FiM – Jasna… Cholera!

Paulini z Jasnej Góry dali 2,5 miliona złotych na kaucję za Artura Kawalca – największego, zdaniem prokuratury, oszusta paliwowego ostatnich lat. Ręka rękę myje…

W latach 90. odbyła się pierwsza sprawa prowadzona przez śląski oddział Centralnego Biura Śledczego przeciwko Arturowi Kawalcowi, właścicielowi sieci stacji paliw ARTI w Woźnikach k. Częstochowy.  W styczniu 2003 r. akt oskarżenia (przeciwko mafii paliwowej) trafił do sądu w Katowicach. Jeden z wątków śledztwa przejęła prokuratura w Krakowie. Kawalec ma odpowiadać przed sądem za stworzenie wraz z trzema innymi osobami zorganizowanej grupy przestępczej, która poprzez sieć fikcyjnych firm handlowała nieistniejącym paliwem. Postępowanie prokuratorskie objęło również import istniejących komponentów do paliw ciekłych, wyłudzanie akcyzy, pranie brudnych pieniędzy oraz „chrzczenie” paliwa lotniczego. Akt oskarżenia dotyczył malwersacji prawie 200 mln zł i wyłudzeń podatkowych na astronomiczną sumę 280 mln zł. Kawalec trafił do aresztu. Warunkiem jego uchylenia było wpłacenie przez podejrzanego 2 mln zł kaucji.

Choć nikt się tego nie spodziewał, warunek został nagle spełniony.

Kilka dni temu Mariola Kawalec (żona Artura) przedłożyła w krakowskim sądzie dowód wpłaty pieniędzy i oświadczenie na temat ich pochodzenia. Mowa w nim o nieoprocentowanej pożyczce w wysokości 2,5 mln zł uzyskanej od paulinów z Jasnej Góry w połowie czerwca 2003 r. Od każdej umowy cywilnoprawnej należy odprowadzić do Urzędu Skarbowego dwuprocentowy podatek. Z naszych ustaleń wynika, że Mariola Kawalec zarejestrowała umowę w Urzędzie Skarbowym w Lublińcu niedaleko Częstochowy i opłaciła podatek w wysokości 50 tys. zł.

– Ojciec generał nie jest zainteresowany rozmową z dziennikarzami i z nikim się nie spotka – informuje Biuro Prasowe Jasnej Góry. W oświadczeniu o pochodzeniu pieniędzy skierowanym do sądu generał zakonu paulinów Izydor Matuszewski (na zdjęciu) tłumaczy, iż pożyczki udzielono na prośbę żony Kawalca. Powód: „Pan Artur jest powszechnie znany jako człowiek szczególnie zaangażowany w działalność charytatywną i społeczną, w której cechowała go wielkoduszność i hojność”.

Wojciech Miłoszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, powiedział redakcji „FiM”: – Jeżeli ten człowiek wyprał 200 mln złotych, to „pożyczka” udzielona przez ojców paulinów nie jest kwotą zwalającą z nóg. To raptem ogonek ogólnej kwoty przekrętu. Oczywiście zbadamy, czy klasztor jasnogórski nie należał do przestępczej sieci.

Nieco światła na układy Kawalca z ojcem Matuszewskim rzuca wypowiedź jednego z zakonników – wiernego czytelnika „FiM” (tak, tak, są i tacy): – Pan ten był już nam wcześniej znany z hojności na rzecz parafii w rodzinnych Woźnikach. Później portfel przeniósł na Jasną Górę. Ilekroć się pojawiał, był przyjmowany niczym głowa państwa. Wiem, że wpłacał miliony, ale znaczną część tej kwoty odzyskiwał drogą machinacji podatkowych. Mam tu na myśli fikcyjne darowizny. Gdy sprawa wyszła na jaw, ojciec generał uciekł na urlop.

A teraz będzie najciekawsze. Nasz informator z MSWiA twierdzi ponad wszelką wątpliwość, że paulini z Jasnej Góry za czasów rządów AWS wystawiali poręczenia, swoiste certyfikaty moralności, dla mafijnych firm sprowadzających komponenty do produkcji nielegalnych paliw. Ile za to dostali? Pewnie niemało, skoro teraz lekką ręką wyłożyli 2,5 miliona zł.

[2004] FaktyiMity.pl Nr 30(229)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: