FiM – Parafialna lustracja

Ksiądz Kazimierz Momont z Podlasia bardzo poważnie potraktował sprawę lustracji. Postanowił ujawnić datki, jakimi został uraczony przez swoich wiernych podczas corocznej kolędy.

Wielkie było zdziwienie owieczek, kiedy na niedzielnej mszy usłyszały swoje nazwiska oraz darowane kwoty albo ich brak. Jeden z mieszkańców wsi mówi: – Razi mnie to nagłaśnianie. Odbieram to jako wytyk. A co czują ci, którym brakuje na chleb i nie są w stanie przekazać złotówki? Ksiądz Momont, pytany o tak kontrowersyjny występ, wyjaśnia, że ustalił to z radą parafialną, która wyraziła zgodę na upublicznienie nazwisk. W obronie prałata stanęła Halina Dymydiuk, przedstawicielka owej rady, która tłumaczy: – Ksiądz nami kieruje. To on decyduje, a Bóg mu pomaga. Ci, którym się to nie podoba, muszą poczekać na zmianę proboszcza.

Po raz kolejny okazuje się, że na niewłaściwej postawie duchownego, który w tak niewielkiej społeczności traktowany jest niczym sam Bóg, ucierpią – jak zwykle – najbiedniejsi.

[2005] FaktyiMity.pl Nr 9(261)/2005

Możliwość komentowania jest wyłączona.

<span>%d</span> blogerów lubi to: