Zabytkowe malowidła zniknęły pod farbą. Remont bez konserwatora

W kościele parafialnym pw. św. Bartłomieja w Szczekocinach przeprowadzono remont. Pomalowano świątynię. Metamorfozie uległy np. ściany, sklepienia, część cokołowa i kaplica.

Pod świeżą farbą zniknęły m.in. fragmenty XVIII-wiecznych malowideł. Większość parafian jest zadowolona z efektów remontu, który trwał od kwietnia do listopada ub. roku. Jak się jednak okazuje, całe przedsięwzięcie w XVII-wiecznym zabytkowym kościele zostało przeprowadzone bez zezwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków.

– Gdy przyjechaliśmy do kościoła, to prace były już wykonane w 80 procentach.

Gdybyśmy jednak wcześniej dowiedzieli się o takich działaniach, to na pewno byśmy do nich nie dopuścili – podkreśla Anna Sypek z częstochowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

– Wydaliśmy jedynie pozwolenie na dokończenie remontu części cokołowej, po tym, jak otrzymaliśmy od księdza proboszcza wyjaśnienia i program postępowania w tym fragmencie kościoła. Na pewno jednak trzeba podkreślić, że cały projekt nie był z nami uzgodniony. Obecna polichromia nie pasuje do tego wnętrza – dodaje Anna Sypek.

Twierdzi, że w tej sytuacji nie może wyciągnąć już praktycznie żadnych konsekwencji. Konserwator mógł wcześniej zablokować szkodliwe dla zabytku działania. Teraz nie może już nic.

Proboszcz parafii św. Bartłomieja w Szczekocinach, Jerzy Miernik chętnie mówi o tym, co się zmieniło wewnątrz kościoła, a zapytany o brak zgody Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków wycofuje się z konwersacji.

– Nie wolno o tym pisać, ponieważ to są trudne sprawy. Nie chcę rozmawiać na ten temat – usłyszeliśmy od księdza proboszcza.

Całą sprawą mocno zaskoczeni są parafianie, od których zbierane były na ten cel datki. Parafia zrzesza około 4,7 tys. wiernych.

– Kościół był zaniedbany szczególnie na zewnątrz. W środku? Ze względów artystycznych chyba mogło tak zostać. Malowanie zostało jednak wykonane bardzo solidnie. Nie było na to zgody? To chyba jakieś plotki. Na pewno konserwator zabytków trzymał nad tym pieczę, bo ten kościół nie ma 20 czy 50 lat – komentowali mieszkańcy Szczekocin, podkreślając jednocześnie, że żadne informacje o jakichkolwiek problemach dotyczących inwestycji do nich nie napływały. Przynajmniej nie z ambony…

– Ksiądz zbierał od nas po kolędzie, jednak nie grzmiał, gdy ktoś nie dał na ten remont pieniędzy – podkreśla Wiesława Pisarska ze Szczekocin. – Na pewno konserwator zabytków czuwał nad tym malowaniem, bo w takich świątyniach nic nie może się przecież odbyć bez jego wiedzy – zaznacza parafianka.

[2011.04.15] DziennikZachodni.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: