FiM – Na trupiej zagrodzie

Parafialne cmentarze w Polsce to prawdziwe kopalnie złota dla proboszczów i kościółkowych grabarzy. Nie inaczej jest w Rybnej k. Krakowa.

Kiedy posłucha się relacji mieszkańców Rybnej, aż włos jeży się na głowie. Proboszcz, ks. Andrzej Wąchała, wraz z kościelnym, Franciszkiem Porębą, tworzą niezły duet w robieniu interesu na trupach. Dwa lata temu („FiM” 32/2001) opisywaliśmy skandaliczne zachowanie kościelnego podczas pogrzebu Dariusza Gali, kiedy to skakał po trumnie, żeby zmieściła się w grobie, a także proboszcza, który odmówił pełnego katolickiego pogrzebu.

Jednak pleban z kościelnym mają już nowe pomysły. Mieszkańcy Rybnej boją się, że może nawet dojść do zagrożenia epidemiologicznego, bo kościelny, niszcząc stare groby, ziemię z nich rozwozi po całej Rybnej.

– Kościelny niszczy stare groby usytuowane w najlepszych miejscach, przy głównych alejkach i na ich miejscu stawia piwniczki, za które trzeba wybulić 3 tys. zł – opowiada nam jeden z mieszkańców, pan Józef.

W parafii wrze. Ludzie pytają wprost, jak można być tak pazernym… Czy o wierze i szacunku dla zmarłych nie ma już mowy? To jednak nie koniec. W wielu miejscach trupy są przykrywane tylko dwudziestocentymetrową warstwą ziemi. Kiedy rodziny zmarłych żaliły się kościelnemu, ten śmiał się im w oczy i mówił, że przecież jeszcze żaden z nieboszczyków nie uciekł.

– Kiedy mocno pada deszcz, ziemia się obsuwa, wystarczy wówczas wsadzić palce, by natknąć się na butwiejącą trumnę, a może i jakieś szczątki – opowiada Władysław G.– Nie pomagają interwencje u proboszcza.

– Kościelny, przygotowując grobowiec dla naszej rodziny, odważył się nawet użyć do jego zbrojenia metalowych krzyży z cmentarza – żali się inny parafianin.

Oglądaliśmy cmentarną posiadłość plebana i zauważyliśmy, że ma on krzyży aż nadto, skoro walają się koło śmietnika (patrz: foto).

– Stałą praktyką w Rybnej jest przenoszenie trupów do innych grobów bez wiedzy i zgody sanepidu. Wystarczy zapłacić kilkaset złotych i pod osłoną nocy zmarły leży już wygodnie w nowym „apartamencie”. Zdarza się i tak, że grabarz pomyli groby i przygotuje dół w innym miejscu, niż ma być pochowany zmarły. Wówczas po ceremonii pogrzebowej, późnym wieczorem, zmarły trafia pod właściwy adres.

Lista karygodnych praktyk na cmentarzu w Rybnej jest o wiele dłuższa. A pogrzebowy cyrk (opisywany przez nas w wymienionym artykule „Dobić trupa”) przerodził się w cmentarny horror.

[2004] FaktyiMity.pl Nr 44(243)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: