FiM – Jaśnie pan szofer

Biskupi, jak przystało na szeregowych zastępców Jezusa, mają własnych kierowców. Tych jeszcze niedawno szkoliła policja na koszt… policji, czyli nas wszystkich.

Właściwie do dziś nie wiadomo, co było przyczyną tragicznej śmierci 53-letniego bp. Jana Chrapka. Wracając z Warszawy do Radomia w październiku 2001 r., najprawdopodobniej zasłabł za kierownicą i jego samochód zderzył się z nadjeżdżającą z przeciwka ciężarówką. Chociaż limuzyna ekscelencji (volskwagen golf) nie była ani stara, ani powypadkowa, nie uchroniła biskupa przed śmiercią.

Znacznie więcej szczęścia miał inny biskup elbląski Andrzej Śliwiński, który w maju 2003 r. doprowadził do zderzenia swojego auta z samochodem osobowym. Ekscelencja jak zwykle był nasączony (0,8 promila), a że miłośnicy Bachusa mają na ogół bardzo dużo szczęścia, więc nic a nic nie ucierpiał w tym wypadku, w przeciwieństwie do pasażerki i kierowcy drugiego pojazdu. Za ten wypadek trunkowemu biskupowi przyszło zapłacić wysoką cenę, bo ostatecznie stanął przed obliczem Temidy i musiał ustąpić z biskupiego tronu.

Śmierć bp. Chrapka spowodowała, że wszystkim polskim ekscelencjom (jest ich 140) zalecono, by – zamiast siadać za kierownicą – korzystali z usług kierowców. Obecnie każda kuria (jest ich ponad 40) ma do dyspozycji przynajmniej jednego szofera.

Wobec tego w 2002 roku warszawska policja wystąpiła z inicjatywą zorganizowania kursu szkoleniowego dla kierowców biskupów, aby już nigdy więcej żaden obywatel Watykanu nie ucierpiał w wypadku. Szkolenie, które zorganizowano wkrótce w jednym z ośrodków szkoleniowych, obejmowało nie tylko opanowanie pojazdu w przypadku wjechania w kałużę czy wpadnięcia w poślizg, ale i obronę w razie napadu. Stróże prawa poznali też przy okazji twarze biskupich fiakrów, by później na trasie nie zawracać im głowy jakimiś duperelami w rodzaju ograniczenia szybkości czy zakazu zatrzymywania w niedozwolonym miejscu. Kto zapłacił za przeszkolonko? Oczywiście podatnicy, bo bezpieczeństwo świętej osoby to sprawa państwowa! Nieprawdaż?

8 marca bieżącego roku, gdy na Konferencję Episkopatu Polski zjadą do stolicy purpuraci z najodleglejszych zakątków kraju, ich kierowcy będą się w tym czasie szkolić ponownie. Tym razem na tzw. trolejach (specjalne małe kółka zamontowane z tyłu) i pod okiem byłego samochodowego rajdowego mistrza Polski – Wojciecha Cołoszyńskiego. Uczyć się mają gwałtownego hamowania i omijania przeszkód, a także wychodzenia z poślizgów. I w tym przypadku koszty motoryzacyjnej edukacji pokryją polscy podatnicy.

[2005] FaktyiMity.pl Nr 9(261)/2005

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: