Kto okrada nasz Kościół

„Jezus powiedział do swoich uczniów: A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. / Łk 12,39 /

Słyszeliśmy w seminarium dowcip o kapelanie wielkiego transatlantyku, który zaczął tonąć. Kapitan błagał kapelana, by odprawił mszę o ratunek. Kapelan widząc wdzierającą się zewsząd wodę odparł, że już nie zdąży. – To chociaż najważniejszą część – błagał kapitan. Kapelan wziął koszyczek i poszedł zbierać datki wśród rozbitków.

Jeden z księży, dobrze znanych w naszej diecezji, głosił innym księżom wyraziście i bez skrępowania, że pozostanie w powierzonej mu parafii, dopóki nie wydoi z parafian „bardzo wysokiej odprawy”. Trochę czasu mu to zajęło, ale gdy odchodził, zapytany o spełnienie zapowiadanego warunku rzekł: – Oczywiście, i to z nawiązką, inaczej bym nie odszedł. Nie będę nazywał ani tego księdza, ani też wydojonej sumy, by wierni o słabszej wyobraźni nie przypłacili tej wiadomości znacznym uszczerbkiem zdrowia. To jest człowiek o sporej księżowskiej wyobraźni i inteligencji, zaradny i wpływowy. Korzystając z terminologii papieża Franciszka, nazwałbym takiego po prostu „zbójem i złodziejem”. Księży jest w Polsce ponad trzydzieści tysięcy, więc i o takie indywidua pośród nas nietrudno. Ogromna większość księży i świeckich, jak sądzę, myśli o takich zbójach podobnie jak papież Franciszek. Jednocześnie ta większość milczeć będzie, by nie oberwać od ich wpływowych kolegów za opinie mogące zaszkodzić Kościołowi.

Kościół ma na tym świecie skarbce przeobfite. Uczono nas w seminarium, że Kościół jest depozytariuszem dóbr duchowych, którymi z mądrością i rozwagą dysponuje dla dobra wierzących. Mam na myśli skarbiec sakramentalny, skarbiec nieprzebrany świadectwa i wstawiennictwa świętych, skarbiec mądrości nagromadzonej przez wieki. Są skarbem Kościoła zgodnie z tą terminologią chorzy, ubodzy, święci, złotouści, mistycy, misjonarze, dzieci, męczennicy i wielu, wielu innych. Ale skarbem Kościoła na tym świecie jest tak naprawdę każdy człowiek, i to wcale nie z powodu ofiar wrzucanych przez niego do koszyczków, skarbonek, puszek oraz wpłacanych na konto. Każdy człowiek jest prawdziwie skarbem Kościoła.

Ksiądz Boniecki znów poszedł śladem arcybiskupa Życińskiego. Tym razem przyjął zaproszenie Jurka Owsiaka na Woodstock. Wyruszył na poszukiwanie skarbów Kościoła. Jego śladem powędrowali kościelni księgowi i inni spece od spraw kościelnych. Ci nie szukali skarbów, ale haków na Bonieckiego. Ci urzędnicy poszli szukać wśród błota i pyłu śladów czarcich kopyt i dowodów na istnienie wszechświatowego spisku zmierzającego do podkopania ostatniego katolickiego bastionu naszych czasów. Oni czuli siarkę w tych miejscach jeszcze zanim stanęły tam stopy Owsiaka i Bonieckiego. Oni notowali kolejne diabelskie szóstki pojawiające się co roku na liczniku Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Oni wyruszyli na polowanie, a nie na poszukiwanie skarbów.

Czy my naprawdę nie widzimy złodziei plądrujących nasz Kościół? Oni wynoszą, a raczej wypędzają z naszego Kościoła największy skarb – wiernych. Oni krzyczą jak recydywiści – Łapać złodzieja!, a w tym samym czasie perfidnie i z diabelską systematycznością trwonią powierzone Kościołowi bogactwo.

Każdego roku przechodzą na emeryturę kolejni polscy proboszczowie, a nawet biskupi. To okazja do podsumowań, podziękowań, pożegnań. Ciekawe, czy podczas choćby jednego z takich pożegnań ktoś wspomni dane gromadzone przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC. Od czasu objęcia przez księdza parafii lub diecezji do pożegnania z nią do kościoła przestało chodzić tylu a tylu wiernych. Liczba powołań do kapłaństwa i zakonów spadła o tyle a tyle procent. Do zakładów karnych trafiło w tym czasie tylu parafian czy diecezjan. Rozwiodło się tyle a tyle małżeństw. W nieformalnych związkach urodziło się tyle a tyle dzieci. Zbudowaliśmy, odzyskaliśmy, odremontowaliśmy, zorganizowaliśmy… Roztrwoniliśmy, wypędziliśmy, utraciliśmy, zawiedliśmy…

[2013.08.10] ksiadzLemanski.waw.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: