Wyrzysk: Wierni skarżą się na swego księdza do biskupa

Były ministrant z Wyrzyska napisał list otwarty do biskupa Jana Tyrawy i nuncjusza apostolskiego w Polsce arcybiskupa Celestino Migliore. Pismo dotyczy proboszcza parafii pw. Świętego Marcina w Wyrzysku, księdza Janusza Dróżkowskiego. Autorem listu jest Marcin Kubiś, młody mężczyzna, który jeszcze do niedawna służył przy ołtarzu jako lektor. – Robię to dla całej społeczności, dla kościoła – mówi.

Ministrant zarzuca proboszczowi, że ten w pogardliwy sposób traktował (zmarłego niedawno) 92-letniego księdza Władysława Nawarę, nie wpuszczał go do zakrystii, krytykował, a nawet szarpał.

W podobny sposób miał traktować ministrantów.

W liście można przeczytać również, że ksiądz nie odprawia właściwie mszy, pomija psalmy, przerywa liturgię, by wyjść do zakrystii, śpi podczas kazań, sprawuje od razu kilka intencji, a przede wszystkim ciągle wspomina o pieniądzach.

List otwarty w sprawie proboszcza podzielił mieszkańców.
– To prawda, że ksiądz Nawara nie był szanowany. Podczas mszy w kaplicy na cmentarzu proboszcz szarpnął kiedyś księdza radcę , bo ten chciał zebrać składkę. Innym razem w kościele nakrzyczał, że za długo słucha spowiedzi – mówi anonimowo mieszkanka Wyrzyska.

Nie brakuje też obrońców duszpasterza.
– Nie wiem, co ludzie od niego chcą. Ten ksiądz tchnął ducha w parafię, zaczął coś robić. Wyremontował plebanię, wymienia dach w kościele. Na to potrzebne są pieniądze, niektórym to się nie podoba i piszą takie donosy – denerwują się dwie starsze panie.
Sam proboszcz traktuje list otwarty ministranta jako zemstę.

– On chciał, żeby na pogrzebie księdza Nawary grała jego koleżanka. Nie zgodziłem się na to, bo przecież mam swojego organistę i teraz ten były ministrant się mści – ripostuje ksiądz Dróżkowski. – Z przedstawionymi w liście zarzutami się nie zgadzam. Jest mi przykro, że takie rzeczy o mnie powypisywano. To naprawdę bardzo smutne – dodaje.

List otwarty krąży po mieście. Do końca tego miesiąca można się pod nim podpisywać. Ile osób zdecyduje się na podpis?
Pismo z podpisami trafi do biskupa i nuncjusza.

– Nie spodziewałem się, że będzie taki duży odzew ze strony mieszkańców – mówi Marcin Kubiś.

Biskup Jan Tyrawa słyszał już o sprawie z Wyrzyska, na razie jej się przygląda.

[2012.05.12] GlosWielkopolski.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: