Fim – Organy

Wierni z parafii Przemienienia Pańskiego w Opolu przez sześć lat zbierali pieniądze na nowe organy. Zbierali, zbierali i w końcu uzbierali cały milion złotych. Ale kasę gdzieś diabli wzięli.

Ksiądz Antoni Grycan uchodzi (albo raczej uchodził) za dobrego proboszcza. Kilka lat temu od podstaw wybudował kościół na osiedlu ZWM w Opolu, czym przypodobał się ogromnej rzeszy wiernych. Cały problem księdza zaczął się, kiedy postanowił do nowo wybudowanej świątyni dołożyć jeszcze małą „perełkę” – organy. Trąbił na ambonie, że znalazł w Czechach warsztat, w którym to właśnie tworzą owe grające cuda. Parafianie przez sześć lat wkładali pieniądze do stojących w kościele puszek, a ksiądz dziękował im i zapewniał, że datki są przekazywane do Czech.

Czesi często przyjeżdżali do Opola. Efektem ich pracy było miejsce na organy oraz części samego instrumentu walające się po świątyni. Organy miały „zagrać” w lipcu ubiegłego roku, ale termin przesunął się z powodu powodzi, jaka wówczas nawiedziła Czechy. Następny termin wyznaczony był na lipiec tego roku, ale instrument również nie zagrał. Parafianie zaczęli więc coraz głośniej mówić o nieuczciwości księdza i – być może – o malwersacji pieniędzy.

Aż tu nagle… przyszedł list z Czech, w którym mistrzowie podali szokującą informację. Organy nie mogą być skończone, bowiem wszystkie brakujące elementy instrumentu… spłonęły. Informacja ta wzburzyła parafian – wierni całą winę zrzucili na księdza, który powinien był dopilnować inwestycji. Jak na razie sprawa organów śmierdzi na kilometr. Ksiądz tak bardzo się przejął, że dziś leży w szpitalu na… badaniach kontrolnych.

Na dodatek opolanie spekulują co do samego kosztu wykonania instrumentu. Nie dają wiary, aby organy, choćby nowiusieńkie, mogły kosztować aż milion złotych. Remont organów w opolskiej katedrze kosztował 100 tys. zł i już ta kwota była uważana za dość wysoką.

Do tej pory nie wiadomo, co się naprawdę stało. Wiadomo natomiast, że proboszcz znalazł już prawnika, który będzie próbował odzyskać pieniądze od Czechów. A przed parafianami ks. Grycan tak czy siak będzie musiał się tłumaczyć.

[2004] FaktyiMity.pl 37(236)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: