FiM – Powrót syna marnotrawnego

Po dwóch latach poszukiwań zguba odnalazła się. Do prokuratury w Łowiczu zgłosił się poszukiwany listem gończym ksiądz Franciszek Augustyński – były wikariusz generalny kurii, prałat i proboszcz parafii św. Ducha w Łowiczu, który w połowie maja 2006 r. zniknął w tajemniczych okolicznościach.

Jedynym śladem pozostałym po kapłanie był jego volkswagen passat odnaleziony na Okęciu. Duchowny przywłaszczył sobie kilkaset tysięcy złotych należących m.in. do ww. parafii i kilku księży. Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że ks. Augustyński, trzecia w hierarchii kościelnej osoba w diecezji łowickiej, zdefraudował tak duże pieniądze, bo… jest namiętnym hazardzistą.

Już przed rokiem prokuratura postawiła Augustyńskiemu zaocznie trzy zarzuty. Pierwszy dotyczył przywłaszczenia 233 tys. zł z kasy parafii św. Ducha, pochodzących z zaciągniętego wcześniej kredytu, który przeznaczony był na remont ołtarza i ambony. Dwa pozostałe związane są z wyłudzeniem pieniędzy od osób fizycznych, m.in. od parafian. W sumie długi proboszcza to pół miliona złotych.

Prokuratura wystąpiła do sądu o nakaz aresztowania i wydała list gończy za kapłanem z Łowicza. Dwuletnie poszukiwania księdza nie przyniosły jednak efektu. Dopiero „FiM” wyśledziły go w Anglii, po czym znów zniknął. Teraz prokurator wznowił zawieszone śledztwo, przesłuchał malwersanta i… ograniczył środki zapobiegawcze do zakazu opuszczania kraju. Zwykły śmiertelnik byłby natychmiast zapuszkowany i siedziałby do wyroku. A i długo po nim.

[2008] FaktyiMity.pl Nr 23(431)/2008

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: