FiM – Nie dla idiotów

Encyklopedia kłamie, Polską rządzi królowa, homoseksualistów należy wyspowiadać, zastrzelić i pochować… Na lekcjach religii można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

Zawód katechety to niezła fucha. Państwo płaci pensję, nie mając najmniejszego wpływu na program nauczania religii, więc można pleść na niej kompletne bzdury. Kuratorium oświaty nie ma żadnych uprawnień do dyscyplinowania katechety, bo jedynym organem władnym do odwołania go ze stanowiska jest właściwa terytorialnie kuria biskupia. Niejeden dyrektor szkoły dostaje sraczki, żeby tylko nie podpaść sile przewodniej i biskupowi – strażnikowi doktryny.

A popatrzmy, co się dzieje na lekcjach…

# # #

W renomowanym gdańskim gimnazjum religii uczy ksiądz magister Piotr B. (na zdjęciu), wikariusz pobliskiej parafii. Człek to wszechstronnie wykształcony, bo zna na wyrywki nie tylko pacierz, ale może też godzinami rozprawiać o historii. Oczywiście tej prawdziwej, a nie wykrzywionej pseudonaukowymi teoriami żydo-komucho-masonów.

Mieliśmy niedawno okazję wysłuchania kilku wykładów ks. B. (indywiduum chronicznie nieznoszące kultury zachodnioeuropejskiej i w ramach protestu przeciwko zeświecczeniu państw „starej” Unii podróżujące niemal wyłącznie do… Rumunii) wygłoszonych dla uczniów klasy III wspomnianego gimnazjum. Było akurat o historii kat. Kościoła, dzięki czemu dowiedzieliśmy się m.in., że:

# Święta inkwizycja „skazała na śmierć tylko 300 osób”. Uczyniła to wyłącznie w stosunku do pospolitych bandytów, jako że ów kościelny trybunał… „nikogo nie karał za poglądy”!

Gdy wielebny zezwolił na dyskusję, bardzo nam zaimponował jeden z samodzielnie myślących uczniów, który wyjął z plecaka „Encyklopedię PWN” i przeczytał fragment, z którego wynikało, że wykładowca zgubił gdzieś kilka zer (np. udokumentowano spalenie na stosie co najmniej 30 tys. samych tylko „czarownic” – jak podaje niekwestionowany w tej dziedzinie „autorytet”, inkwizytor Lodovico Paramo – dop. red.). A ilu egzekucji nie udokumentowano…?

„Encyklopedia kłamie” – usłyszał w odpowiedzi nazbyt dociekliwy nastolatek.

Gdy upierdliwie powoływał się na inne źródła (audycje na kanałach telewizyjnych Discovery i National Geographic), pan od religii wpadł w furię.

„Robisz z siebie wielkiego idiotę, oglądając lewicowe i demoliberalne media. A jeśli będziesz upierał się, że inkwizycja była zła, popełnisz grzech i nie będziesz dopuszczony do bierzmowania” – zakomunikował uczniowi ksiądz magister;

# Wyprawy krzyżowe spowodowane były jedynie tym, że rdzennie chrześcijański od stuleci teren dzisiejszej Palestyny „najeżdżali muzułmanie, mordując naszych braci, którym trzeba było w tej sytuacji przyjść z pomocą”, zaś – działające tylko w obronie własnej – wojska interwencyjne „nikogo nie zabiły bez powodu”;

# Galileusz (w 1633 r. skazany przez inkwizycję na areszt domowy i 3-letnie odmawianie psalmów pokutnych – dop. red.) był oczywistym durniem, gdyż „miał wiele bardzo błędnych teorii”!

Dyskusji nie było, bo ksiądz B. to prawie dwumetrowe i bardzo nerwowe chłopisko, a piąchy ma jak bochny chleba…

# # #

Nauczycielką religii w Szkole Podstawowej nr 2 im. Armii Krajowej w podwarszawskim Milanówku jest urszulanka – siostra magister Teresa Górczyńska, wybitna specjalistka, figurująca na archidiecezjalnej liście „ekspertów zatwierdzonych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej do komisji egzaminacyjnych i kwalifikacyjnych”. Dodajmy, że także specjalistka od historii Polski, która na rzecz innych katechetów opracowuje konspekty metodyczne (jedno z owych dzieł wpadło nam w ręce), mające m.in. wbijać dzieciom klas V–VI do głów, że… nasz kraj jest tak naprawdę monarchią zarządzaną przez „królową Maryję”.

Jaka jest skuteczność takich i podobnych indoktrynacji? Na szczęście młodzież mamy nadzwyczaj rozumną.
Oto jej wypowiedzi:

# „U mnie w gimnazjum jeden z księży katechetów powiedział na lekcji religii, że ta cała sprawa z molestowaniem seksualnym dziewcząt przez chłopców w szkołach to wina dziewczyn – bo się malują i ładnie ubierają. Jakby nosiły płócienne suknie, nie byłoby problemu. Nie został zwolniony i nawet nie otrzymał upomnienia, więc niemal wszystkie dziewczyny przestały już chodzić w tej klasie na religię” – opowiada na forum internetowym nastolatka skrywająca się pod pseudonimem Vene;

# „Zostałam postawiona do kąta za to, że powiedziałam na religii, że był Wielki Wybuch. Byłam w podstawówce, pasjonowałam się astronomią, ale katecheta nie mogąc sobie ze mną inaczej poradzić, po prostu uciął w ten sposób dyskusję” (Ola);

# „Katechetka na przygotowaniu do bierzmowania powiedziała, że ludzie, którzy nie chodzą do kościoła, ściągają na siebie i najbliższą rodzinę karę Anioła Śmierci. Jest ona nieodwołalna i z ich winy rodzina umrze, rzecz jasna nie od razu, ale na raty, po kolei jeden za drugim” – ironizuje Cebula;

# „Moja katechetka gadała na religii, że kalendarzyk jest najskuteczniejszy, a potem przyznała nam, że ma czworo dzieci, w tym troje nieplanowanych” – zauważyła inna młoda dama (Asta);

# „Kościół katolicki jest seksistowski i szowinistyczny. Ksiądz katecheta powiedział nam na religii, że masturbacja u kobiet w niektórych sytuacjach nie jest grzechem i jest dopuszczalna. Zastanawiam się nad przepisaniem do religii, która byłaby tak samo tolerancyjna dla obu płci” – podchwycił wątek licealista Idaan;

# „Straciłam do księdza szacunek, kiedy na początku roku powiedział, że homoseksualistów należy wyspowiadać, zastrzelić i pochować” – mówi o swoim gimnazjalnym nauczycielu religii oazowiczka z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej (PinkChirppie).

Jej koleżanki z diecezji, uczestniczki dyskusji na lokalnym forum internetowym Ruchu Światło-Życie, mają to szczęście, że ich katecheci – zadowalając się pensją – nie próbują czynić większych szkód młodzieńczej inteligencji:

# „U nas w gimnazjum mieliśmy katechetę, który opowiadał o swoim pożyciu z żoną. Zresztą on różne dziwne rzeczy gadał (niedoszły ksiądz). Potem mieliśmy katechezę z księdzem, który nie cierpiał dziewcząt/kobiet i ciągle nas objeżdżał (Tosisława);

# „Moje ostatnie dwie lekcje religii odbywały się na dworze i graliśmy z księdzem w palanta. Muszę przyznać, że nasz ksiądz ma dobre odbicie” – chwali swojego katechetę Agnieszka.

# # #

LPR-owscy ministrowie edukacji, Roman Giertych i Mirosław Orzechowski, „są skrajnie niekompetentni(…). Tego rodzaju osoby powinny być jak najszybciej pozbawione możliwości wywierania wpływu na edukację młodego pokolenia Polaków”– zauważył senat Uniwersytetu Warszawskiego w specjalnej uchwale powziętej w październiku 2006 r.

Katechetów takie wołania na puszczy specjalnie nie wzruszają, bo przecież ich „partii” nikt nie podskoczy…

[2007] FaktyiMity.pl Nr 22(378)/2007

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: