Ksiądz uderzył ucznia

Nie wytrzymał i uderzył. Ksiądz katecheta z Sidziny w powiecie nyskim podczas lekcji religii spoliczkował piątoklasistę. Rodzice poskarżyli się policji i prokuraturze. Księdza czeka postępowanie dyscyplinarne

Do zdarzenia doszło w szkole podstawowej w niewielkiej Sidzinie. 11-letni Grzegorz przeszkadzał w zajęciach. Mimo uwag księdza nie reagował, skończyło się na użyciu siły.

Obróciłem się parę razy do kolegi, ksiądz powiedział, że dość tego, wyprowadził mnie z klasy i uderzył. Potem się śmiałem, walnął mnie przy klasie dwa razy, potem drzwi trzasnęły i tez mnie walnął dwa razy – skarży się Grzegorz.

Według relacji księdza, Grzegorz po raz kolejny źle się zachowywał na zajęciach. Od kilku lat katecheta stara się, aby ucznia wykreślono z listy uczęszczających na katechezę. Swoim nagannym zachowaniem deprawuje bowiem całą klasę.

Nie ma narzędzi, aby coś takiego ukrócić. Uwagi nie skutkują pełny zeszyt uwag, nauczyciele się meczą – mówi ksiądz Michał Wieczorek.

Dyrekcja próśb księdza jednak nie spełniła. Jak tłumaczy nie ma takiej możliwości prawnej.

Ksiądz nie ma prawa wyrzucić ucznia z lekcji religii, bo jak mu się coś stanie, to odpowiada prowadzący lekcję – mówi Stanisław Kulpa, dyrektor szkoły w Sidzinie.

Spoliczkowanie ucznia skrytykowała rada pedagogiczna, ale część nauczycieli rozumie jego zachowanie. Nad tym co się stało ubolewa wychowawca klasy. Jednak jest w stanie zrozumieć zachowanie księdza.

Grzesiek jest uczniem, który charakteryzuje się takim zachowaniem w stosunku też do innych nauczycieli, popada w konflikty z rówieśnikami. Jego zachowanie prowokuje sytuacje konfliktogenne – twierdzi Barbara Dybczak, wychowawca klasy.

Postępowanie księdza nie podoba się rówieśnikom. W ich opinii kara jest niewspółmierna do winy.

Ksiądz powinien prowadzić nas na dobra, drogę pokazywać, a nie przemoc – mówi Aleksandra Dubiel, koleżanka Grzegorza.

Katecheta żałuje swojego postępowania. Ale jak mówi został doprowadzony do ostateczności.

To jest ból i cios, który najbardziej boli tego, który wymierza karę, tak jak ojca, który w pewnym momencie doprowadzony do ostateczności, musi wymierzyć dziecku karę – mówi ks. Michał Wieczorek.

Rodzice sprawę zgłosili na policję. Poinformowane zostały również władze miejskiego kuratorium i kuria biskupia, to one podejmą decyzję o dalszym losie katechety.

[2011.03.30] TVP.pl Obejrzyj reportaż w linku

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: