FiM – Daleko od szosy

Kilka lat temu zabił człowieka. Przed dwoma miesiącami – próbował… Trafił za kratki, ale ma na tyle wpływowego szefa, że ten pociągnął za odpowiednie sznurki i uwolnił swojego człowieka z pudła. Kim są obaj panowie? Czy może należą do jakiejś mafii? Dla ułatwienia podajemy, że ich służbowym uniformem jest sutanna…

Ksiądz Krzysztof przeciągnął strunę i w połowie sierpnia opuścił swoją parafię w R. koło Dzierżoniowa (diecezja świdnicka). Wziął urlop zdrowotny. Na nic się specjalnie nie uskarżał, no bo cóż może dolegać 42-letniemu proboszczowi, niepodzielnie panującemu nad blisko tysiącem dusz oraz kieszeniami szat ich powłok cielesnych? Poszedł na ten urlop, gdyż biskup ordynariusz Ignacy Dec (na zdjęciu) martwił się, że wyczerpał już cały zapas egzorcyzmów, dzięki którym prokuratorzy tracili rozum i wzrok: „Słuchaj, synu, powiedzieli mi, że nie będą więcej ryzykować. Minister Ziobro gardłuje o wsadzaniu pijanych kierowców do więzień i że będzie brał za tyłek śledczych, którzy wcześniej przymykali oko na twoje wybryki. Rodziny tych dwóch kobitek też nie dają mi spokoju i nachodzą w kurii. Narobiłeś tyle smrodu, że nie ma wyjścia – musimy cię na jakiś czas schować” – tak z grubsza brzmiała postawiona przez ordynariusza diagnoza, uzasadniająca skierowanie proboszcza z R. do kościelnego sanatorium.

###

Ksiądz Krzysztof narobił szefowi smrodu przez dwie pasje: upodobanie do gorzały, po której bardzo chętnie dosiada swojego mechanicznego rumaka, oraz… młode mężatki.
– Czasem ledwo trzymał się kierownicy, ale nie było na niego mocnych. Pamiętam, że ledwie skończył wrocławskie seminarium, gdy w 1991 roku nasi policjanci zatrzymali go po długim pościgu i wydmuchał im ponad promil. Sprawę zatuszowano po interwencji jakiegoś wysłannika od kardynała Henryka Gulbinowicza. „Drogówka” zabierała księdzu prawo jazdy, a on jakimś cudem je odzyskiwał. I tak na okrągło. Gdy w 1999 roku zabił w Strzelinie kobietę, trochę się opamiętał. Ale nie na długo… – mówi nam policjant z Komendy Powiatowej w Dzierżoniowie.

Śmiertelny w skutkach wypadek uszedł ks. Krzysztofowi na sucho. Czy był wówczas trzeźwy?
– Szczegółów nie znam, bo Strzelin to nie nasz powiat. Ale słyszałem od kolegów, że oddech miał nie całkiem świeży… Podobnie zresztą, jak ostatnio w Uciechowie, gdzie o mały włos nie odesłał do św. Piotra kobiety jadącej fiatem seicento – dodaje policjant.

18 lipca 2006 r. pleban z R. musiał pić od samego rana, bo około godziny 13 miał już we krwi ponad 2 promile – w sam raz, żeby dosiąść swojego ślicznego volkswagena. Jechał jak zwykle wężykiem i napotkaną na szosie Alinę J. postawił przed bardzo trudnym wyborem: „czołówka” lub ucieczka do głębokiego rowu na poboczu jezdni. Wybrała rów, a ksiądz wcisnął pedał gazu do dechy.
– Usiłował się później ukryć, ale świadkowie opisali samochód i od razu było wiadomo, kogo szukać. Na pytanie, dlaczego uciekł, nie próbując udzielić ofierze pomocy, odpowiedział: „Bo byłem wypity”… Ciężko poturbowana kobieta trafiła do szpitala, ksiądz proboszcz – na policyjny dołek. Przy tych wszystkich hasłach głoszonych przez Ziobrę wydawało się, że prokuratura wystąpi o tymczasowy areszt. Wiem, że prowadzący tę sprawę prokurator Krzysztof B. miał nawet zamiar posadzić księdza, ale po osobistej interwencji biskupa Deca coś tam zakręcili i skończyło się na poręczeniu majątkowym. Żeby było ciekawiej – ten wyrywny prokurator został następnie oddelegowany do Świdnicy – ironizuje nasz informator.

Niejedyna to ciekawostka:
# Na Alinie J. jeszcze nie zdążył wyschnąć gips, gdy odwiedzili ją dwaj księża z Dzierżoniowa. Nie wiadomo, kto pomógł im w odnalezieniu kobiety. Wiemy natomiast, że namawiali ją do „wyciszenia sprawy”, bo „biskup już ukarał winowajcę skierowaniem na leczenie odwykowe”. Dodajmy, że sporo obiecywali, jeśli tylko skieruje prowadzących śledztwo na fałszywy trop. No i – mimo że w pierwszym zeznaniu opisała sytuację na szosie zgodnie z prawdą – później zgodziła się z podpowiedzianą wersją, że „może jednak się zagapiłam i dlatego wylądowałam w rowie…”. Na szczęście pani Alina dziś już oprzytomniała i nabrała pewności, co wydarzyło się na szosie;

# Dzierżoniowska policja na swojej stronie internetowej odnotowuje nawet zatrzymania pijanych rowerzystów. O groźnym wypadku w Uciechowie, ucieczce sprawcy i pościgowym sukcesie nie ma jednak ani słówka. Jakby ich zamurowało… Dlaczego? – Sprawa była niejasna, dlatego o niej nie informowaliśmy – wyjaśnił „FiM” rzecznik policji, podinspektor Krzysztof Lamorski;

# Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie miała pewne kłopoty z udzieleniem nam odpowiedzi na kilka prostych pytań. Barbara Chodorowska wydawała się zaskoczona trupem w Strzelinie, nie wiedziała, ile razy zatrzymywany po pijanemu ks. Krzysztof wychodził bezkarnie z opresji, jaka była wysokość poręczenia za odzyskaną w lipcu wolność… – Dopiero od niedawna prowadzę tę sprawę – tłumaczyła pani prokurator;

###

Alkohol – jak już wspomnieliśmy – nie jest jedyną pasją ks. Krzysztofa: – Dwa małżeństwa rozbił od czasu, jak został proboszczem w R. Jedno w S. (wieś należąca do parafii – dop. red.), gdzie mąż nie wybaczył zdrady i kobieta została sama z 5-letnią córką, oraz w samym R. Mąż pojechał do pracy w Stanach Zjednoczonych, a ten hultaj „zaopiekował się” jego żoną, przez co rozpadło się małżeństwo z 10-letnią córką. Rodziny obu tych kobiet jeździły do biskupa, prosząc o jakąś interwencję, ale ten tylko wysłuchał i nic nie zrobił – mówi nam… ksiądz z sąsiedniej parafii, rozgoryczony trybem życia konfratra.

###

Niewykluczone, że ks. Krzysztof odzyskałby swojego volkswagena, gdybyśmy nie zaczęli dociekać przyczyn „cudownej” bezkarności wielebnego. Po jego ostatniej wpadce z promilami we krwi autko cierpliwie wypatrywało właściciela, stojąc na policyjnym parkingu (patrz zdjęcie). Dopiero gdy zainteresowaliśmy się sprawą, 29 sierpnia pojazd zabrał stamtąd windykator z urzędu skarbowego, wykonując postanowienie prokuratury o zabezpieczeniu volkswagena na poczet grożącej ks. Krzysztofowi grzywny.

Przed ludźmi, którzy go osłaniali, jakoś nie ma nas kto zabezpieczyć…

[2006] FaktyiMity.pl Nr 36(340)/2006

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: