FiM – Życie płodowe papieża

Papież żyje dzięki czarnej substancji – preparatowi uzyskiwanemu z embrionów – która kosztuje majątek. Wielki obrońca życia poczętego nosi w sobie przeszczep płodowy pochodzący z kilku aborcji!

W czym tkwi tajemnica poprawy kondycji papieża, którą można wyraźnie zauważyć od mniej więcej trzech lat? W stosowaniu niekonwencjonalnych metod leczenia i zażywaniu preparatów zazwyczaj niedostępnych zwykłym śmiertelnikom.

„Gdyby nie sztab medyków czuwających bezustannie nad zdrowiem Jana Pawła II – pisze w liście do naszej redakcji włoski lekarz Gianni Ruggeri – papież już dawno opuściłby ten świat. Niestety, nie wszystkie podawane specyfiki przynoszą oczekiwane rezultaty. Choć oficjalny rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls milczy w tej sprawie, do opinii publicznej przeciekają niekiedy informacje na temat stanu zdrowia i leczenia papieża. Na przykład kilka lat temu głośno było o przysłaniu do Watykanu serii preparatów opartych na specyfikach z puszczy peruwiańskiej (zioła, kora z drzew). Jan Paweł II korzystał wówczas z pomocy polskiego misjonarza, o. Zygmunta Szeligi, który od lat leczy m.in. vilcacorą. Podobnej kuracji poddany był ówczesny prezydent Rosji Borys Jelcyn, którego specjalni wysłannicy przybyli do instytutu zajmującego się leczeniem vilcacorą i zabrali serię preparatów mających zahamować rozwój choroby »cara Rosji«. Ostatnio w świecie medycznym sporo się mówi o poddaniu papieża tajemniczym zabiegom neurochirurgicznym”.

– Czy prawdą jest, że papież zażywa vilcacorę i inne tego typu specyfiki? – zapytaliśmy jednego z dziennikarzy Rozgłośni Polskiej Radia Watykańskiego.

– W Stolicy Apostolskiej nie ma zwyczaju informowania na bieżąco o stanie zdrowia papieża – wyjaśnił jeden z księży redaktorów. – Robi się to tylko w nadzwyczajnych sytuacjach, np. gdy doszło do zamachu na Jana Pawła II. Więcej na ten temat nie powiem, bo jesteście pismem antykościelnym.

Zastanowiły nas owe „tajemnicze zabiegi”, więc zadzwoniliśmy do dwóch zaprzyjaźnionych księży z Polski, którzy studiują w Rzymie. Węszyli, węszyli i… jeden z nich przysłał nam wiadomość, od której włosy na plecach stanęły nam dęba! Otóż chodzi o te same zabiegi, którym nie chciał się poddać zmarły niedawno były prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Reagan! W czym rzecz? Jeden z profesorów Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zdaje się potwierdzać ustalenia naszego rzymskiego informatora.

– Jaki jest stan papieża, każdy widzi – mówi nasz rozmówca, zastrzegający sobie anonimowość. – Jan Paweł II od wielu lat cierpi na choroby Parkinsona i Alzheimera. Nie udało się dotąd skutecznie zahamować postępu choroby, ale stan głowy Kościoła jest i tak zadziwiająco dobry. Czy jest to efekt stosowania lewodopy, owego „złotego standardu” stosowanego w chorobie Parkinsona? Chyba nie. Lek ten, choć naśladuje dopaminę, której brak jest głównym powodem choroby Parkinsona, nie powstrzymuje dalszego jej postępu, a jedynie łagodzi objawy. Nieporównywalnie skuteczniejsze są zabiegi neurochirurgiczne polegające na przeszczepie tkanki płodowej, coraz bardziej popularne na świecie, szczególnie w Szwecji i Stanach Zjednoczonych.

Dlaczego Reagan nie poddał się owym zabiegom, które być może przedłużyłyby jego życie? Czyżby brakowało mu pieniędzy na kosztowne leczenie? Z pewnością nie. Reagan forsy miał pod dostatkiem, ale nie był hipokrytą i skoro raz powiedział, że jest przeciwnikiem aborcji, konsekwentnie obstawał przy swoim. W przeciwieństwie do głowy państwa watykańskiego nie zgadzał się na wszczepienie tzw. substancji czarnej, pochodzącej z usuniętych embrionów.

Prof. dr hab. n. med. Mirosław Ząbek, szef Kliniki Neurochirurgicznej Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, tak wyjaśnia istotę zwyrodnienia układu nerwowego i pochodzenie owej czarnej substancji: – W śródmózgowiu istnieje grupa komórek zawierających barwnik, czyli substancję czarną produkującą dopaminę, która jest neurotransmiterem przekazującym sygnały nerwowe. Dopamina długimi szlakami nerwowymi przechodzi ze śródmózgowia w przednie okolice mózgu – do jąder podstawy mózgu. Tu jest uwalniana i tu znajduje się jej pole receptorowe. Jeżeli dopaminy zabraknie, pojawiają się objawy choroby Parkinsona.

Syntetyczna dopamina to wielki krok w leczeniu tej choroby, ale niewystarczający. Dlatego zaczęto stosować operacje chirurgiczne (wszczepianie żywych jeszcze komórek mózgu pobranych z poronionego lub poaborcyjnego płodu).

Profesor Ząbek jako pierwszy w Polsce przeprowadził nowatorskie zabiegi wszczepienia do mózgu komórek płodowych, dzięki którym objawy parkinsona, m.in. drżenie rąk, częściowo zanikają. Od kilku lat w watykańskich kuluarach mówi się, że metoda ta została zastosowana w przypadku papieża, przecież wysoki koszt zabiegu (blisko 10 tys. dolarów) nie odgrywał tu żadnej roli.  Janowi Pawłowi II zaaplikowano w formie przeszczepu ekstrakt płodowy, co jednak trzymane jest w głębokiej tajemnicy. Wszak papież jest przeciwnikiem aborcji, a do jednego zabiegu niezbędne jest pobranie tkanki aż z 5, a czasem nawet  8 płodów, pardon, osób..

[2004] FaktyiMity.pl Nr 44(243)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: