FiM – Też nowina!

Na łamy prasy w USA trafił polski ksiądz Bogdan Werra, który w kilku parafiach w stanie Michigan zdefraudował ponad 240 tys. dolarów.

Ks. Werra ukrywa się, a policja stanowa negocjuje z jego adwokatem warunki oddania się kapłana w ręce sprawiedliwości. 49-letni ksiądz pochodzi z Chojnic, a wyświęcony został w Pelplinie w roku 1981. Zanim w roku 1996 pojawił się w parafiach stanu Michigan, obsługiwał kościoły w stanie Wisconsin. Tam właśnie, pod koniec lat 80., w mieście Stevens Point miałem okazję poznać ks. Werrę. Wówczas jeszcze jego namiętność do gotówki nie była powszechnie znana. Znana była natomiast skłonność do kieliszka. Parafianie mężnie znosili msze odprawiane przez wstawionego duchownego, ale kiedyś przegiął pałę – na nabożeństwo wielkanocne stawił się w stanie uniemożliwiającym utrzymanie równowagi. Ktoś gdzieś zadzwonił i kapłan został zesłany na leczenie. Wierni poczuli pewien żal: Stevens Point to miasto o polsko-skandynawskich korzeniach, które wówczas znajdowało się na drugim miejscu w USA pod względem spożycia płynów rozgrzewających, więc trunkowi nie byli tam piętnowani. Napisali przeto do diecezji i ks. Werra – trzeźwy i odmieniony duchowo – powrócił do swej parafii, żeby ze łzami w oczach dziękować wiernym i obiecywać poprawę. Jak jednak widać, inne pokusy znów dopadły sługę bożego i tym razem chyba nie wywinie się tak łatwo: grozi mu 10 lat. I za co? Za to, co na okrągło robią księża w Katolandzie!

[2004] FaktyiMity.pl Nr 37(236)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: