Dzwony budzą ludzi o świcie. Proboszcz problemu nie widzi

Mieszkańcy osiedla Mickiewicza w Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej proszą proboszcza parafii św. Józefa o wyciszenie dzwonów. Duchowny ani myśli ustąpić. Nie pomogło nawet zebranie blisko stu podpisów w tej sprawie i nagłośnienie jej w kurii

O problemie mieszkańców osiedla Mickiewicza pisaliśmy w marcu. Spora grupa osób narzeka na zbyt głośno rozbrzmiewające dzwony kościoła św. Józefa mieszczącego się przy ul. Filaretów.

Po zmianie czasu pobudka godzinę wcześniej

Ludzie skarżą się, że rano nie mogą się wyspać, a po południu odpocząć. Najgorzej jest w wakacje, kiedy w mieszkaniach okna są otwarte. Jednak i jesienią trzeba co najmniej dwa razy dziennie wysłuchać głośnego bicia dzwonów. Zazwyczaj rozbrzmiewają z głośników o 6.30 i 17.30, w niedzielę jeszcze częściej.

– Teraz jest jeszcze gorzej, bo ksiądz zapomniał przestawić urządzeń na czas zimowy i pobudkę mamy o godzinę wcześniej, o 5.30. Poza tym w niedzielę słychać każdą mszę świętą, tak jest głośno. Wiem, że część osób ze względu na hałas zrezygnowała nawet z mieszkania na osiedlu. Tak było z pewnym małżeństwem z naszego bloku. Problem istnieje, odkąd pamiętam, a blok wybudowano w 1971 roku – mówi Anna Gińko-Furmanik z wieżowca przy ul. Wallenroda, stojącego najbliżej kościoła.

Ludzie nie wytrzymali. Zbierają podpisy

Dzwony przeszkadzają także wielu innym mieszkańcom bloków przy ul. Wallenroda, Rymwida, Pana Tadeusza czy Grażyny. Już w 2010 roku zbierane były podpisy pod petycją w sprawie wyciszenia głośników, ale wtedy część ludzi nie chciała się narażać księżom i z akcji zrezygnowano.
Jednak ludzie w końcu nie mogli wytrzymać. Niedawno znów zaczęli zbierać podpisy. 88 osób podpisało się pod petycją w sprawie skrócenia i wyciszenia dzwonów w parafii św. Józefa. Miała trafić do proboszcza i do kurii. Dostaliśmy kopię petycji oraz pismo od mieszkańców, którzy proszą o wsparcie. „(…) walka w tej sprawie trwa już od lat” – piszą mieszkańcy. Do proboszcza, rady parafialnej i kurii przesyłają też kopie pism, które wysyłali m.in. w 2005 i 2008 roku.

Ksiądz proboszcz jest nieuchwytny

Tymczasem wszystkie prośby o ściszenie dzwonów lub zaniechania ich używania pełzną na niczym. – Wiem, że ludzie rozmawiali o tym z proboszczem, ale usłyszeli tylko, że dzwony są od tego, aby biły – opowiada jedna z mieszkanek ul. Wallenroda.

Chcieliśmy porozmawiać w tej sprawie z proboszczem ks. Stanisławem Dziwulskim. Jednak był dla nas nieuchwytny. W marcu, kiedy pisaliśmy o skargach mieszkańców, jeden z księży parafii powiedział nam, że to sztuczny i „wymyślony” problem. Proboszcz wtedy też nie chciał rozmawiać, zasłaniał się chorobą.

Co na to kuria?

Natomiast z informacji przekazanych nam przez ks. Krzysztofa Podstawkę, rzecznika arcybiskupa lubelskiego, wynika, że ani do kurii, ani do parafii św. Józefa żadne pismo w sprawie zbyt głośnych dzwonów nie wpłynęło. – Ksiądz proboszcz w rozmowie ze mną przekazał, że kiedyś jeden z sąsiadów zwracał na to uwagę. Poza tym obecnie dzwony rano nie dzwonią. Dzieje się to o godz. 12 i 15.30, sygnał trwa około minuty, więc nie powinno być to uciążliwe – twierdzi ks. Podstawka.

[2013.11.08] Wyborcza.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: