FiM – Przyganiał kocioł…

Już niedługo księża będą ujawniać z ambony nazwiska pijanych kierowców. Takie przymiarki czynione są w kilku diecezjach na południu Polski.

Coraz częściej do opinii publicznej docierają informacje o pijanych kapłanach, którzy prowadzą pojazdy, a często są również sprawcami wypadków drogowych. Na przykład prawie 3 promile alkoholu stwierdzili policjanci u Wiesława M., księdza z jednej z podchojnickich parafii, który swoją skodą staranował volvo. Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic. Wina księdza była bezsporna, ale sprawca zderzenia nie zgodził się na badanie alkomatem i wywołał awanturę.

Przed paroma laty przesławny biskup Śliwiński, nawalony jak stodoła, też wjechał w inny samochód, ale on przynajmniej wykazał skruchę.

Tak samo pijany jak Wiesław M. był inny kapłan, 43-letni Piotr T. z Działdowa, rzekomo zażarty… antyalkoholik, pomagający proboszczowi w prowadzeniu parafialnej organizacji AA. Amatora jazdy po pijaku zatrzymali stróże prawa na jednej z ulic Nowego Miasta Lubawskiego.

Aż 3,5 promila alkoholu stwierdzono u 53-letniego proboszcza z Rakszawy, ks. Czesława N., który w samo południe jeździł sobie zygzakiem po ulicach Łańcuta. Policja zarekwirowała mu prawo jazdy, ale księżunio nie utracił pojazdu. Na szczęście biskup Michalik surowiej niż policjanci potraktował swojego podwładnego i pozbawił go probostwa. Ostatnio koncertowy popis jazdy na podwójnym gazie zaserwował mieszkańcom Lidzbarka Warmińskiego również tamtejszy ksiądz Jarosław S. Policjanci zatrzymali go nad ranem i stwierdzili 2 promile alkoholu.

Jeden z najbardziej dramatycznych przypadków związany jest  z byłym proboszczem z Gołdapi, ks. Waldemarem Barnakiem (lat 45), który pod wpływem alkoholu doprowadził do zderzenia z innym samochodem osobowym i śmierci 50-letniej nauczycielki Anny P. Proboszcz uciekł z miejsca wypadku, a potem przez kilka lat unikał odsiadki, zasłaniając się m.in. chorobą. Wyczerpała się cierpliwość Temidy i ksiądz – doprowadzony przez policję – trafił za kratki. W więzieniu pozostanie do marca 2010 r.

Prawie wszyscy księża nadal wypełniają księżowskie obowiązki. Teraz sami będą z ambony potępiać pijanych kierowców. Może ich przy tym ruszy sumienie?

[2006] FaktyiMity.pl Nr 36(340)/2006

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: