Ksiądz sprowadzał chłopców z Dominikany. Co im robił?

Mieszkali w jego rodzinnym domu, w podkrakowskiej wsi. Zwiedzali Polskę. Wydawać by się mogło, że ksiądz Wojciech G. (36 l.) był ich dobrodziejem, bo wycieczka do Europy dla dziecka żyjącego w nędzy Dominikany była spełnieniem marzeń.

Ale w zamian za egzotyczny wyjazd chłopcy musieli robić wszystko, czego pedofil sobie życzył – twierdzą śledczy, którzy zbierają dowody przeciwko duchownemu.

Ksiądz Wojciech G. w parafii świętego Antoniego z Padwy w Juncalito w Dominikanie spędził 6 lat. Znany był z zapewniania dzieciom licznych atrakcji. Wychodził jednak z założenia, że nie ma nic za darmo. Kusił ubogie dzieci z Dominikany zagranicznymi wojażami. W zamian bezwzględnie wykorzystywał je seksualnie. Dzieci długo cierpiały i milczały.

– Kochał dzieci, lgnęły do niego. On nawet te małe murzynki przywoził do domu rodzinnego. Jego matka im gotowała, a one były szczęśliwe, bo nigdy takich rarytasów nie jadły – opowiada Krystyna Zawilska (70 l.), sąsiadka rodziny księdza.

Wojciech G. starał się jak mógł, by zapracować na dobrą opinię. Na pokaz organizował dzieciom np. warsztaty pożarnicze i wyjazdy w Tatry. Dzieciaki choć na chwilę mogły zapomnieć o koszmarze, który zgotował im ksiądz.

[2013.09.10] NaSygnale.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: