FiM – Kiedy zabije dzwon

Kościelne dzwony biją nawet na poziomie 90 decybeli (taki hałas emituje np. młot pneumatyczny). Polska norma dopuszcza ich 55 w dzień i 45 w nocy.

Badania naukowe dowodzą, że już hałas na poziomie 70–85 dB wpływa na znaczne zmniejszenie wydajności pracy i może być szkodliwy dla zdrowia (uszkodzenie słuchu oraz stres). Dzwony zwykle biją jeszcze głośniej. Sprawdźmy, co w tej sytuacji może szary obywatel.

Radość z nowego M w przypadku Elżbiety z Koszalina trwała tyle, co sen przerwany bladym rankiem. – To było traumatyczne przeżycie. Jak te dzwony zaczęły walić, nie wiedziałam, co się wokół dzieje – wspomina.

Na początku myślała, że to sytuacja wyjątkowa, ale – niestety – szybko się okazało, że to w tym miejscu norma. Proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego porannym kilkuminutowym waleniem wyrywał okolicznych mieszkańców ze snu i nic nie wskazywało na to, że praktyki zmieni. Ponieważ nie musiała wstawać niczym górnik do kopalni, postanowiła działać.

Zaczęła od samego kapłana. „Dźwięk dzwonów jest tak przenikliwy, że nie pomagają zamknięte szczelnie okna. Dlatego zwracam się do Księdza o pomoc w rozwiązaniu problemu i proszę, aby dzwony mogły zaczynać żywych zwoływać, zmarłych opłakiwać co najmniej godzinę później. Niekoniecznie o 6.00 rano… Kościół katolicki uczy tolerancji i poszanowania drugiego człowieka, dlatego bardzo proszę tolerancyjnie podejść do zagadnienia i uszanować moje prawo do odpoczynku”– napisała w liście błagalnym w sierpniu 2008 roku.

Odpowiedzi rzecz jasna nie dostała. Przyszedł za to duszpasterz z coroczną kolędą. Postraszył, że ją wyczyta z ambony.

Elżbieta zaszantażować się nie dała. Zaczęła za to wydeptywać urzędniczą ścieżkę: – Zwracałam się z prośbą o interwencję do wszystkich, chyba z wyjątkiem wszystkich świętych – mówi. A sprawą słyszalnego gołym uchem przekroczenia dopuszczalnej normy hałasu starała się zainteresować Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Koszalinie, straż miejską, policję, a w końcu – urzędników ratusza.

– Dla mnie ważne jest egzekwowanie ciszy o godzinie 6.00 rano niezależnie od przekonań religijnych. Polska jest państwem demokratycznym, a z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej art. 30 wynika, że godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela, zaś jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych – tłumaczy swą determinację.

No i dowiedziała się m.in., że:
# organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie jest właściwy do podjęcia działań w zakresie oceny klimatu akustycznego, zaś w sprawie sygnalizowanej uciążliwości należy się zwrócić do Urzędu Miejskiego Wydziału Infrastruktury Komunalnej;
# aktualne, obowiązujące przepisy prawa (DzU z 2007 r. nr 120, poz 826) z zakresu ochrony środowiska nie normalizują hałasu pochodzącego z terenów o przeznaczeniu religijnym;
# nie jest możliwe, by tego typu uciążliwość zakwalifikować jako wykroczenie przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu;
# Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie poziomu hałasu w środowisku (DzU z 2007 r. nr 120, poz. 826) nie ujmuje terenów o przeznaczeniu religijnym, zaś w myśl art. 156 ust. 2 ustawy Prawo ochrony środowiska, zakazu stosowania instalacji oraz urządzeń nagłaśniających nie stosuje się do uroczystości i imprez związanych z kultem religijnym.

– Tylko że zjawisko cykliczne, polegające na uruchamianiu o pełnych godzinach dzwonów kościoła nie zalicza się bynajmniej do okazjonalnych uroczystości i imprez religijnych. Ma raczej charakter powszedni i jest uciążliwe dla mieszkańców – Elżbieta nie ukrywa irytacji.

W końcu, kiedy z problemem została sama, napisała do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten poradził, aby sprawę zgłosiła do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Tym razem strzał okazał się celny.

„Na wieży kościelnej znajdują się 3 dzwony: 1 mały, 1 średni i 1 duży w układzie pionowym, na wysokości 5–6 kondygnacji. Mechanizm umożliwia bicie dzwonów przez czas do 3 minut. Po 3 minucie przekaźnik przepięciowy automatycznie wyłącza urządzenie” – czytamy w protokole pokontrolnym, z którego wynika również, że poziom hałasu emitowanego przez te trzy dzwony znacznie przekracza dopuszczalne normy natężenia dźwięku emitowanego do środowiska.

I tak Elżbieta swą ponad 2-letnią batalię wygrała. Wyłącznie dzięki własnemu uporowi. „W związku ze stwierdzonym przekroczeniem dopuszczalnych poziomów hałasu Prezydent Miasta Koszalina wszczyna postępowanie administracyjne z urzędu w przedmiocie wydania decyzji o dopuszczalnym poziomie hałasu emitowanego do środowiska przez Parafię pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego w Koszalinie Klasztor OO. Franciszkanów”– poinformował jego zastępca Piotr Jedliński.

Z kolei proboszcz parafii obiecał, że jak tylko dostanie papier z miasta, jeden z dzwonów wyłączy.

Według Rzecznika Praw Obywatelskich, zasadne jest w tej sytuacji wystąpienie na drogę sądową z pozwem cywilnym przeciwko proboszczowi – o ochronę swojej własności, z której korzystanie jest zakłócone ponad przeciętną miarę wskutek uciążliwego hałasu. W pozwie należy się powołać na art. 222 par. 2 (roszczenie negatoryjne, na mocy którego można domagać się od proboszcza zaprzestania działań naruszających własność oraz zażądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem) w związku z artykułem 140 (legalna definicja prawa własności, zgodnie z którą nie jest ono prawem absolutnym, co oznacza, że każdy właściciel może ze swojej własności korzystać zgodnie z prawem i zasadami współżycia społecznego) i 144 kc.

[2010] FaktyiMity.pl Nr 45(557)/2010

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: