Muzycy z zespołu Czerwie podpadli proboszczowi i politykom PiS

Muzycy andrychowskiej kapeli Czerwie byli już napiętnowani z ambony za użyty w piosence zwrot „w czerni faceci”, przeciwko któremu protestowali też działacze PiS. Teraz podpadli, bo w lokalnym domu kultury, w którym muzycy działają, prowadzone są zajęcia z buddyjskiej medytacji. I to niemal pod samymi drzwiami kościoła, którego proboszcz wcześniej potępiał artystów – alarmuje PiS.

Zespół Czerwie z Andrychowa (powiat wadowicki) istnieje 12 lat. Członkowie kapeli są m.in. wykonawcami muzyki do spektaklu Piotra Cieplaka w warszawskim Teatrze Powszechnym „Albośmy to jacy, tacy” na podstawie „Wesela” Wyspiańskiego. Fanów zyskali dzięki łączeniu muzyki punkowej z ludową oraz bezkompromisowym tekstom.

Pierwszy raz podpadli miejscowemu proboszczowi i lokalnym działaczom PiS jesienią. Ks. Stanisław Czernik uznał teksty zespołu za demoralizujące. Duchowny zaprotestował, gdy w promocję nowej płyty włączyły się władze miasta, które wyłożyły 2 tys. zł na wydawnictwo.

„Trzeba położyć tamę złu”

W andrychowskich kościołach księża odczytali list piętnujący muzyków, podpisany przez dziekana: „Drodzy rodzice, wychowawcy. Niestety, w Andrychowie pragną mam wychowywać młodzież na piosenkach poniżających godność człowieka i o treści demoralizującej. Jeśli ktoś próbuje poniżyć nas, kapłanów – zniesiemy to. Ale jeśli ktoś próbuje poniżyć cały Kościół, a więc i wiernych – w tym momencie nie możemy milczeć. Trzeba położyć tamę złu!”.

Duchowni zabrali głos z ambony po tym, gdy przeciwko utworom zaprotestowali radni PiS. – Oburza nas fakt, że magistrat przeznaczył pieniądze na promocję tych tekstów – oświadczył powiatowy radny PiS Franciszek Penkala.

– Rozumiemy, że ktoś może nie lubić, a nawet nienawidzić religii chrześcijańskiej, jej symboli i kapłanów. To jego sprawa. Lecz gdy takie poglądy firmuje i finansuje miasto Andrychów, musimy zaprotestować – dodał Krzysztof Kubień, inny miejski radny PiS.

„Niemal pod drzwiami kościoła…”

Jesienna awantura o zespół Czerwie zdążyła już ucichnąć. Jednak lokalni działacze PiS nie odpuszczają. Zaczęli przyglądać się Andrychowskiemu Stowarzyszeniu Twórców Kultury – ASTeK, w którym działają muzycy. Politykom nie spodobało się, że w andrychowskim zamku – gdzie stowarzyszenie wynajmuje pomieszczenia od magistratu i organizuje koncerty – prowadzone są zajęcia z buddyjskiej medytacji.

Strona internetowa „Razem dla Andrychowa”, tworzona przez radnego PiS Krzysztofa Kubienia, alarmuje, że buddyjskie medytacje odbywają się „niemal pod drzwiami kościoła pw. św. Macieja”. Tego samego, w którym muzyków Czerwie napiętnowano jesienią z ambony.

„Bo jedna opcja chce dokopać drugiej”

Muzycy uważają, że stali się elementem lokalnych rozgrywek politycznych.

– Jedna opcja polityczna chce dokopać innej. Stąd zarzucanie nam wrogości wobec Kościoła katolickiego i próby pokazania nas w jak najgorszym świetle, tylko dlatego, że przy współpracy z miejscowym magistratem zaangażowaliśmy się w działalność kulturalną. Zarzucanie nam wrogości wobec Kościoła jest absurdem. Próbuje się nas przedstawiać jako dziwaków zainteresowanych buddyzmem. Pewnie te ataki nasilą przed najbliższymi wyborami – uważa Maciek „Dziki” Kudłacki, który w zespole śpiewa, gra na gitarze i mandolinie.

Poszło o utwory „Terror” i „Trwoga”. W pierwszym można dopatrywać się historii okupacji i oskarżeń o milczenie Kościoła katolickiego w sprawie Holocaustu. „Topór łeb uj…ł, wkoło gazu swąd, praca czyni wolnym, ducha oraz ciało, spalimy hołotę heretycką całą… We wszystkich pogromach giną boże dzieci, co na to powiedzą w czerni faceci” – śpiewają Czerwie. I dalej: „Tysiąc lat tradycji, Tysiącletnia Rzesza, Początek Kościoła, Kto złe duchy wskrzesza? Kto za inkwizycję niechętnie przeprosił? Nie ma. I dym się unosi”.

W drugim śpiewają: „Czuć w baraniej skórze wilka. W dzień powszedni i od święta, zwodzi biedne niebożęta. Nosi ten wilk przebrań wiele, inne co dzień i w niedzielę. Albo frak to, albo toga, lub sutanna – dar od Boga”.

Władze Andrychowa nie zamierzają wycofywać się ze współpracy z zespołem. – Czerwie to najbardziej znana grupa z Andrychowa, doceniana w całej Polsce. Chcemy dbać o utalentowanych ludzi z naszego miasta – mówi Agnieszka Perończyk-Adamek, wiceburmistrz Andrychowa.

[2013.03.18] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: