Ksiądz zmienił nasz ślub w… pogrzeb!

Miało być romantycznie, podniośle i uroczyście. Najważniejszy dzień w życiu młodych narzeczonych z Gostynina, Joanny i Piotra, zamienił się jednak w koszmar, który zepsuł całą uroczystość. A wszystko przez księdza z jednej z gostynińskich parafii, który w obecności gości z całej Polski miał „pomylić” sakrament ślubu z pogrzebem, a na koniec kazał sobie jeszcze zapłacić 1200 złotych.

Przed rozpoczęciem ceremonii ślubnej młodzi byli uśmiechnięci, pełni optymizmu i euforii. Wszystko prysło jak mydlana bańka w chwili, gdy podjechali pod drzwi świątyni. Przed ślubem Piotra i Joanny (nazwisko do wiadomości redakcji) odbywała się inna ceremonia, w której udział brała para jeżdżąca na motorach. Ich znajomi i bliscy pod kościołem zjawili się rzecz jasna na motocyklach.

– To oczywiście zrobiło na nas wrażenie, bo był to fajny pomysł, ale motory strasznie hałasowały. Postanowiliśmy więc poczekać z wejściem do świątyni na to, jak goście na motorach odjadą. Po chwili jednak zjawił się organista, który oświadczył, że zaczynamy. Poprosiliśmy o chwilę czasu, ale usłyszeliśmy, że jak nie wejdziemy to… zaczną bez nas – mówi pan młody.

Był to dopiero początek serii nieszczęśliwych zdarzeń, które wprowadziły młodych i ich gości w osłupienie.

– Przed ślubem organista zapytał nas, czy mamy jakieś życzenia dotyczące księdza. Powiedzieliśmy, że nie chcemy, aby nasz ślub prowadził ksiądz Damian. Wiedzieliśmy, że popełniał już wiele błędów podczas różnych uroczystości, więc woleliśmy nie ryzykować – kontynuuje pan Piotr.

Obawy, co do błędów księdza szybko zamieniły się w rzeczywistość. Już na początku ceremonii duchowny przywitał młodych i ich gości słowami… „Witam wszystkich na pogrzebie”.

– To było straszne! Goście patrzyli na księdza i nie wierzyli w to, co słyszą. Widziałem miny rodziców, musiało im być bardzo przykro, nam też nie było do śmiechu – wspomina pan Piotr.

Duchowny nawet nie przeprosił za pomyłkę, a mało tego, w trakcie ceremonii podobnych gaf zdarzyło się więcej. Czarę goryczy przelał słony rachunek na kwotę, bagatela, 1200 złotych, który zadowolony kapłan wręczył młodym tuż po ceremonii.

– Kościelny przeliczył pieniądze w świątyni. W momencie gdy zwróciliśmy mu uwagę, że nie powinno się liczyć pieniędzy w świątyni on tylko odrzekł, że jest o 100 zł za mało. To wyprowadziło nas z równowagi – mówią małżonkowie.

Młodzi mieszkańcy Gostynina napisali skargę na księdza do kurii.

– Jeżeli skarga wpłynie do Kurii ksiądz biskup z pewnością ją rozpatrzy. Procedura wygląda w ten sposób, że sprawa zostanie dokładnie zbadana, a z księdzem przeprowadzona rozmowa – mówi Elżbieta Grzybowska, rzecznik Kuri Diecezji Płockiej.

[2013.07.04] GazetaLokalna.com

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: