FiM – Cud mniemany

Mamy  kolejnego  kandydata  na ołtarze?  Ksiądz  w  Głogowie  został  zraniony  nożem  przez  spowiadającego  się  penitenta  –  to wersja kościelna. Ten pedofil drasnął się w brzuch, żeby uciec prokuraturze – twierdzą sceptycy.

Opisaliśmy niedawno skandal w  Głogowie  (woj.  dolnośląskie, diecezja  zielonogórsko-gorzowska),  gdzie  pewien  nastolatek oskarżył  41-letniego  wikariusza parafii Miłosierdzia Bożego o molestowanie  seksualne  („Wysoka kurio” – „FiM” 11/2006).

Przypomnijmy,  że  gdy  sprawa  wyszła  na  jaw,  ksiądz Bogdan (takie  imię  nadaliśmy  duchownemu,  chroniąc  jego  personalia) na polecenie proboszcza ks. Janusza Idzika publicznie przysięgał podczas mszy, że „nigdy nie zrobił krzywdy dziecku”. Nigdy go o to nie posądzaliśmy. Chodziło  tylko  o  to,  że  po  prostu  wykorzystywał  małolata  za pieniądze  –  o  czym  wiemy  od osoby  zbliżonej  do  parafii,  bo prokuratura stanowczo odmówiła „FiM” podania szczegółów.

W tej historii nastąpił nieoczekiwany  zwrot.  Oto  w  sobotę  22 kwietnia  około  godz.  7  rano  ks. Bogdan  został  znaleziony  w  kościele przez wiernych, którzy przyszli  na  mszę.  Z  kłutą  raną  brzucha odwieziono go do szpitala. Wyszedł po dwóch dniach (24 kwietnia) w dobrym stanie zdrowia – jeśli wierzyć zapewnieniom lekarzy.

Tymczasem grono jego przyjaciół zaczęło rozpuszczać po mieście pogłoski, że wikary padł ofiarą  zamachu.  Mówiono,  że  rzekoma próba zabójstwa miała miejsce  w  piątek  wieczorem,  kiedy to bohaterski kapłan o mały włos nie  poległ  (najpewniej  „za  wiarę”), zaatakowany przez nieznanego  młodzieńca  zaraz  potem, jak go wyspowiadał i rozgrzeszył.

„To prawdziwy cud, że przeżył. Przeleżał w kościele całą noc trzymając  mocno  ranę,  aby  się  nie wykrwawić”– opowiada lokalnym mediom  jakaś  „Małgorzata, uczennica  szkoły  średniej”.  Cudem jest raczej to, że osoba o takim poziomie wiedzy jest w szkole średniej, no ale mniejsza o to…

Ks. Idzik jest bardziej roztropny – odmawia jakichkolwiek komentarzy. Natomiast z wypowiedzi Pawła  Sochy,  biskupa  pomocniczego  diecezji,  wynika,  że choć  Bogusiowy  „stan  psychiczny  i  fizyczny  poprawia  się”,  to po  zakończeniu  rehabilitacji  do Głogowa  już  raczej  nie  wróci…
– Szkoda, bo właśnie prokuratura przymierzała się do postawienia  mu  formalnego  zarzutu… – wzdycha nasz informator z miejscowej komendy policji.

[2006] FaktyiMity.pl Nr 18(322)/2006

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: