FiM – Krzyż pański

Władze Stalowej Woli wciąż próbują zdyscyplinować jednego księdza. Jeszcze tragikomedia czy już farsa?

Krzyż, który nielegalnie stanął na miejskim gruncie, już dawno przestał być symbolem wiary i stał się narzędziem walki o dominację pomiędzy władzą świecką a duchową. Za świecką stoją paragrafy, za duchową – modły. Przypomnijmy: w lutym 2009 roku podczas drogi krzyżowej, jaką ulicami miasta wiódł lokalny biskup Edward Frankowski, na osiedlu Młodynie postawiono krzyż. To był znak, że na ziemi, w którą został zatknięty, stanie niebawem kościół pw. bł. Jerzego Popiełuszki. Administratorem krzyża i ziemi biskup uczynił ks. Jerzego Warchoła.

Zdziwiły się władze miasta, kiedy dotarła do nich ta nowina, bowiem żaden z przedstawicieli lokalnego Kościoła nie uznał za stosowne, aby pomysł budowy skonsultować z urzędnikami, a przede wszystkim z zarządcą miejskiego terenu – prezydentem Andrzejem Szlęzakiem.

Ale z urzędnikami Krk lekko nie było. Sprawa nielegalnie postawionego krzyża przebyła wszystkie możliwe instancje, trafiła nawet na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego. W końcu wyrok na krzyż zapadł jednoznaczny – jako samowola budowlana ma zostać rozebrany bądź przeniesiony w inne miejsce. Z osiedla Młodynie miał w każdym razie zniknąć do końca 2011 roku. Stoi nadal, a Polacy katolicy bronią go niczym niepodległości. Pod krzyżem inicjowane są modły. Wypuszczeni przez księży ultrakatolicy chcieli też w specjalnej petycji przekonywać prezydenta, aby podjął dialog w sprawie wydzierżawienia Kościołowi na 10 lat 8 m2 terenu, na którym stoi krzyż. Taki był pomysł radnych PiS, którzy uznali, że należy podjąć uchwałę, aby krzyż zalegalizować. „Ta uchwała może być przełomowa. Nie doszło do kompromisu i porozumienia w tej sprawie, a jako radni musimy podjąć jakieś działania mediacyjne i godzące” – przekonywał Lucjusz Nadbereżny. Jego wysiłki poszły na marne, a pomysł w głosowaniu przepadł.

Tymczasem Marian Pędlowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, nie ma z księdzem Warchołem lekko. Proboszcz permanentnie lekceważy prawomocne nakazy rozbiórki samowoli, za co został ukarany grzywną w wysokości 5 tys. zł, której oczywiście dobrowolnie wpłacić nie zamierza. – Do Urzędu Skarbowego w Stalowej Woli w dniu 5 stycznia 2012 roku przekazałem tytuł wykonawczy TYT-1 stosowany w egzekucji należności pieniężnych celem ściągnięcia nałożonej grzywny w celu przymuszenia. Do Sądu Rejonowego w Stalowej Woli skierowałem wniosek o ukaranie ks. Jerzego Warchoła za to, że pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej nie stosuje się do wykonania obowiązku zawartego w ostatecznej decyzji administracyjnej – informuje Marian Pędlowski.

Końca sprawy ciągle nie widać, bo księża uparli się, aby krzyż pozostałna swoim miejscu „dla mieszkańców, którzy na co dzień otaczają go opieką i jest dla nich nadzieją”. W piśmie skierowanym do prezydenta Andrzeja Szlęzaka proszą o dialog i zakończenie konfliktu: „(…) Zdajemy sobie sprawę, że krzyż został postawiony bez administracyjnej zgody pana prezydenta jako formalnego właściciela terenu. Mamy nadzieję, że pan prezydent, szanując uczucia religijne mieszkańców i ich wolę, wyrazi zgodę na legalizację i lokalizację krzyża poprzez wydanie zgody na dzierżawę tego terenu. Zwracamy się o podjęcie dialogu w celu zażegnania sporu o poświęcony krzyż na os. Młodynie”.

Prezydent Szlęzak odpowiada krótko: nie ulegnę. „Trzeba umieć rozdzielać pewne rzeczy. To, że się jest katolikiem, nie upoważnia nikogo do zamykania oczu na nieprawości, jakich dopuszcza się Kościół. Oni moralnie w moich oczach są pogrążeni”– mówi Szlęzak i zapewnia swoich wyborców, że wszystko, co robi, służy wyłącznie temu, aby pokazać, że „prawo to prawo, racja to racja, a wszyscy są równi”.

###

Obecnie inspektor poszukuje chętnego, który krzyż z miejskiej ziemi wyciągnie (zobowiązany do tego ks. Warchoł sprawę ignoruje – dop. red.) i przewiezie na teren parafii Opatrzności Bożej. Inspektor informuje, że jedna oferta od osoby prywatnej już wpłynęła. Termin przyjmowania zgłoszeń mija 15 lutego bieżącego roku. Może wśród Czytelników „FiM” znajdzie się bohater?

[2012] FaktyiMity.pl Nr 5(622)/2012

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: