FiM – Przełamywanie „lodów”

Po pięciu latach towarzysko-służbowej izolacji Paetz redivivus! „Czerwone majtki arcybiskupa” przestały już przeszkadzać kościelnym hierarchom. Owieczek o zdanie nie pytają, bo to nie Wigilia…

Arcybiskup Juliusz Paetz (na zdjęciu drugi od prawej) to twardziel jakich mało. Jeszcze niedawno wydawało się, że definitywnie wypadł z życia publicznego. Gdy Watykan zabrał mu władzę, przestał brylować na salonach, a koledzy purpuraci starannie unikali miejsc, w których bywał sprawca największej współcześnie afery obyczajowej w polskim kat. Kościele. Wszystko wskazuje jednak na to, że kwarantanna dobiegła końca.

Przypomnijmy najpierw historię upadku 71-letniego dziś abp. Paetza:
# sierpień 2001 r. – artykułem „Czerwone majtki arcybiskupa” („FiM” 34/2001) rozpoczynamy cykl publikacji (m.in. zwierzenia czterech kleryków Arcybiskupiego Seminarium Duchownego), dokumentujących przypadki molestowania seksualnego podwładnych przez ówczesnego metropolitę poznańskiego;
# 23 lutego 2002 r. – dziennik „Rzeczpospolita” wpada na trop niesłychanej afery: „Fakty, jakie ujawniamy dzisiaj w artykule »Grzech w Pałacu Arcybiskupim«, są wstrząsające. Wszystko wskazuje na to, że arcybiskup Poznania, jeden z najwyższych hierarchów polskiego Kościoła katolickiego, molestował seksualnie podległych sobie księży i kleryków, nakłaniając ich do zachowań homoseksualnych”;
# 17 marca 2002 r. – „Zaprzeczam wszystkim faktom podawanym w mediach i jednocześnie zapewniam Was, że jest to nadinterpretacja moich słów i zachowań” – dowiedzieli się wierni archidiecezji poznańskiej z odczytanego w tym dniu listu pasterskiego metropolity;
# 28 marca 2002 r. – Watykan ogłosił, że „Ojciec Święty Jan Paweł II przyjął rezygnację Arcybiskupa z urzędu metropolity poznańskiego”. Pół roku później prefekt Kongregacji Biskupów kardynał Giovanni Battista Rena kazał Paetzowi, aby „działania pozostające w zakresie posługi biskupiej na terenie archidiecezji poznańskiej podejmował jedynie za zgodą abp. Stanisława Gądeckiego”.

###

Zamieszkał w eleganckim pałacyku na Ostrowie Tumskim 14 – rzut beretem od swojej dotychczasowej siedziby i dwóch rezydencji biskupów sufraganów. Prowadzi życie wysoko uposażonego emeryta, czynszu nie płaci, podobnie zresztą, jak i usługującej mu za „Bóg zapłać” zakonnicy.

Do niedawna pokazywał się na pikiecie gejowskiej w parku przy Cytadeli (o szczegółach złożonej pewnemu młodemu chłopcu propozycji „kupienia loda” pisaliśmy w artykule „Cukier krzepi” – „FiM” 46/2004).

Przez jakiś czas nie występował publicznie, ale w końcu mu się znudziło. Okazją był powrót do Polski Stanisława Dziwisza – dziś już kardynała. Obaj panowie blisko ze sobą współpracowali w Watykanie, no i nie mogło przecież w sierpniu 2005 roku zabraknąć w wawelskiej katedrze „drogiego memu sercu Juliusza” – jak mawiał kiedyś sekretarz papieski – na jego uroczystym ingresie.

Później, gdy przełamano lody, abp. Paetzowi poszło już jak po maśle:
# październik 2005 r. – w towarzystwie 12 biskupów uczestniczy w Ełku w zakończeniu diecezjalnej peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego;
# grudzień 2005 r. – organ prasowy o. Tadeusza Rydzyka publikuje życzenia świąteczne arcybiskupa złożone „Szanownej Pani Redaktor Naczelnej, wszystkim jej współpracownikom w Redakcji »Naszego Dziennika« oraz wszystkim Czytelnikom”.

A w 2006 r. to już był wręcz rozchwytywany:
# luty – jest szczególnie honorowanym gościem spośród przybyłych (kilkunastu biskupów oraz przedstawicieli władz państwowych, wśród których jest minister kultury Kazimierz M. Ujazdowski) do archikatedry wrocławskiej na święcenia biskupie ks. Andrzeja Siezieniewskiego;
# marzec – w łomżyńskiej katedrze przyjmuje sakrę biskupią ks. Tadeusz Bronakowski. Imprezę transmituje Radio Maryja oraz Radio Nadzieja, a dzięki obecności TV Trwam wśród licznie zebranych hierarchów zobaczyliśmy również tego od „Czerwonych majtek…”;
# na terenie rzymskiego Uniwersytetu Regina Apostolorum kard. Dziwisz wydaje przyjęcie. „Uczestniczyli w nim prymas Józef Glemp, kardynałowie Franciszek Macharski i Henryk Gulbinowicz, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź oraz emerytowany metropolita poznański abp Juliusz Paetz” – informowała Polska Agencja Prasowa;
# kwiecień – koncelebruje w katedrze poznańskiej mszę, podczas której ochrzczono kilkoro dorosłych;
# maj – uczestniczy w warszawskim spotkaniu Benedykta XVI z duchowieństwem, a w telewizyjnej relacji z pożegnania papieża na lotnisku Okęcie cała Polska zobaczyła arcybiskupa długo ściskającego dłoń szefa i szepczącego mu coś do ucha;
# czerwiec – na zaproszenie władz Poznania koncelebruje mszę dla ok. 6 tysięcy osób biorących udział w głównych obchodach 50 rocznicy Czerwca. W uroczystości bierze udział liczna reprezentacja Młodzieży Wszechpolskiej…;
# wrzesień – wraz z 37 hierarchami kościelnymi z Polski i Ukrainy uczestniczy w ingresie Wacława Depy, nowego biskupa diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

###

Postanowiliśmy odwiedzić arcybiskupa w Poznaniu, żeby zorientować się, co porabia w przerwach między „oficjałkami”. Nie byliśmy umówieni, więc nie czekał. Siostra zakonna tyrająca w ogrodzie ekscelencji (na zdjęciu) umknęła, gdy tylko zagadnęliśmy ją o zdrowie dobrodzieja. Inna, spotkana w pobliżu, zdradziła nam, że „pasterz” odwiedza czasem (absolutnie towarzysko! – podkreśliła) biskupa pomocniczego Grzegorza Balcerka. Wpada też do bp. Zdzisława Fortuniaka, gdy do Poznania przyjeżdża z Watykanu kard. Zenon Grocholewski (ma w rezydencji Fortuniaka specjalny apartament), z abp. Gądeckim żyje jak pies z kotem, a na formę fizyczną nie narzeka.

Jeśli zaś chodzi o formę seksualną, to jeden z poznańskich gejów o imieniu Sebastian miał w notesie – według naszego informatora podobne zapiski można by znaleźć w kajecikach Michała oraz Rafała (wszystkie nazwiska znane redakcji) – zastrzeżony numer telefonu „starego”. Wybraliśmy cyferki 853(…)80. Faktycznie: wyjechał.

###

Arcybiskup i jego konfratrzy udają dzisiaj, że w ogóle nie było „sprawy”, skoro żaden sąd kościelny czy świecki nie wydał wyroku. Nam akurat taka postawa najmniej przeszkadza, ale przypomnijmy wielkopolskim – i nie tylko – „owieczkom”, że Paetz w ogóle nie stanął przed sądem za molestowanie seksualne podwładnych, choć po zakończeniu śledztwa przeprowadzonego w Poznaniu przez specjalnych wysłanników papieża ks. Ciro Benedetti z watykańskiego biura prasowego powiedział pokrętnie, po watykańsku: „Nie potwierdziły się głosy, jakoby komisja wyznaczona przez Jana Pawła II nie zdołała ustalić dowodów winy”…

[2006] FaktyiMity.pl Nr 39(343)/2006

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: