Katechetka zaprasza gimnazjalistów… na egzorcyzmy

Katechetka z łódzkiego gimnazjum zaprasza dzieci na szczególną wycieczkę do Częstochowy. Gwoździem programu ma być udział uczniów w… egzorcyzmach

– Na religii w poniedziałek pani katechetka powiedziała, że możemy pojechać na wycieczkę – mówi uczennica drugiej klasy 28 Gimnazjum w Łodzi.

Według uczennicy dzieci miały się modlić, żeby pomagać w egzorcyzmach. – Pani mówiła, że może być strasznie. Bo jak się wypędza szatana, ludzie się dziwnie zachowują: tarzają się po podłodze, strasznie krzyczą i mówią w obcych językach. Ci, którzy pojadą, dostaną piątki z religii. Zainteresowani mają przynieść karteczki od rodziców ze zgodą na wyjazd w sobotę 27 kwietnia w godzinach od 16 do 1 w nocy. Kiedy pani skończyła, chłopaki zaczęli się głośno śmiać. Ja też najpierw myślałam, że to żart, ale pani mówiła poważnie – opowiada dziewczynka.

– Co to za pomysł? – pyta ojciec uczennicy. – Oczywiście, że nie puszczę dziecka na tak makabryczną imprezę.

Dyrektorka szkoły Teresa Zięba o wycieczce na egzorcyzmy dowiedziała się od dziennikarza „Gazety”. A jak mówi, wie o wszystkim, co się dzieje w szkole. O każdej wycieczce rowerowej organizowanej przez nauczycieli w weekendy.

– Muszę porozmawiać z katechetką – mówi.

– To wycieczka ewangelizacyjna do Częstochowy – mówi Katarzyna Dzieża, nauczycielka religii. – Na normalną mszę świętą o uzdrowienie. Po mszy będzie modlitwa o uwolnienie.

A egzorcyzmy? – Nie będzie żadnych egzorcyzmów – mówi Dzieża. – Modlitwa o uzdrowienie jest bardzo silna. Może się zdarzyć, że ktoś, kto miał kontakt z dużym złem, dziwnie zareaguje. Członkowie wspólnoty rozeznają, czy reakcja ma związek z obecnością złego. Jeśli tak się stanie, taka osoba wychodzi ze świątyni i prowadzi nad nią modlitwę.

Katechetka przyznaje, że modlitwa o uzdrowienie może być wstępem do egzorcyzmów. Dodaje, że jedna z jej uczennic z Gimnazjum nr 28 w czasie wyjazdu na mszę o uzdrowienie zaczęła się dziwnie zachowywać. Została wysłana na konsultację do egzorcysty w łódzkiej kurii. Okazało się, że nie trzeba prowadzić nad nią żadnych obrzędów.

Kiedy rozmawiamy na szkolnym korytarzu, przechodzący obok uczniowie szepczą: szatan, szatan.

Po rozmowie z katechetką dyrektorka szkoły mówi, że wyjazd do Częstochowy, którego celem jest wielbienie Boga, to prywatna inicjatywa Katarzyny Dzieży, z którą szkoła nie ma nic wspólnego, bo nie jest to wyjazd edukacyjny.

Jak się dowiedzieliśmy, wyjazdy z dziećmi na modlitwę o uzdrowienie do Częstochowy z katechetami są bardzo popularne. Podobno wielu uważa, że doświadczenie zła sprawia, że niegrzeczne dzieci zmieniają się do poznania i stają się religijne.

– Zabieranie dzieci na takie modlitwy to nie jest dobry pomysł – mówi Sławomir Sosnowski, wykładowca liturgiki w łódzkim seminarium. – Wprawdzie dla niektórych osób silne przeżycie może być impulsem do przemyśleń, a nawet nawrócenia. Ale dla wielu młodych ludzi udział w takiej modlitwie może po prostu być wstrząsającym przeżyciem. Dlatego odradzam organizowanie takich wyjazdów dla młodzieży gimnazjalnej. Bo droga do Boga nie powinna prowadzić przez strach przed złem.

Po rozmowie z „Gazetą” Katarzyna Dzieża ogłosiła, że tegoroczny wyjazd do Częstochowy został odwołany z powodu braku zainteresowania młodzieży.

[2013.04.18] Wyborcza.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: