Abp Hoser przeprasza: ‚Uderzam się w pierś ws. księdza z Tarchomina’. I odwołuje ks. Lipkę

– Ks. Wojciech Lipka od jutra nie będzie kanclerzem kurii warszawsko-praskiej – powiedział w TVP Info abp Henryk Hoser. Przeprosił także za swoją reakcję ws. duchownego z parafii na Tarchominie skazanego za molestowanie nieletnich. – Przepraszam, jeżeli sytuacja sprawiła wrażenie, że była jakaś próba pomniejszenia czy niedostrzeżenia przestępstwa. Uderzam się w pierś, jeżeli tak to było zinterpretowane – zaznaczył.

Odwołanie ks. Lipki z funkcji kanclerza to efekt wypowiedzi duchownego podczas niedawnej konferencji w sprawie proboszcza z parafii na Tarchominie.

Przypomnijmy: Grzegorz K. w 2011 r. usłyszał zarzuty molestowania seksualnego, ale jeszcze do niedawna pełnił obowiązki proboszcza. Przez pół roku od usłyszenia wyroku (marzec 2013) nie został odwołany. Przez ten czas pełnił wszystkie obowiązki – odprawiał msze, spowiadał, prowadził też msze dla dzieci. W jego parafii posługę pełniło 32 ministrantów.

„Inna czynność seksualna” to „kwestia podlegająca interpretacji”

Po tym, jak sprawa została nagłośniona przez media, głos zabrała kuria warszawsko-praska. Podczas konferencji prasowej ks. Lipka zaznaczył, że diecezja wyjaśniała sprawę skazanego proboszcza wewnętrznymi kanałami. – Zarzuty się zupełnie nie potwierdzały i wyrok też ich nie potwierdza – dodał. Podkreślił, że zarzuty dotyczyły roku 2001. – Gdyby były aktualne, reakcja byłaby natychmiastowa – zapewnił.

Na uwagę, że duchownego skazano w związku z „innymi czynnościami seksualnymi” wobec nieletniego, ks. Lipka powiedział, że „inna czynność seksualna” to „kwestia podlegająca interpretacji”. Według TVN w akcie oskarżenia napisano, że doszło do „przytulania, całowania w ucho, wkładania języka do ucha”.

– Ks. Lipka od jutra nie będzie kanclerzem – zapowiedział w TVP Info abp Hoser. Jak wyjaśnił, nie zgadza się ze stanowiskiem, jakie przedstawił duchowny w swojej wypowiedzi w trakcie konferencji. Dodał, że ksiądz spowodował wątpliwości co do stanowiska kurii w tej sprawie i „nie potrafił odczytać sytuacji”.

Abp Hoser: Przepraszam w imieniu kurii. Biję się w pierś

Abp Hoser przeprosił także na antenie TVP Info za późną reakcję kurii ws. duchownego podejrzewanego o pedofilię. – Przepraszam, jeżeli sytuacja sprawiła wrażenie, że była jakaś próba pomniejszenia czy niedostrzeżenia przestępstwa. Przepraszam w imieniu diecezji. Uderzam się w pierś, jeżeli tak to było zinterpretowane – wyjaśniał. I dodał: – Dopóki sprawa nie została nagłośniona przez media, nie budziła zgorszenia.

– Z mojej strony nie zrobiłem nic, by opóźnić procedurę dochodzeniowo-karną w tej sprawie, ona trwa, odkąd została zgłoszona do sądu świeckiego, której przepisy kościelne dają pierwszeństwo przed procedurą kanoniczną – tłumaczył abp Hoser. – Grzech, przestępstwo pedofilii jest jednym z najcięższych, jakich może się dopuścić kapłan w swoim życiu, i wymaga bardzo zdecydowanej postawy traktowania tych przypadków. Ja co do pedofilów nie mam litości, ale muszę być sprawiedliwy. Proces musi być sprawiedliwy, dowody winy muszą być bezsporne – dodał. Zapowiedział też utworzenie grupy szybkiego reagowania na przypadki pedofilii w jego diecezji.

„Czy coś się komuś stało przez te pół roku?”

Abp Hoser tłumaczył także, że zwłoka w odwołaniu proboszcza wynikała z tego, że przypadek dotyczył sprawy sprzed 12 lat, a obwiniony i skazany nieprawomocnie ksiądz nie dopuścił się recydywy. – Czy przez te pół roku (od wyroku – red.) stało się coś, co spowodowało komuś jakąś szkodę komukolwiek? – pytał.

Podkreślił, że na wstrzemięźliwość w odsuwaniu proboszcza z Tarchomina miało wpływ to, że na przełomie ubiegłego i obecnego roku odsunął od pracy dwóch innych księży, którym zarzucano molestowanie nieletnich. W jednym przypadku toczy się proces, a w drugim okazało się, że młody ksiądz był niesłusznie posądzany. – Drugi młody ksiądz, który dostał dekret odejścia, mało się nie załamał – okazało się, że cała sprawa była fałszywa – tłumaczył. Pytany, czy w przypadku proboszcza z Tarchomina podejrzewa, że zarzuty również mogą okazać się fałszywe, abp Hoser odparł: – Tutaj wydaje się, że wszystko będzie potwierdzone. Nie wiadomo jeszcze, w jakim zakresie winy.

Ks. Lemański: Wsłuchałem się w słowa przełożonego

Do stanowiska abp. Hosera odniósł się też ks. Lemański – odwołany proboszcz podwarszawskiej Jasienicy. – Usłyszałem przeprosiny za wypowiedzi w sprawie tarchomińskiej, ale wsłuchiwałem się w słowa mojego przełożonego i nie usłyszałem tam przeprosin dla ofiar – powiedział w rozmowie w TVP Info. Najważniejsze są skrzywdzone dzieci. Im, ich rodzinom należy się niski ukłon Kościoła i przeprosiny. Jeśli choć jedno dziecko zostało skrzywdzone, to jest to wystarczający powód, żeby episkopat przeprosił tę osobę – podsumował.

[2013.10.01] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: