FiM – Pokropek za pięć tysięcy

Strzyżów (woj. podkarpackie) ma tylko jeden kościół. To oczywisty skandal!

Niedawno od biskupa przyszedł nakaz budowy drugiej świątyni.

Kościół ma stanąć pomiędzy blokowiskiem i domkami jednorodzinnymi (10 minut pieszo od starego), co – nie wiadomo dlaczego – denerwuje okolicznych mieszkańców. Jednakże biskup Górny nie przewiduje żadnych problemów.  Najważniejsze to kasa, a osiedle jest duże. Ktoś musi przecież ten kościół i plebanię (w odwrotnej kolejności!) wybudować, utrzymać budynki i księży, a potem płacić comiesięczny haracz biskupowi.

Mieszkańcy wybudowali już potężną kaplicę – kiedyś na jej miejscu ma stanąć kościół i mieszkanka dla księży, choć obok starego kościoła są trzy plebanie w tym jedna ogromna, piętrowa i budynek katechetyczny – pusty.

Nic to, duszpasterze zapuszczają brzuchy i nie lubią spacerów. Obecnie do kaplicy zakupiono 14 stacji Drogi krzyżowej i 1 dzwon. Wszystko z kieszeni ludzi, spośród których większość nie pracuje. Aby dzwon mógł bić na chwałę bożą, trzeba go – starym obyczajem – poświęcić. Stąd wielka prośba do biskupa rzeszowskiego o przyjazd na tę podniosłą uroczystość. Jednak książę na pałacu biskupim miał tak napięty grafik wysokopłatnych pokropków, że musiał odmówić. Zlecił tę żmudną robotę proboszczowi ze starego kościoła. Ten przyszedł i poświęcił stacje, ale poświęcenie dzwonu nie było mu już dane.

Biskup Górny przemyślał bowiem sprawę i doszedł do wniosku, że warto pofatygować się 30 km mercedesem, aby za machnięcie kropidłem skasować… pięć tysiączków. Tak też się stało, a głupi parafianie (nie przypadkiem tak się ich nazywa) wybulili kasę, za którą mieliby drugi dzwon do nowego kościoła, skoro tak kochają dzwony. Biskup zapracował więc na nowy obraz do kolekcji antyków.

[2004] FaktyiMity.pl Nr 16(215)/2004

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: