Ksiądz zabierał na wycieczki, fundował ciuchy za seks

2,5 roku więzienia ma spędzić 52-letni ks. Roman J., były proboszcz parafii w Małej k. Ropczyc, za molestowanie seksualne 14-letniej dziewczynki. Trzem innym naruszył cielesność, ale postępowania umorzono, bo przestępstwa się przedawniły.

Taki wyrok zapadł w piątek w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie. Ks. Roman J. nie przyszedł na ogłoszenie wyroku. – Po ostatniej rozprawie nagabywali go dziennikarze. Jest bardzo zmęczony tą sprawą, rozstrojony nerwowo. Bardzo to przeżywa – tłumaczył duchownego mec. Aleksander Bentkowski, obrońca ks. J., były minister sprawiedliwości.

Rodzin czterech nastolatek nie było w piątek w sądzie. Oprócz prokuratora, pojawił się tylko mec. Ryszard Świstak, pełnomocnik rodziców, których dwie córki – według prokuratury – ksiądz molestował seksualnie. – Wyrok uważamy za słuszny. Prawdopodobnie nie będziemy składać apelacji – mówił „Gazecie” mec. Świstak.

Sala, w której sędzia Marcin Świerk ogłaszał wyrok, była wypełniona dziennikarzami. Ci mogli wysłuchać jedynie werdyktu, na jego uzasadnieniu musieli wyjść. Prokurator dla ks. J. żądał czterech lat więzienia, obrona wnosiła o uniewinnienie. Odczytanie wyroku trwało pięć minut.

Na ostatniej rozprawie – 16 grudnia – po raz pierwszy duchowny rozmawiał z dziennikarzami. – Sąd podważył wszystko. Zmieniono kwalifikację czynu na zerową – mówił.

Do dziennikarki TVP na korytarzu powiedział: – Gdybym tak panią dotknął, to też by pani uznała, że to molestowanie? – zapytał ks. J., dotykając ją w ramię.

Cztery ofiary księdza

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie ustaliła, że ofiarami księdza były cztery nastolatki. Wszystkie ksiądz J. uczył religii. Trzy poniżej 15. roku życia miały być molestowanie seksualnie przez duchownego w latach 2003-2008, a czwarta dziewczynka, która nie miała 18 lat, w latach 2007-2008 obcowała płciowo z ks. J. Prokuratura twierdziła, że duchowny nadużył zaufania nastolatki, co jest karalne.

Sąd uznał, że molestowania seksualnego ks. Roman J. dopuścił się wobec jednej z nastolatek (dziś ma 19 lat). Ks. J. na wakacjach w 2007 r. zabrał ją do Krynicy. Tam dotykał nastolatkę w krocze, a także piersi, brzuch, plecy i nogi. Duchowny za to został skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia. Rodzinie nastolatki ma zwrócić 1440 zł kosztów adwokackich i 600 zł kosztów sądowych. Sąd orzekł również, że były proboszcz przez cztery lata nie może pracować jako nauczyciel.

Wypady do Krynicy i Krakowa

Zarzuty o molestowanie seksualne i obcowanie płciowe wobec trzech pozostałych ofiar księdza sąd umorzył. Zrobił to dlatego, bo zmienił kwalifikację przestępstw – z molestowania na naruszenie nietykalności cielesnej nastolatek. A za to duchowny nie mógł być skazany, bo te przestępstwa już się przedawniły. Można je ścigać tylko przez rok od ich popełniania.

Według prokuratury, ks. J. zabierał nastolatki do Krakowa i Krynicy. Przestępstw dopuścił się również w Małej, skąd dziewczęta pochodzą. Jedną z nich ksiądz przytulał, całował po twarzy i szyi, a także głaskał po plecach i pośladkach. Z inną uprawiał seks oralny. Prokuratura ustaliła, że trzecią ksiądz w latach 2007-2008 około 20-krotnie molestował. Dotykał ją i całował jej narządy płciowe i piersi, a także w usta. W zamian duchowny fundował uczennicy ubrania.

I według sądu – właśnie w tych trzech przypadkach – nie może być mowy o molestowaniu seksualnym i obcowaniu płciowym, tylko o naruszeniu nietykalności cielesnej ofiar.

– W żadnym momencie sąd nie podważył ustaleń prokuratury, co do samych zdarzeń. One miały miejsce w każdym przypadku wobec każdej nastolatki. Sąd zmienił tylko kwalifikację czynów. Jest tylko różnica pomiędzy oceną moralną i prawną – mówił nam mec. Ryszard Świstak.

Rodziny nastolatek mogą teraz pozwać księdza na drodze cywilnej. – Niestety, to jedyna możliwość – mówi prokurator Piotr Kraus.

– W trzech przypadkach sprawa dla mojego klienta zakończyła się bardzo korzystnie, natomiast za pozostały zarzut wymierzono mu surową karę. Będziemy się od niej odwoływać. Ksiądz tym wyrokiem będzie mocno wstrząśnięty – powiedział jego obrońca mec. Aleksander Bentkowski.

Proces ks. Romana J. trwał osiem miesięcy. Wyrok nie jest prawomocny.

Parafianie nie wierzyli w winę księdza

Ks. J., jeden z założycieli katolickiego Radia VIA w Rzeszowie, został aresztowany 29 kwietnia ub. r. Po pięciu miesiącach wyszedł na wolność, wpłacił 20 tys. zł poręczenia. Od tamtej pory mieszka w domu seniora, ma zakaz kontaktowania się ze swoimi ofiarami. Chwilę po zatrzymaniu 700 mieszkańców wsi napisało do prokuratury list, w którymi protestowali przeciwko aresztowaniu duchownego, twierdzili, że jest niewinny. Zbiórkę pieniędzy na adwokata dla duchownego zorganizowali znajomi księdza motocykliści. Ks. J. od wielu lat był organizatorem Międzynarodowych Zlotów Motocyklistów w Małej.

Większość mieszkańców, z którymi wtedy rozmawialiśmy nie wierzyła w winę księdza. – Wyremontował kościół, rozsławił wieś tymi motorkami. To był bardzo dobry chłop. Drugiego takiego księdza nie będziemy mieć. Można było z nim porozmawiać jak człowiek z człowiekiem. Nie wywyższał się. Jak jechał autem, to rękę podniósł – opowiadał nam pan Bogdan, jeden z mieszkańców Małej.

– Ja się dziwię, że ludzie nie dowierzają. To był temat tabu. W każdy piątek ksiądz zawsze wyjeżdżał. Zabierał na wycieczki dziewczynki. Woził je autem, motorem. Wyjeżdżał z nimi na dwa, trzy dni. Rodzice się godzili, bo czemu nie? Ufali mu. Ludzie gadali: „A co on tak z tymi dziewczynkami wyjeżdża? Czemu chłopaków nie bierze?”. Ale za chwilę ktoś mówił: „Po co na księdza źle mówić” – twierdził z kolei napotkany przy kościele mężczyzna.

Bronił go senator

Ks. Romana J. bronił także rzeszowski senator Kazimierz Jaworski, kiedyś w PiS, dziś w Solidarnej Polsce. Atakował prokuraturę, że ujawniła mediom śledztwo. W liście do prokuratora generalnego pisał: „W sposób zamierzony bądź nie [prokuratura – przyp. red.] przyczynia się do wzbudzania medialnych kampanii niechęci do księży, Kościoła i katolików”.

Chcieliśmy go w piątek zapytać, co ma do powiedzenia po skazującym wyroku księdza. Senator komórki nie odbierał.

[2011.12.23] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: