FiM – Braterstwo broni

Salezjanie księdza Jana Bosco zgodnie ze swoją regułą zajmują się przede wszystkim wychowaniem młodzieży. Wychowują – jak się okazuje – do wszystkiego.

Ksiądz Michał Kollek (na zdjęciach), zanim trafił do seminarium, odbył służbę wojskową. Takie było zresztą największe jego marzenie. Żeby je spełnić, zgłosił się więc do Wojskowej Komisji Uzupełnień, gdzie dostał przydział na czteromiesięczny kurs dowódców drużyn, złożył przysięgę, no a później stał się pełnoprawnym żołnierzem. Swoje wspomnienia z tego okresu ksiądz Michał opisał w „Czasie łaski” – biuletynie Salezjańskich Wspólnot Ewangelizacyjnych (21/2010). Stamtąd dowiadujemy się m.in., że kadetem był niezwykle przykładnym i jeszcze bardziej pobożnym. Do koszar pojechał z Biblią w plecaku, a w końcu rozmodlił niemal całą kompanię.

Oprócz powołania do munduru odkrył w sobie w końcu zamiłowanie do sutanny. Kiedy więc wyszedł do cywila, wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Salezjańskiego. Obecnie ksiądz Michał jest katechetą w gimnazjum w Rumi i opiekunem liturgicznej służby ołtarza (dalej LSO) tamtejszej parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych. Wygląda na to, że o koszarach nie zapomniał, zaś swoich podopiecznych usiłuje zarazić nie tylko miłością do Najświętszej Panienki, ale również do militariów…

Zbiórka, w jakiej w jedną z sobót uczestniczyli licealiści i gimnazjaliści z LSO, urozmaicona była grą terenową. Polegała na tym, że chłopcy, sunąc po półmetrowym śniegu, mieli się dostać do punktu zbornego. Po drodze były zadania: zbieranie mleka kokosowego, stawanie na rękach czy zbijanie krzesła. Na koniec – ognisko z kiełbaskami. Uczestnikom „zabawy” dla zbudowania napięcia zasłonięto oczy, a żeby na pewno nic nie widzieli – dodatkowo zaklejono je taśmą. Starsi chłopcy mieli maski przeciwgazowe, a w rękach dzierżyli broń. Ot, takie kościelne gierki. Zdjęcia z owej „zabawy” zostały zamieszczone w internecie. Znaleźli się jednak tacy parafianie księdza Michała, którym tego rodzaju zabawy z bronią do gustu nie przypadły. Właśnie oni o sprawie zawiadomili „FiM”. – Z okazji każdej rocznicy śmierci świętego Jana Bosco jego następcy zastanawiają się jakoby, jak dziś prowadziłby on swoje dzieło, jak wychowywałby młodzież. Czy wywijanie kałasznikowem wpisałoby się w jego nauki? – pytali oburzeni.

Autentycznie nie wiemy, co o tym myśleć, nie znamy też opinii dzieciaków; może im to odpowiada? Samo zajmowanie czasu młodym jest według nas pozytywne, ale czy na pewno w ten sposób? O to, skąd chłopcy mieli broń oraz czy to aby na pewno odpowiednia zabawa dla dzieci, zapytaliśmy więc księdza Michała.

Odpisał proboszcz jego parafii, ks. Kazimierz Chudzicki: „Proszę wybaczyć, ale znając profil Państwa pisma, na Państwa pytania nie udzielimy odpowiedzi”. Amen.

[2012] FaktyiMity.pl Nr 5(622)/2012

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: