FiM – Ojcowski „pocałunek”

Salezjanie mają ostatnio sporo powodów do zmartwień za sprawą słynnej w Polsce afery z wyłudzeniami kredytów bankowych. 22 września o. Zdzisław Lewicki, 68-letni rezydent administrowanej przez zakon parafii św. Jacka w Pogorzeliskach (diec. legnicka), nawalił się wódą jak stodoła w żniwa. A że miał jeszcze coś ważnego do załatwienia w Lubinie, pojechał tam fiatem 126 p. Na trasie trafił się o. Lewickiemu rowerzysta.

Świątobliwy mąż nawet się nie zatrzymał, mając pewność, że „pocałunek” z jego krążownikiem nie może spowodować drastycznych skutków. Tak przynajmniej tłumaczył policjantowi, który jak raz był świadkiem zdarzenia i zatrzymał wielebnego po pościgu. Ojciec Lewicki zbytnio się nie pomylił, bo ofiara przeżyła, a połamane nogi i zmiażdżony nos to pryszcz. Taką też ocenę wypadku, (spowodowanego po pijanemu!) oraz ucieczki z jego miejsca zasugerował Prokuraturze Rejonowej w Lubinie, proponując układ: 1,5 roku w zawieszeniu na trzy lata, symboliczna grzywna i okresowa utrata prawa jazdy. Czy transakcję przyklepie sąd, przekonamy się wkrótce.

[2004] FaktyiMity.pl Nr 40(239)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: