FiM – Chcą nas zakneblować!

Jedno z polskich zgromadzeń zakonnych chce zabronić „FiM” pisania o kłopotliwej dla siebie historii. Oto kolejny atak cenzu-ry prewencyjnej w niby wolnej Polsce.

„Czy Helena Lossow, a więc szykowana na ołtarze siostra Joanna, jedna z najsłynniejszych polskich zakonnic, prominentna postać polskiego Kościoła, matka polskiego ekumenizmu, miała syna?” – to pytanie gości na łamach „FiM” od niemal dwóch lat (por. „FiM” 6–8/2012). W tym czasie opisywaliśmy historię Ewarysta Walkowiaka, człowieka, który w jesieni życia od umierającego „brata” dowiedział się, że nie jest tym, za kogo się uważał.

Postanowił, że się prawdy dowie. Wspierany przez żonę Marięrozpoczął żmudne poszukiwania, które doprowadziły go do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Laskach. Okazało się bowiem, że matką Ewarysta jest prawdopodobnie jedna z nich – siostra Joanna, czyli Helena Lossow. Ewaryst rozmawiał z tymi, którzy Joannę znali – m.in. z byłą matką generalną franciszkanek Almą Skrzydlewską, a także z cywilnymi pracownikami Lasek – Zofią Morawską i Michałem Żółtowskim. Oni utwierdzili go w przekonaniu, że intuicja go nie zawiodła. Pozostało najtrudniejsze – przypuszczenia udowodnić.

Lata wysiłku przyniosły następujące efekty:
# Na odpisie aktu urodzenia Ewarysta widnieje zapis: „Sąd Okręgowy w Kaliszu wyrokiem z dnia 28 czerwca 2012 r. orzekł, że Weronika Walkowiak (…) nie jest matką Ewarysta Walkowiaka. Wyrok uprawomocnił się 31 lipca 2012 r.”;
# Sprawa o zaprzeczenie ojcostwa Antoniego Walkowiaka zakończyła się błyskawicznie, gdyż zebrane przez Ewarysta i jego żonę dowody nie pozostawiały wątpliwości, że Antoni ojcem Ewarysta nie jest;
# Toczy się sprawa o uznanie macierzyństwa Heleny Haliny Lossow w stosunku do Ewarysta Walkowiaka. Sąd zdecydował się przeprowadzić ekshumację s. Joanny. W roli kuratora nieżyjącej zakonnicy wystąpiła jej kuzynka, która macierzyństwo Joanny potwierdza, mówiąc, że w rodzinie nie była to żadna tajemnica! Osobą, która poświadczyła pochodzenie Ewarysta, jest lekarz asystujący przy jego porodzie. Jakim cudem wyniki badań DNA siostry Joanny i Ewarysta nie wykazały pokrewieństwa? To już chyba tylko Pan Bóg i zakonnice raczą wiedzieć…

Dość wspomnieć, że jeszcze przed ekshumacją Walkowiakowie dostali telefon, że coś się dzieje na cmentarzu, gdzie pochowana jest Joanna. Pojechali.

Przy grobie zakonnicy zastali ziemię w workach i kamienie. Według ich informatora, siostry przygotowywały się do zamiany krzyży.
– Powiedziano nam, że chcą krzyż z nazwiskiem Joanny przenieść na sąsiedni grób – mówią Walkowiakowie. W dniu ekshumacji osobiście pilnowali, by rozkopano właściwą mogiłę. A przynajmniej tę, która wydawała im się właściwa…

Walkowiakowie nie wierzą w przypadek. W swej drodze przez mękę udowodnili instytucji Kościoła wiele kłamstw, przekrętów i nieprawidłowości. Mówią, że nic ich już nie zaskoczy.

Kiedy szala zaczęła się niebezpiecznie przechylać na stronę Ewarysta, zakonnice przystąpiły do kontrofensywy. 7 czerwca tego roku sędzia SO w Warszawie Jacek Tyszkana posiedzeniu niejawnym w sprawie z powództwa Zgromadzenia Franciszkanek przeciwko Ewarystowi Walkowiakowi o ochronę dóbr osobistych postanowił zakazać temu ostatniemu rozpowszechniania w mediach m.in. informacji, jakoby był synem zakonnicy.

W ślad za tym postanowieniem (jest nieprawomocne, gdyż Walkowiak się od niego odwołał) radca prawny Łukasz Matyjas, pełnomocnik zakonnic, postanowił zamknąć usta „FiM” (to całkiem niezrozumiałe, biorąc pod uwagę, że nie nas dotyczy postanowienie sędziego Tyszki). W korespondencji, którą kancelaria przesłała na adres redakcji widnieje wezwanie do nierozpowszechniania następujących treści (cyt. oryg.):
# Ewaryst Walkowiak jest synem siostry Joanny Lossow, siostry zakonnej ze Zgromadzenia;
# Siostra Joanna została „zmuszona” przez Zgromadzenie do oddania Ewarysta Walkowiaka na wychowanie rodzinie Walkowiaków;
# Wbrew własnej woli złożyła śluby zakonne i przysięgę, że nigdy więcej nie spotka się z własnym synem;
# Zgromadzenie stara się „zatuszować” prawdę, zaprzeczając wszelkim ustaleniom dokonanym przez Ewarysta Walkowiaka, ponieważ w sprawie chodzi o „niewyobrażalne pieniądze”,które rzekomo Zgromadzenie chce przejąć;
# Maria Lossow-Niemojowska (kuzynka Ewarysta Walkowiaka, która wyjawiła mu jego tożsamość –dop. red.) zmarła w „podejrzanych okolicznościach”, a jej śmierć „nie była przypadkowa”;
# Śmierć Marii Lossow-Niemojowskiej była potrzebna do zafałszowania wyników badań genetycznych wykluczających macierzyństwo siostry Joanny względem Ewarysta Walkowiaka.

Otwarte pozostawiamy pytanie, dlaczego radca Matyjas działający na polecenie zakonnic (z „FiM” rozmawiać nie chcą) usiłuje zamknąć nam usta. Do sprawy wrócimy.

[2013] FaktyiMity.pl Nr 30(699)/2013

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: