Bunt parafian

W podolkuskiej miejscowości Braciejówka konflikt między proboszczem, księdzem Jackiem Doroszewskim, a parafianami narastał od lat. Przysłowiową kroplą, która przelała kielich goryczy, stała się tegoroczna pierwsza komunia.

Ksiądz ogłosił po 100 zł składki na zakup m.in. książeczek, medalików i pamiątkowych obrazków. Część z rodziców zapłaciła połowę tej kwoty, tłumacząc, że nie mają pieniędzy. Podczas mszy ich dzieci siedziały z boku. Nie mówiły także wierszyków, zaś ksiądz po odprawieniu nabożeństwa zniknął. Następnego dnia pod kościołem pojawili się parafianie, którzy chcieli odbyć poważną rozmowę z proboszczem. Ksiądz zamknął się na plebanii. Wyszedł dopiero po przybyciu olkuskiego dziekana, księdza kanonika Stefana Roguli. Spotkanie przerodziło się w sąd nad 10-letnią pracą duszpasterską.

Parafianie zarzucili proboszczowi m.in. brak dbałości o kościół, który został wybudowany 10 lat temu, a do tej pory nie dokończono wszystkich prac. Podobne zaniedbania (zdaniem mieszkańców) można zaobserwować na tutejszym cmentarzu. Wiele kontrowersji budziła też gospodyni księdza Doroszewskiego. W opinii parafian proboszcz poświęcał jej za dużo czasu. Na te zarzuty ksiądz miał tylko jeden argument: ludzie mówią nieprawdę.

Parafianie nie chcieli wpuścić proboszcza na odprawienie mszy świętej. Zastąpił go ksiądz Rogula, który wcześniej musiał obiecać, że postara się o nowego kapłana. Jak podkreślali mieszkańcy, już wielokrotnie interweniowali w tej sprawie u władz kościelnych, ale bezskutecznie.

Przeciwko obecności księdza Doroszewskiego protestowali także parafianie z Osieka. Okazało się, że i oni w przeszłości nie mieli szczęścia do duszpasterzy.

– W końcu od dwóch lat mamy dobrego kapłana. Rzeczywiście, chcemy jeszcze jednego księdza, bo w parafii jest dużo pracy. Osiek to bogata wieś i jest ją stać na utrzymanie drugiego proboszcza. Jednak nie chcemy księdza „z przeszłością” – mówili ludzie zebrani pod kościołem.

Obawiali się także, że Kuria chce im zabrać dotychczasowego proboszcza, zaś jego miejsce zajmie ksiądz Doroszewski. Informacjom tym zaprzecza rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, ksiądz Jarosław Kwiecień. Obawy parafian okazały się niepotrzebne, ponieważ były proboszcz z Braciejówki miał tam być tylko rezydentem.

Jednak naciski mieszkańców, zmieniły te plany. Zagrozili, że jeśli ksiądz dobrowolnie nie wyprowadzi się z plebanii, to siłą wyniosą jego rzeczy. Wobec tego protestu i doświadczeń z Braciejówki ksiądz Doroszewski wyjechał z Osieka.

Obecnie parafianie z Braciejówki mają nowego proboszcza, którego czeka bardzo trudne zadanie. Upłynie dużo czasu, zanim mieszkańcy zaufają nowemu kapłanowi. Będzie musiał włożyć wiele serca i pracy, aby odzyskać to, co stracono w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

[2003.06.23] NaszeMiasto.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: