FiM – Ksiądz zapuszkowany

Dwa lata temu ks. Roman Kramek z miejscowości Szyleny bawił na gościnnych występach duszpasterskich w New Britain w USA i został tam aresztowany pod zarzutem seksualnego wykorzystania nieletniej dziewczyny. Właśnie zapowie-dziano wyrok w jego sprawie.

Kramek – przesłuchiwany przez mówiącego po polsku policjanta – zeznał zaraz po zatrzymaniu, że istotnie odbył stosunek płciowy z 17-latką, której miał udzielać pomocy duchowej po tym, jak została zgwałcona. Wykazał przy tym ogromną bezczelność, bo kiedy zdjął z niej i siebie dolne części garderoby w celu udzielania „pomocy duchowej”, w sąsiednim pokoju była babka dziewczyny. Przyznał też, że dziewczyna nie inicjowała zalotów i była obojętna na obmacywania księdza oraz podczas kopulacji. Według prawa amerykańskiego, seks z osobą, której udziela się wsparcia psychicznego lub przeprowadza psychoterapię, jest przestępstwem zagrożonym karą do 10 lat więzienia.

Wkrótce po aresztowaniu duchownego erotomana parafianie z polskiego kościoła utworzyli komitet „pomocowy” i oświadczyli, że duchowny jest całkiem niewinny, a cała wina spoczywa na ofierze jego seksterapii. Jednak policja wyśmiała takie wyjaśnienia i ksiądz został oficjalnie oskarżony. Sędzia zaproponował mu uniknięcie procesu i wieloletniego więzienia poprzez przyznanie się do winy w zamian za minimalny wymiar kary – 9 miesięcy pudła i 10 lat nadzoru sądowego.

21.12.2004 r. ks. Kramek skorzystał z tej okazji, choć dawał do zrozumienia, że został skrzywdzony. Zamierza wypowiedzieć się na ten temat 17 lutego, w dniu oficjalnego ogłoszenia wyroku. „Mam dużo do powiedzenia. Milczenie jest najgorsze” – zapowiedział. W rozprawie brała udział grupka jego polskich pomocników, którzy znów zapewniali, że kapłan jest niewinny i padł ofiarą spisku. Nie byli jednak w stanie wyjaśnić, skąd wzięła się jego zaschnięta ślina na skórze dziewczyny.  Kramek hamletyzował, przyznając się do winy, a potem wyraził tęsknotę za Polską, do której chce wrócić po odsiadce. Nie ma zresztą innego wyjścia, bo władze imigracyjne rozpoczynają przeciw niemu procedurę deportacyjną. Jako kryminalista nie będzie mógł w przyszłości przekroczyć granicy USA.

Na rozprawie po raz pierwszy pojawiła się ofiara jego „pomocy duchowej”. Popłakując, powiedziała, że „ostatnie lata były dla niej piekłem. – Nie obchodzi mnie, jaki wyrok dostał – oświadczyła. – Dobrze, że nie może się do mnie zbliżyć i będzie daleko. Przez niego moja wiara w Kościół legła w gruzach. Nie mogę patrzeć na ołtarz, nie mogę patrzeć na księży. Irytuje mnie, że miałam taką silną wiarę. Teraz kompletnie wyparowała.

[2005] FaktyiMity.pl Nr 1(253)/2005

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: