Zabierzcie krzyż, bo rozbierzemy kaplicę. Kuria: Bez komentarza

Kaplica, która stoi na prywatnej posesji w Złożeńcu niedaleko Zawiercia, to samowola budowlana. Kuria biskupia w Sosnowcu, której podlega tutejsza parafia, została poproszona o zabranie znajdujących się tu przedmiotów kultu.

Pismo z tą prośbą wysłał mecenas Michał Pełszyński, pełnomocnik rodziny Gajewskich, która spiera się z resztą wsi o kaplicę stojącą na ich podwórku. Wiele lat temu Gajewscy sami ją postawili, ale zaprotestowali, gdy nowy proboszcz miejscowej parafii postanowił ją rozbudować. Gdy sąd uznał, że kaplica należy do Gajewskich, zaczęły się sąsiedzkie kłótnie. Część z nich miała swój epilog w sądzie.

Gajewscy zwrócili się do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego z wnioskiem o zezwolenie na rozbiórkę obiektu. Ten jednak nie wyraził na to zgody. Teraz jednak okazuje się, że takie zezwolenie w ogóle nie musi być potrzebne i o rozbiórce inspektora nadzoru budowlanego wystarczy tylko powiadomić. Powód? Prawnik Gajewskich zwrócił uwagę na to, że kaplica została wzniesiona bez żadnych planów czy zezwoleń, więc w świetle przepisów jest samowolą budowlaną. – Wysyłamy pismo do diecezji sosnowieckiej z prośbą o zabranie wszystkich rzeczy sakralnych, jakie w kaplicy się znajdują. Ich jedynym włodarzem jest przecież Kościół. To będzie pierwszy krok do przeniesienia kaplicy i odtworzenia jej w innym miejscu – zapowiada mecenas Michał Pełszyński.

Ks. Paweł Rozpiątkowski, rzecznik diecezji, nie chce na razie sprawy komentować, bo jak zaznacza, pismo jeszcze nie wpłynęło. Co zrobi diecezja, jeśli wpłynie? – Będzie pismo, będzie komentarz – ucina.

Od samego początku, kiedy zaczęliśmy pisać o tej sprawie, mieszkańcy Złożeńca zapowiadali, że na przeniesienie kaplicy nigdy się nie zgodzą. Co zrobią, jeśli do rozbiórki dojdzie? Henryk Goncerz, były radny powiatowy, który mieszka w pobliżu Gajewskich, zapewnia, że w tej sprawie jest w stałym kontakcie z proboszczem parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. – Obaj teraz jesteśmy za tym, żeby kaplicę przenieść. Ale jak zareaguje reszta wsi? Może być różnie – przyznaje. Jak wyjaśnia, teren cmentarza, na którym pierwotnie planowano budowę kościoła, nie jest dobrą lokalizacją. – Starsi ludzie mieliby kawał drogi do pokonania. Szukamy działki gdzieś bliżej. Jedną znaleźliśmy, niedaleko posesji Gajewskich. Jednak cena była wygórowana. Szukamy więc dalej – zapewnia Goncerz.

[2013.04.08] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: