaledwie kopią. Są nadzwyczaj ściśle izolowani. Pani, która wykradła film, została zwolniona po przesłuchaniu. Pan „Rex” cieszy się wolnością z racji siły „argumentów”, którymi wciąż dysponuje. Mimo że śledztwo objęto klauzulą najwyższej tajności, wieści szybko się rozchodzą i zaufanie, jakim dotychczas panowie w sukienkach darzyli agencje towarzyskie, zostało silnie nadwyrężone. Z przeprowadzonego przeze mnie minisondażu wynika, że wskaźnik zamówień z plebanii już zaczął spadać. – W tym samym okresie ubiegłego roku dziewczyny nie nadążały. A teraz? Kupa forsy z kolędy się zmarnuje – rozpacza pan Andrzej.

[2003] FaktyiMity.pl Nr 4(151)/2003

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: