FiM – Seksmisja

Nic tak nie paskudzi wizerunku Polski za granicą, jak jurni misjonarze katoliccy gustujący w dzieciach…

Ksiądz Wojciech G. (36 l.) należy do zgromadzenia zakonnego michalitów, którego centrala (kuria generalna) mieści się w Markach koło Warszawy. Od 2006 r. pracował na Dominikanie. Jest tam powszechnie znany jako „padre Alberto”. Ostatnio był proboszczem parafii św. Antoniego w Juncalito (archidiecezja Santiago de los Caballero) i kapelanem miejscowej policji. Sprawował jeszcze owe funkcje, gdy w towarzystwie dwóch kilkunastoletnich ministrantów i dorosłego znajomego wyjechał na miesiąc do Polski, żeby wykorzystać zaległy urlop. Mieli wrócić na Dominikanę 28 maja, ale tego dnia przylecieli tylko towarzysze kapłana. Na lotnisku powitali ich policjanci oczekujący na ks. Wojciecha z nakazem aresztowania. Nasz rodak jest podejrzewany o pedofilię i molestowanie seksualne co najmniej czternastu chłopców między 10 a 15 rokiem życia.

Sąd wydał nakaz aresztowania po tym, jak 27 maja w porozumieniu z kurią metropolitalną postanowiono komisyjnie (pod nadzorem sędziego i diakona reprezentującego stronę kościelną) przeszukać plebanię w Juncalito. Decyzja była następstwem śledztwa wszczętego z zawiadomienia rodzin chłopców, których zakonnik zabierał w przeszłości m.in. do Polski. Ramon Bonelly, ojciec 11-latka, twierdzi, że podczas pobytu w naszym kraju padre Alberto sypiał z jego synem w jednym łóżku i wykorzystywał tę okazję do „pieszczenia” genitaliów dzieciaka. Nelly Abreuzeznała, że ksiądz masturbował się w obecności jej niespełna 15-letniego syna, zmuszając go do zakładania damskich stringów i występowania w charakterze podniecającego „modela”. Chłopak najpierw zwierzył się z kłopotów swojemu nauczycielowi. Ujawnił, że zakonnik brał do łóżka także innych ministrantów, ale on był jego „ulubionym, specjalnym dzieckiem”. Nauczyciel podkreśla, że padre wymuszał na swoim „ulubieńcu” milczenie, szantażując go publicznym ośmieszeniem. „Nikt ci nie uwierzy” – ostrzegał po zakończeniu erotycznych seansów.

Podczas przeszukania na plebanii znaleziono: dziesiątki filmów pornograficznych (głównie z udziałem dzieci), kobiecą bieliznę, obcisłe kombinezony (o rozmiarach chłopięcych) uwydatniające szczegóły anatomiczne ciała, leki uspokajające i prezerwatywy. Diakon Sergio Guzmán przyznał dziennikarzom, że był w głębokim szoku, gdy zobaczył, co proboszcz przechowywał „zaledwie kilkanaście metrów od ołtarza”. Po zademonstrowaniu tych akcesoriów w telewizji mieszkańcy Juncalito zagrozili spaleniem kościoła…

Z oczywistych powodów wizerunek Polski na Dominikanie uległ katastrofie. Sytuację pogarszają jeszcze sprawy, o których media oficjalnie nie informują, ale fora internetowe aż od nich huczą. Przykładowo…
# Na przełomie lipca i sierpnia 2009 r. padre Alberto zorganizował swoim ministrantom czterodniowy obóz w Juan Dolio nad Morzem Karaibskim w letniej rezydencji nuncjusza apostolskiego abp. Józefa Wesołowskiego. Watykański
dyplomata odwiedził swoich gości i spędził z nimi pod jednym dachem noc. Internauci nie ustają w domysłach, kto z kim wówczas spał;
# Ksiądz Wojciech pozostawał w głębokiej zażyłości z Markiem Piwowarskim, konsulem honorowym RP na Dominikanie (Polska nie posiada tam placówki dyplomatycznej). Duchowny został m.in. zaproszony do udziału w komisji wyborczej obsługującej naszych rodaków przebywających w tym kraju podczas ostatnich wyborów parlamentarnych, konsul otrzymał w rewanżu tytuł pułkownika górskiego Szwadronu Ratunkowego „Ederepajun” założonego w Juncalito pod patronatem proboszcza. „Organizuję wyjazdy dzieci z gór dominikańskich na plażę i do konsulatu, działam w wymianie młodzieży” – chwalił się przed rokiem Piwowarski w wywiadzie dla „Super Expressu”, eksponując rolę „księdza Wojtka”, na którego „zawsze można liczyć”. 1 czerwca poczuł się zmuszony do opublikowania następującego oświadczenia: „Osobiście jestem w 100 proc. heteroseksualny, jeśli to kogoś interesuje”. Nie zmieniło ono ani na jotę tonu oskarżeń na portalach dominikańskich, że działał ręka w rękę z pedofilem.

Padre Alberto regularnie przyjeżdżał do Polski, każdorazowo zabierając ze sobą kilku starannie wyselekcjonowanych
ministrantów.
# „Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 im. Jana Pawła II w Myślenicach mieli okazję poznać życie swoich rówieśników z Dominikany dzięki wizycie niezwykłego gościa – księdza misjonarza Wojciecha G (…), proboszcza parafii Juncalito w Dominikanie”– odnotował kronikarz szkolny 29 kwietnia 2009 r.;
# „Parafia św. Jana Ewangelisty i Apostoła na jeleniogórskim Zabobrzu gościła ks. Wojciecha G(…) ze Zgromadzenia Księży Michalitów. Pochodzący spod Krakowa młody kapłan przyjechał z dwoma ciemnowłosymi, czarnookimi ministrantami, którzy wspierali starania swojego księdza w pozyskiwaniu funduszy na potrzeby misji. Po Mszy św. ministranci z Dominikany oferowali pod drzwiami kościoła różańczyki – bransoletki i breloczki, wykonane z paciorków i tamtejszych tworzyw przez ich rówieśników, a koszyczki na ofiarę wypełniały się i banknotami i monetami, które złożą się na gest pomocy dla naszych braci – wyznawców Chrystusa z Karaibów” – sprawozdawał tygodnik katolicki „Niedziela” w numerze 37/2010;
# „W naszej parafii gościmy ks. Wojciecha G (…), misjonarza z Dominikany wraz z pomocnikami. Wygłosi do nas Słowo Boże i przed kościołem poprosi o ofiarę pieniężną na wsparcie pracy misyjnej” (ogłoszenie duszpasterskie parafii Niepokalanego Serca Maryi w Kokoszycach z 15 sierpnia 2010 r.);
# „Wczoraj do Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach przyjechała z wizytą niezwykła grupa. Byli to czterej sympatyczni chłopcy, mieszkańcy Juncalito z Dominikany. Na koniec dzieci podziękowały komendantowi za umożliwienie zwiedzenia jednostki, dając mu upominek – kawę produkowaną w Juncalito. Opiekunem chłopców jest ksiądz Wojciech G(…)”(komunikat KWP we Wrocławiu z 24 sierpnia 2010 r.).

Księdza Wojciecha i jego dwóch podopiecznych można było niedawno spotkać m.in. we franciszkańskiej parafii w Krakowie-Bronowicach, gdzie 5 maja zebrali 10 tys. zł, oraz u św. Apostołów Piotra i Pawła w Bolechowicach pod Krakowem (26 maja).

###

Zanim oddamy głos przełożonym podejrzanego kapłana, należy podkreślić, że został on wyświęcony w maju 2005 r., a generał zakonu michalitów ks. Kazimierz Radzik sprawuje tę funkcję nieprzerwanie od kwietnia 2004 r., co oznacza, iż jest żywotnie zainteresowany w odsunięciu od siebie ewentualnych oskarżeń o tolerowanie pedofila. „Ksiądz Wojciech G. już jako kleryk przygotowywał się do pracy na Karaibach” – podkreśla na wstępie ks. Tadeusz Musz, rzecznik prasowy zgromadzenia.

Czy aby na pewno miał tam wyjechać? Po wyświęceniu ks. Wojciech otrzymał skierowanie do parafii Matki Bożej Królowej Aniołów w Warszawie. Krótko praktykował na posadzie wikariusza, a następnie powierzono mu przyparafialny Ośrodek Wychowawczo-Profilaktyczny „Michael”, gdzie zajmował się harcerzami oraz młodzieżą spędzającą czas w siłowni i świetlicy. Dostał ponadto etat katechety w Gimnazjum nr 83 im. Konstancji Markiewicz. – Zaczął normalnie we wrześniu, uczył religii w dwóch klasach i nie miał zamiaru wyjeżdżać na żadne misje, a z pewnością nic o tym nie mówił. Po kilku miesiącach nagle zniknął. Krótko po tym, jak pojawiły się pogłoski, że w ośrodku próbował dobierać się do chłopców – wspomina była nauczycielka gimnazjum.

Ksiądz Musz wyjaśnia dalej, że choć podejrzany podlega bezpośrednio przełożonemu delegatury karaibskiej michalitów ks. Janowi Kaszubie i arcybiskupowi Santiago de los Caballero, to generał zakonu natychmiast po otrzymaniu informacji o aferze zabronił mu „sprawowania wszelkich czynności kapłańskich do czasu zakończenia sprawy, nakazał powrót na Dominikanę i podjęcie współpracy z organami sprawiedliwości, zgodnie z prawem Republiki Dominikańskiej, w celu definitywnego wyjaśnienia wszystkich zarzutów zgodnie z prawdą i w duchu sprawiedliwości”.

Generał być może uchyli rozkaz, gdy obejrzy w internecie transmisję z Juncalito (http://www.holapoliti-ca.com/resumen-de-noticias-sobre–el-caso-de-los-ninos-abusados-por–sacerdote-en-juncalito/) i posłucha, jak „gorące” szykują tam dla jego człowieka powitanie…

[2013] FaktyiMity.pl Nr 24(693)/2013

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: