FiM – Warga na taczkę

Urzęduje niecałe trzy lata, a wszyscy mają go już serdecznie dosyć. Zwłaszcza młodzi księża zrobiliby wiele, żeby się go pozbyć, tak im dopiekł. A dokładnie to doziębił…

Proboszcz  Józef  Warga  zastąpił w Słupcy ks. Henryka Ambroziaka. Miał już niezły „szlak bojowy” – był na  parafiach  we  Włocławku,  Koninie,  Kole,  Turku  i  Zduńskiej  Woli. Chwalił  się,  opowiadał  o  znajomościach, o zasługach dla diecezji, o wybudowaniu kościoła w miejscowości Wielgie… Były liczne powody, by traktować go jak baszę.

Na pierwszy ogień poszli Anonimowi Alkoholicy,  którzy  korzystali z pomieszczeń plebanii. Zrazu nic nie zapowiadało  konfliktu.  Ksiądz  przystał na dotychczasowe warunki współpracy.  Ale  nie  minęło  pół  roku,  jak proboszcz za pośrednictwem administratora przekazał grupie AA rachunek za ogrzewanie na  kwotę blisko 1000 zł. – Nasze zaskoczenie było tym większe, że spotkania klubu odbywały się raz w tygodniu i trwały dwie albo trzy godziny, a ponadto dotychczas parafia nie żądała od nas pieniędzy – mówi jeden z członków grupy AA.

Ludzie są wyrozumiali dla takich, którzy próbują się wyleczyć z alkoholizmu. Wkurzyli się więc na proboszcza. Uznali, że to nie w porządku. Tym bardziej że skarżyć się zaczęło nie tylko AA. Co do nich zaś proboszcz zastosował eskalację żądań:
–  Teraz  ks. Warga, pod pretekstem remontu pomieszczeń, każe nam się wynosić, jakby plebania stanowiła jego  prywatną własność. A przecież cały majątek parafii powstał dzięki tysiącom wiernych  –  mówią ci z AA… Zupełnie jakby byli pijani.

Proboszcz podzielił parafian. Niektórzy  skłonni  byli  darować  mu  nawet ciągoty do kobitek i umiłowanie kasiory, ale nawet oni na tyranizowanie młodych księży patrzeć nie mogą.
– W zimie potrafił wyłączyć wikarym ogrzewanie  i  ciepłą wodę.  Przez  tydzień w  wikariatce,  zamieszkałej  także przez  siostry  zakonne, organistę i kościelnego, było zimno jak w  psiarni.  Dlaczego tak  postąpił?  Bo  nie dostał od nich pieniędzy  za  ogrzewanie i  ciepłą  wodę.  Ponoć gdy jeden z wikariuszy zadzwonił w tej sprawie do  biskupa, Warga  zasłonił się przed szefem remontem. Tak naprawdę to  nie  był  żaden  remont,  tylko  założenie zaworów!

Kasa przysłania mu świat. W ubiegłym roku o mało nie poszedł do sądu  z  powództwa  pracownicy,  która, odchodząc na emeryturę, zażądała należnej odprawy. Wielebny oczywiście udawał głuchego. Dopiero jak sąd zajrzał mu w oczy, wypłacił 820 zł…
– Aż wstyd mówić o takich pieniądzach  –  komentuje  postępowanie  proboszcza  jeden  z  parafian.
– Jak tak dalej pójdzie, od naszego księdza  uciekną  nie  tylko  wikarzy, ale i ministranci, bo wszyscy już mają go dosyć.

Parafianie sygnalizowali już swoje niezadowolenie biskupowi, ale nic nie  wskórali.  Ponoć  Warga  uchodzi za  dobrego  duszpasterza.  –  Dobrego dla kurii, a nie dla nas – komentują mieszkańcy Słupcy. To niezły aktor,  ale  parafianie  mają  dość  i  szykują mu gustowną taczkę…

[2006] FaktyiMity.pl Nr 18(322)/2006

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: